BuwLOG

Alain De Botton – kierunek szczęście

Okładki trzech siążek de BottonKażda podróż jest poszukiwaniem – radości, zabawy, odpoczynku, nasycenia zmysłów, wzruszeń, inspiracji, satysfakcji, odmiany losu. Najogólniej rzecz biorąc – szczęścia. Tak i wszelkie ludzkie problemy, jak wiemy od Pascala, biorą się z niemożności wysiedzenia we własnym pokoju. Staramy się bowiem znaleźć w ciepłych krajach albo na Krutyni wszystko, czego w tym naszym pokoju nie ma.
Alain de Botton poświęcił zagadnieniu cudowną książkę „Sztuka podróżowania”. Mamy w BUW kilka książek de Bottona, filozoficznych i beletrystycznych (ponieważ lubi pisać też o miłości). Autor jest jednym z rozpoznawalnych (nie obrażając go mianem celebryty) eseistów popularyzujących naukę, budzących tak zachwyty, jak i złośliwości. Zachwyca jego erudycja, rozmach, szczerość i piękna fraza (ukłony dla tłumaczących Hanny Pustuły, Pawła Piaseckiego i Krzysztofa Środy), a krytyków najbardziej denerwuje, że jest bogaty i popularny. Bogaty z domu i w dodatku z talentem do interesów. Szwajcarsko-brytyjski milioner, filozof, pisarz i przedsiębiorca – wiele łask dla jednego człowieka. Do tego ma rodzinę, jest w kwiecie wieku (ma 49 lat), ma charyzmę i ujmującą powierzchowność (choć może trudno go nazwać przystojnym). Popularny, ponieważ jego książki tak dobrze się sprzedają, jego wykłady i wystawy (tak, tak, był kuratorem wystawy Art is Therapy w Rijsk Museum) mają dużą oglądalność, a do tego pisze prawie codziennie posty-eseje o sztuce i życiu na facebooku.

Mężczyzna stojacy na kamienistym brzegu zbiornika wodnego.

… choć może trudno go nazwać przystojnym …

Wiele z tego blasku to jedynie pozór, zapewnia de Botton. Jest bogaty z domu, ale w ciągu życia jego ojciec pięć razy kompletnie bankrutował. Zostawił dzieciom fortunę, lecz nie pozostawił dobrych wspomnień. Jego nazwisko brzmi francusko i arystokratycznie, a jest to nazwisko sefardyjskich emigrantów. Filozof spędził smutne dzieciństwo w prywatnych szkołach z internatem, a na najlepszych uczelniach samotną, wyobcowaną młodość. Nadal mierzy się z melancholią, niską samooceną i życiową frustracją. Zajął się zawodowo tematem poszukiwania szczęścia, ponieważ dotkliwie odczuwał jego brak. Z czasem – i w miarę studiowania historii i filozofii –odkrył szczęście w obcowaniu z pięknem, miłością, mądrością i dobrocią. Brzmi anachronicznie? Książki de Bottona są w najlepszy sposób anachroniczne, z niespiesznym gawędziarstwem ilustrowanym niewyraźnymi biało-czarnymi fotografiami. I jak to się dzieje, że mamy ochotę je całe podkreślić i zaznaczyć odblaskowymi karteczkami? A do tego czytać je samemu sobie na głos, po cichu? Może to sprawa subtelnej klasy i humoru autora. Może uczciwości, otwartości, z jaką pisze o swoich słabościach. A może jego znakomite wykształcenie, pozwalające przywoływać zapomniane epizody z życia niemodnych pisarzy, czy nazywać coś, co tylko przemykało na peryferiach naszej uwagi…Na przykład cień świadomości celu, w jakim przyklejamy tapetę w kwiaty, oglądamy katalog biura podróży albo dziwimy się zagranicznym znakom informacyjnym. De Botton zgaduje, co oznacza tapeta w kwiaty, czego szukamy na Barbados (i – uwaga, spoiler – czego tam nie znajdziemy) i jaki może być naród mający na swoich tablicach jaskrawożółte tło i dużo połączeń samogłosek aa. Zgaduje trafnie, interpretuje zaskakująco. W niezwykły sposób przedstawia swoich mistrzów – pisarzy, malarzy, naukowców, odkrywców, filozofów – są oni bohaterami rozdziałów jego książek, stojąc na pierwszym planie i nagle stając się tłem, gdy na pierwszym planie stają idee i emocje. Dowiadujemy się na przykład, że Epikur żył w komunie i uprawiał warzywnik, Flaubert ćwiczył wielbłądzi ryk, a obrazy van Gogha uważano za odrażające, co uznawał za wartą zapłacenia cenę za otworzenie ludziom oczu na kolory nocy i ruch cyprysowych gałązek. A to łączy się z naszymi własnymi sądami na temat materializmu, wolności i szczerości.
De Botton bowiem nie tylko pisze (zwłaszcza, że jak stwierdził już wie, że jego książki nie zmieniły świata) i wykłada. Założył School of Life, organizację uczącą inteligencji emocjonalnej, umiejętności psychologicznych, wspierającą rozwój osobisty. Jakość życia jest dla niego ważna, wewnętrznego i życia „zewnętrznego”, codziennego. Ma także równie błyskotliwy jak książki biznes – kilka domów na wynajem, w których przebywanie ma dostarczyć szczególnych doświadczeń. Projekt Living Architecture oferuje szansę osobistego wypróbowania wpływu na emocje wysokiej jakości nowoczesnej architektury. Jako pracownicy budynku od 20 lat stanowiącego wizytówkę nowoczesności Warszawy wiemy, o jaką ideę chodzi… Śmiałe konstrukcje zaprojektowane przez wybitnych architektów mają ułatwiać kontemplację, refleksję, osiąganie i utrzymanie harmonii, spokoju, ale także poczucie wspólnoty, podziwianie natury, zabawę i twórczość. Komuś spodoba się okręcik na dachu w Londynie (już wycofany z wynajmu), komuś innemu bajkowy domek czy modernistyczna stodoła w malowniczych rejonach Wielkiej Brytanii.

Balansująca Stodoła w Suffolk do wynajęcia – Living Architecture

Niepowtarzalność budynków gwarantuje zaspokajanie różnych gustów. Alain de Botton ma bardzo wysokie wymagania wobec przestrzeni, choć w książce o filozofii przyznaje, że gdy się ma przyjaciół, wolność i się myśli wystarczy byle chatka.
Podobnie w podróży, o których tak błyskotliwie pisze wystarczy czasem angielska tawerna by zrozumieć, że ani się nie chce ani nie musi jechać do Anglii , jak się to zdarzyło („…może łatwiej nam poznać dane miejsce, gdy nie jesteśmy zmuszeni stawiać czoła dodatkowemu wyzwaniu przebywania w nim*”), a czasem wyjazd do Afryki dostarcza niespodziewanego odkrycia, że w duszy jesteśmy pustynnym nomadą a nie zjadaczem chleba i płatnikiem kredytów mieszkaniowych… Ponieważ najważniejszym aspektem podróży jest odkrywaniem. A z odkryć rekomenduję odkrycie Alaina de Bottona. Czasem wystarczy kilka książek, żeby na nowo zacząć przyglądać się światu.

Tekst: Joanna Wichowska, Oddział Promocji, Wystaw i Współpracy

Zdjęcia: Rosie Hardy, udostępniane na stronie autora www.alaindebotton.com

 

Alain de Botton, Sztuka podróżowania, przekł. Hanna Pustuła. Warszawa : Czuły Barbarzyńca Press, cop. 2010. BUW Wolny Dostęp G151 .B67165 2010
Alain De Botton, Architektura szczęścia, przekł. Krzysztof Środa. Warszawa : Czuły Barbarzyńca Press, 2010. BUW Wolny Dostęp NA2540 .B67165 2010
Alain de Botton, O pocieszeniach, jakie daje filozofia, przekł. Paweł Piasecki. Warszawa : Czuły Barbarzyńca Press, cop. 2011. BUW Wolny Dostęp  BJ1595.5 .B68165 2011

* Alain de Botton, Sztuka podróżowania, przekł. Hanna Pustuła. Warszawa : Czuły Barbarzyńca Press, cop. 2010.

2 comments for “Alain De Botton – kierunek szczęście

  1. Boci@n
    24 czerwca 2019 at 18:22

    To szczęście, że trafiłam na TAKĄ wyjątkową rekomendację 🙂 Dziękuję 🙂 I jest pewne, że sam autor po jej przeczytaniu mógłby poczuć się szczęśliwy 🙂 Dorota Bocian.

  2. 25 czerwca 2019 at 12:30

    W czasach trudnych jak nasze, wzmagających potrzebę pocieszenia, książka „O pocieszeniach, jakie daje filozofia” jest pewnego rodzaju ulgą. Nie męczy mózgu intelektualizmem, mówi jasno i klarownie, używa żartu. Mogłaby się znaleźć w poszerzonym kanonie szkolnych lektur.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *