BuwLOG

Autor: Barbara Chmielewska

Mobilność w bibliotece ‒ XII Konferencja Bałtycka

Mobilna biblioteka ‒ mobilne technologie, mobilni bibliotekarze, mobilni czytelnicy ‒ pod takim hasłem 10-11 maja odbyła się w Gdańsku XII Bałtycka Konferencja „Zarządzanie i Organizacja Bibliotek”. Zwyczajowo już miejscem konferencji była gdańska Akademia Sztuk Pięknych. Z przedstawionych prezentacji i wystąpień wyraźnie można było odczytać, że mobilność w bibliotekach rozumiana jest bardzo różnie: od zmiany fizycznej…

Kupić niedobrze i nie kupić źle. Przyczynek do praktyki gromadzenia zbiorów bibliotecznych

Wejść w posiadanie naprawdę cennych nabytków do kolekcji specjalnych jest bibliotekom państwowym ‒ w tym uczelnianym ‒ coraz trudniej. Interesujące „nowości” pojawiające się na aukcjach antykwarycznych osiągają coraz wyższe ceny, a konkurencja w postaci prywatnych kolekcjonerów dysponuje coraz większymi środkami, często znacznie większymi niż budżety bibliotek. Stąd marzeniem każdego bibliotekarza jest sytuacja, jaka miała miejsce…

BUWekoLOGicznie (2). Kto nas wkręca w nakrętki.

Nakręć się. Wkręć się w pomaganie. Koreczek na domeczek lub po prostu akcja nakrętka. Zbieranie nakrętek na dobre wpisało się do ekologicznego krajobrazu Polski. Co jednak nakrętki mają wspólnego z biblioteką? Choćby to, iż akcje mające na celu zbieranie nakrętek stają się przedmiotem badań, których wyniki są opisywane w publikacjach, które stoją na półkach BUW…

BUWekoLOGicznie (1). Niespodziewany wzrost czytelnictwa.

Jadę do pracy. Jedną ręką trzymam za poręcz, w drugiej trzymam torbę. Na zakręcie próbuję tak złapać równowagę, żeby nie zawadzić o nikogo ze współpasażerów. Robię półobrót i wzrok mój zatrzymuje się na kobiecie siedzącej obok mnie. W jednym ręku trzyma komórkę. W drugiej kartkę z listą zakupów. Na wyświetlaczu komórki lista produktów w promocji.…

Dla kogo ta książka? I po co?

Proszę się nie bać, nie chcę pisać o przyszłości książek. Jestem o nią spokojna. Chcę napisać trochę o pięknym zwyczaju umieszczania w książkach dedykacji. Zwyczaj to stary jak sama książka, początkowo potrzebny ze względów ekonomicznych. Możny i zamożny adresat dedykacji miał się zatroszczyć o biedniejszego lub gorzej sytuowanego autora, i na podstawie już istniejącego utworu sypnąć groszem…