BuwLOG

O marketingu w skarpetkach

Piąta konferencja Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku  „Marketing w kulturze” 28-29 września 2020. Edycja online.

Świat wyglądał zupełnie normalnie gdy pod koniec ubiegłego roku otwarto rejestrację na kolejną edycję branżowej konferencji Marketing w kulturze, od pięciu lat organizowanej przez Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku. Oczywiście zapisałam się, dopełniłam wszelkich formalności i radośnie czekałam na kwiecień 2020, karmiąc wyobraźnię obrazami gdańskiej starówki skąpanej w wiosennym słońcu (wydarzenie miało się odbyć w Filharmonii Bałtyckiej na wyspie Ołowianka, naprzeciwko słynnego Żurawia nad Motławą). Konferencje gdańskiego IKM-u były zawsze wulkanem wiedzy, pomysłów i inspiracji do pracy. Do tego świetnie przygotowane, z mnóstwem merytorycznych atrakcji i warsztatów pobudzających do interakcji między uczestnikami.  Czas nawiązywania nowych znajomości i odświeżania starych kontaktów. Tak miało być i tym razem, ale jak wiadomo w marcu wszystko stanęło na głowie i z powodu pandemii takie wydarzenie nie mogło mieć miejsca. Konferencji nie odwołano, jedynie przeniesiono na wrzesień, żeby chwilę później ogłosić przejście na tryb online.

Ostatecznie, 28 i 29 września wzięłam udział w konferencji online. Parę dni wcześniej odebrałam całkiem niewirtualną paczkę z konferencyjnym zestawem, czyli opakowaniem ziarnistej kawy z lokalnej palarni i kolorowymi skarpetkami. Byłam gotowa usiąść przed ekranem i chłonąć wiedzę. Trzeba przyznać, że organizatorzy zrobili wszystko, by zachować wysoki merytoryczny poziom – zaproszeni eksperci, w większości praktycy, potrafili przykuć uwagę, ale by było też ładnie i z klimatem. W końcu Gdańsk zobowiązuje. Nagrania miały miejsce w LuksSferze, dawnym biurze projektowym Stoczni Gdańskiej, a obecnie przestrzeni działań twórczych, nagrań i koncertów.

Zdjęcie fragmentu stołu ze stosem notatników, kawą, jabłkiem i skarpetką

Konferencja składała się z części plenarnej, gdy na scenie (a raczej w studio nagraniowym) występowali eksperci i w formie wykładu, rozmowy, czy dyskusji panelowej przedstawiali omawiane zagadnienia, oraz z części warsztatowej, gdzie na wybrane warsztaty trzeba było się wcześniej zapisać.

Udział w części wspólnej, był łatwy i przyjemny. We własnym fotelu z kubkiem kawy pod ręką, w kolorowych skarpetkach – to idealne warunki żeby posłuchać mądrych ludzi, nauczyć się czegoś nowego i zrobić porządne notatki. Oczywiście pod warunkiem, że spędzamy tę sesję w domu (bez domowników), a nie w pracy (jak ja to zrobiłam), gdzie dzwoni telefon i działa rozpraszacz w postaci powiadomienia o nowych mailach w służbowej skrzynce.

Z części merytorycznej najwięcej wyniosłam z rozmowy o zwinnym zarządzaniu i komunikacji w instytucjach kultury (rozmawiali Aleksandra Stańczuk z Wirtualnej Polski, Beata Dubiel-Stawska – B8, Tomasz Włodarski – Małopolski Instytut Kultury, moderował Dominik Pokornowski – 3,14 PR, haipaa), z prezentacji o prawie w kulturze (Tomasz Palak), o Real Time Marketingu w mediach społecznościowych (Anna Ledwoń-Blacha, More Bananas), o współpracy z influencerami w promocji kultury (Maciej Trojanowicz, Troyann,pl), czy też o statystyce – jak ją wykorzystać w działalności kulturalnej (Janina Bąk). To tylko część, jak dla mnie najbardziej naszpikowana wiedzą, bogatej oferty wystąpień. Prelegenci przemycali dużo treści w konkretnych przykładach, pokazywali mechanizmy skutecznego działania wypracowane w praktyce, odnosili się do opisanych teorii marketingowych tak, że wszystko się systematyzowało i układało w logicznym porządku. Bardzo cenne są dla mnie takie okazje, by wiedzę nabytą przez doświadczenie i praktykę ugruntowywać i podpierać teorią.

Zawsze ciekawym doświadczeniem jest podglądanie jak pracują inni, uczenie się na konkretnych przykładach działań czy kampanii marketingowych. To umożliwiają wystąpienia typu case study, których tu też nie brakowało. Można było posłuchać, jak swą misję i wizję wypełnia Muzeum Emigracji w Gdyni, a jak strategicznych partnerów pozyskiwała Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy organizując Najpiękniejszą domówkę świata.

Przejdźmy do części warsztatowej. Funkcjonując jeszcze w świecie spotkań twarzą w twarz, wybrałam warsztat z prowadzenia profilu na Facebooku dla instytucji kultury z Anną Ledwoń-Blachą, założycielką agencji marketingowej More Bananas oraz warsztat Dobrze powiedziane, który miał mnie nauczyć dobrze wypadać na wszelkiego typu wystąpieniach publicznych, zaproponowany przez Michała Zalewskiego z Krakowskiego Biura Festiwalowego. Organizatorzy podtrzymali tę ofertę, nie było żadnych zmian w programie. Poszczególne grupy warsztatowe spotykały się w osobnych wirtualnych pokojach.  O ile warsztat z Facebooka można było bez większych szkód przenieść do rzeczywistości wirtualnej, tak ten o sztuce wystąpień publicznych, już, w mojej opinii, nie. Pomijając problemy ze sprzętem, rwanie łącza internetowego, problemy z mikrofonem, które co i rusz pojawiały się u któregoś z uczestników (i u mnie), to organizowanie spotkania w trybie online, na którym omawia i ćwiczy się różne aspekty prezentacji, w tym również dykcję i ton głosu, postawę i mowę ciała, nie ma dla mnie większego sensu. Oczywiście te umiejętności trenuje się latami i żaden trzygodzinny warsztat nie wystarczy by je nabyć, ale jednak proponowane ćwiczenia planowane były na spotkanie na żywo i w wersji wirtualnej po prostu nie zadziałały.

Zdjęcie napisu Gdańsk, na pierwszym planie woda, za napisem zabytkowe budynki

Doceniam wysiłek organizatorów, by konferencję i wszystko to, co jej zazwyczaj towarzyszy – wymianę myśli, doświadczeń i pomysłów, pytania do ekspertów i dyskusje – przenieść do sieci. Wydarzenie było przygotowane z najwyższą starannością, zarówno merytoryczną, jak i techniczną. Moderowane były prelekcje, dyskusje panelowe i rozmowy na czacie. Uczestnicy otrzymali też roczny dostęp do specjalnej platformy, gdzie można ponownie odsłuchać wystąpień. Mimo wszystko pozostaje niedosyt. Brakuje spotkań z ludźmi, wymiany doświadczeń i swobodnej rozmowy przy kawie. Oby w przyszłym roku konferencja Marketing w kulturze mogła odbyć się w całkiem niewirtualnej przestrzeni.

Kamila Krzyżanowska, Oddział Promocji, Wystaw i Współpracy

1 comment for “O marketingu w skarpetkach

  1. 16 grudnia 2020 at 14:09

    Dzięki za miłe słowa! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *