BuwLOG

Kontrahent nr 109…

… to Institut Litteraire Kultura (Maisons-Laffitte, 91 Avenue de Poissy, Mesnil-le-Roi), z którym od dziesiątków lat Oddział Gromadzenia i Uzupełniania Zbiorów BUW prowadzi wymianę wydawnictw.

We wrześniu 2014 r. na stronie Biblioteki Narodowej przeczytaliśmy wspaniałą wiadomość, że w  14. rocznicę śmierci Jerzego Giedroycia został uroczyście otwarty portal udostępniający archiwa Instytutu Literackiego „Kultura”. Jest to efekt prac prowadzonych od 2009 roku w ramach projektu realizowanego przez Bibliotekę Narodową i Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych, finansowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP. Podstawą tych prac jest umowa ze Stowarzyszeniem Instytut Literacki Kultura.

Dzięki portalowi www.kulturaparyska.com/ „Wszystkie 637 numerów paryskiej „Kultury” i 171 wydań „Zeszytów Historycznych” można już czytać online”.

Bardzo się z tego cieszymy, gratulujemy wspaniałego pomysłu i życzymy sukcesów w kolejnych etapach prac nad bogatym archiwum Instytutu.

Przy tej okazji warto przypomnieć, że Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie również może się pochwalić pełną kolekcją miesięcznika „Kultura”, kwartalnika „Zeszyty Historyczne” oraz wieloma książkami wydawanymi przez Instytut Jerzego Giedroycia, a wszystko to dzięki wspomnianej wymianie.

Niełatwo jest opisać, jaką wartość miał dla nas kontakt z zakazanymi materiałami, zwłaszcza w czasach, kiedy nie było jeszcze drugiego obiegu, tzn. do połowy lat siedemdziesiątych. Nowi pracownicy Oddziału z dumą spoglądali na drewniany regał za plecami koleżanki, która zajmowała się wysyłką wydawnictw na wymianę. Na jednej z półek widniała nazwa kontrahenta – Maisons-Laffitte. A nasi goście, znajomi, którzy nas odwiedzali, patrzyli z podziwem, czasem ze zdziwieniem i pytali, czy my możemy książki „od nich” czytać.

Zakazane wydawnictwa otrzymywaliśmy pocztą. Czekaliśmy z niecierpliwością na te przesyłki. Ich wygląd był charakterystyczny – białe koperty z pieczątką o treści „Le Mesnil-le-Roi”, a kiedy pojawiały się, przeglądaliśmy zawartość i oczywiście zabieraliśmy wydawnictwa na noc do domu, czasami pożyczaliśmy zaufanym osobom. Po zarejestrowaniu trzeba je było przekazać do zbioru Cimeliów, gdzie były zamknięte i udostępniane niezwykle rzadko osobom, które udokumentowały konieczność przeczytania tej zakazanej w PRL literatury. Dyrektor BUW musiał wyrazić na to zgodę. W końcu, w którymś momencie, musiał być chyba jakiś przeciek, że wydawnictwa Instytutu Literackiego są czytane zanim trafią do Cimeliów, bo ówczesny dyrektor – śp. Jan Baculewski – wydał polecenie, żeby każdą przesyłkę „stamtąd” natychmiast po otrzymaniu przynosić do jego gabinetu, skąd będą przekazywane dalej. To była śmieszna „ochrona”, bo nadal mieliśmy dostęp do tych publikacji, ale widocznie taki wybieg pana Baculewskiego uspokoił odpowiednie czynniki. W latach 80. XX wieku uzyskanie zgody na korzystanie było już raczej formalnością dzięki przychylności pani wicedyrektor Wandy Kronman-Czajki, która wtedy o tym decydowała.

Nie wszystkie przesyłki do nas docierały. Czasem ginęły po drodze. Nie wiemy już, kto wymyślił sposób, żeby temu zapobiec – my czy ktoś we Francji, ale w pewnym momencie zaczęły napływać „bogatsze” przesyłki z Francuskiej Biblioteki Narodowej, z którą również prowadziliśmy wymianę. Zawierały one, oprócz wydawnictw zamawianych przez nas z Biblioteki Narodowej, również wydawnictwa Instytutu Literackiego. Ponieważ nie można było korespondować na ten temat, czasem trudno było przypisać konkretną publikację do właściwego kontrahenta wymiany – poza, oczywiście, „Kulturą” i Zeszytami Historycznymi”.

Pewnego razu Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk z ul. Mysiej zawiadomił nas, że chce przekazać BUW-owi dary. Udali się tam Adam Tokarz i Zofia Pyz. Na miejscu okazało się, że ten wspaniały dar to spora liczba wydawnictw Kultury z poprzednich lat. Nietrudno było stwierdzić, że są to brakujące w naszych zbiorach zeszyty. Nie wiadomo, dlaczego je zatrzymali, dlaczego po latach oddali i czy to były wszystkie skonfiskowane wcześniej publikacje.

W archiwalnych materiałach Oddziału Gromadzenia mamy bogatą korespondencję dotyczącą wymiany z kontrahentem nr 109, w tym wiele listów podpisanych przez samego Jerzego Giedroycia.

Grażyna Miernicka, Joanna Klepacka

Korespondencja BUW z Instytutem Literackim

2 comments for “Kontrahent nr 109…

  1. Jerzy
    26 stycznia 2015 at 15:41

    To fascynujące wspomnienie.
    Dziękuję

    • Grażyna M.
      30 stycznia 2015 at 17:13

      Dziękujemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *