BuwLOG

Pamiętnik Natalii z Bispingów Kickiej

Udział kobiet w XIX-wiecznych polskich zrywach narodowych, a szczególnie w powstaniu listopadowym, kojarzymy głównie z Emilią Plater – postacią dziewicy-bohatera, sportretowaną przez Adama Mickiewicza w poemacie Śmierć pułkownika. „Polska Joanna d’Arc” tak mocno zrosła się z tradycją kampanii 1831 r., że dziś niewiele mówi się o zaangażowaniu innych kobiet tamtej epoki w toczącą się wówczas walkę. Przy rozsławionej przez literaturę emigracyjną legendzie Emilii Plater, całe pokolenie kobiet walczących w powstaniu listopadowym przepadło w mrokach dziejów. Niesłusznie.

Wiele z nich nie ograniczało się do pozostawania biernymi obserwatorkami wydarzeń na ówczesnej scenie politycznej. Wręcz przeciwnie – kobiety tamtych czasów w różnoraki sposób angażowały się w sprawy Polski, która nie istniała wówczas na mapie. Niektóre chwyciły za broń, najczęściej walcząc w przebraniu i pod męskimi nazwiskami. Inne zaangażowały się w różne formy wsparcia szpitalno-dobroczynnego, opiekując się rannymi żołnierzami i rodzinami poległych. Nieliczne zdecydowały się pełnić służbę polityczno-dyplomatyczną. Były wśród nich również kronikarki tamtych dni, drobiazgowo opisujące wydarzenia, których były świadkami.

Na przestrzeni wieków w dyskursie publicznym funkcjonowała zwykle historia widziana oczyma mężczyzn. To oni prowadzili wielką politykę i decydowali o losach państwa, do nich też należał rozstrzygający głos w kwestiach codziennego życia własnej rodziny. O mężczyznach zwykło się mówić w kontekście najważniejszych wydarzeń politycznych i to mężczyźni wymieniani byli w edyktach królewskich, konstytucjach, aktach sejmikowych i wielu innych historycznych źródłach. Zmianę optyki przyniósł dopiero wiek XIX, kiedy pod wpływem zachodniej kultury i mody pamiętnikarstwo zaczęło cieszyć się coraz większą popularnością. Wraz z nim na znaczeniu zyskała historia obecna na kartach prowadzonych przez kobiety dzienników. Nie były to jednak wyłącznie memuary wypełnione krótkimi notatkami dotyczącymi spraw codziennych. Bardzo często zapiski odgrywały rolę sprawozdawczą, upamiętniając najważniejsze wydarzenia historyczne. Przy czym pamiętniki kobiece cechował pewien wyjątkowy walor, a mianowicie swoboda w posługiwaniu się piórem, dzięki której każda historyczna narracja ożywiała się i zyskiwała na swym kolorycie.

Jedną ze znamienitszych i wyróżniających się swoją postawą pamiętnikarek była Natalia z Bispingów Kicka. Była to utalentowana malarka, kolekcjonerka pamiątek narodowych i autorka licznych prac archeologicznych, która przede wszystkim dała się zapamiętać jako nieustraszona patriotka żyjąca w kraju ujarzmionym przez zaborców. Cechowała ją przy tym wyjątkowa skromność, wrażliwość i pokora. Była wnikliwą obserwatorką wielu istotnych wydarzeń historycznych, uczestniczyła w towarzysko-salonowym życiu Warszawy, a swoje spostrzeżenia i opinie utrwaliła na kartach prowadzonego przez siebie pamiętnika, którego egzemplarz przechowywany jest dziś w Gabinecie Rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie.

Natalia Kicka. Źródło: Wikimedia Commons

Natalia Anna z Bispingów Kicka urodziła się w stolicy byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego – Wilnie w roku 1801 (dokładna data urodzin nie jest nam znana). Była najstarszą z czterech córek Piotra Bispinga, marszałka szlachty powiatu wołkowyskiego i Józefy z domu Kickiej. Rodzina była w posiadaniu dóbr w Hołowczycach koło Wołkowyska, gdzie Natalia spędziła dzieciństwo i otrzymała staranne wykształcenie domowe, w którym najbardziej ceniona była znajomość języka francuskiego. Z tradycji rodzinnych przejęła gotowość służby dla kraju i niechęć do Targowicy, która zaprzepaściła reformy Sejmu Wielkiego i doprowadziła do drugiego rozbioru Polski.

W majątku rodziców spędziła pierwszych czternaście lat życia, w 1815 r. wyjechała do Warszawy w celu pobierania dalszych nauk. Szybko odnalazła się w tamtejszym środowisku artystyczno-literackim, głównie za sprawą swej ciotki, Teresy Kickiej, mieszkającej wówczas w Pałacu Karasia, przy głównej ulicy Warszawy – Krakowskim Przedmieściu. Natalia mogła tam osobiście poznać Fryderyka Chopina, chętnie akompaniującego jej podczas wytwornych spotkań towarzyskich, Stefana Witwickiego, autora słów popularnej piosenki biesiadnej: „Pije Kuba do Jakuba”, który układał dla pięknej Natalii epigramy i rymowane szarady miłosne. Jej towarzyszami rozmów byli również Julian Ursyn Niemcewicz, Antoni Edward Odyniec i Joachim Lelewel.

Natalia z Bispingów Kicka „Pamiętnik”, k.1. Rps BUW nr 361

Wyniesiona z domu rodzinnego miłość do ojczyzny i zaszczepiana od najmłodszych lat gotowość służby dla kraju wywarły ogromny wpływ na młodą Natalię Kicką. Jej osobowość kształtowała się nie tylko za sprawą drogiej jej sercu idei romantycznej, lecz również pod wpływem poznawanych na warszawskich salonach wielu znakomitości ze świata kultury, sztuki i wielkiej polityki. Na jej przyszłość wpłynęły także częste wyjazdy do Wilna, gdzie również prowadziła ożywione życie towarzyskie. Szybko stała się ulubienicą Gabrieli Puzyniny, często odwiedzającej dom Kickich i Bispingów w Hołowczycach, zyskała również sympatię i przychylność matki Juliusza Słowackiego.

Okres powstania listopadowego był wydarzeniem szczególnie ważnym dla Natalii Kickiej. 27 stycznia 1831 r. wyszła za mąż za swojego wuja, Ludwika Kickiego, który w gronie dowódców brygad jazdy zdobył największą sympatię wojska i popularność wśród społeczeństwa. Jego heroiczna postawa i nieustraszone męstwo obrosły bardzo szybko legendą, stąd też w czasie powstania nazywano go „polskim Ajaksem”. Tragiczna śmierć czterdziestoletniego męża, generała Armii Królestwa Polskiego, który zginął w bitwie pod Ostrołęką 26 maja 1831 roku sprawiła, że osobiste szczęście Natalii Kickiej nagle zostało przerwane.

Od tej chwili pielęgnowanie kultu zmarłego męża stało się stałym wątkiem jej dalszego życia. Postać generała Kickiego oraz rozgrywające się w czasie ich krótkiego małżeństwa wydarzenia zajmują szczególne miejsce w pamiętniku Natalii Kickiej, który w okresie od grudnia 1830 do stycznia 1831 r. staje się pisanym na gorąco dziennikiem. Stanowi w ten sposób prawdziwy unikat, bowiem wśród wielu wspomnień uczestników powstania listopadowego próżno szukać dzienników. Posiada on też szczególną wartość ze względu na przytaczane w nim listy generała Kickiego do żony.

Na 516 kart rękopisu pamiętnika opis powstania listopadowego zajmuje około 120 stron, łącznie z życiorysem Ludwika Kickiego, któremu poświęcono osobny rozdział. To niezwykły dokument, żywo oddający ducha i emocje towarzyszące wielkiemu zrywowi niepodległościowemu:

Pomiędzy szóstą a siódmą wieczór w poniedziałek dnia 29 listopada wybiła niespodzianie, jak się zdawało, godzina swobody. Wierzyłam w przyszłość szczęśliwą, młodość i nadzieja tęczowymi blaskami ubarwiały wypadki […]. Po szóstej wieczorem dały się słyszeć pierwsze wystrzały z ręcznej broni przy okrzykach: „Bracia do broni! Polacy do broni!”. Lud, tłumnie pod Arsenałem zebrany, parciem zwartych ramion bramę wysadził, jednolitej masy wolą i siłą […] Każden, co mógł chwytał, pałasz długi bądź też krótki, pistolety, szpadę, jak się komu udało zaopatrzyć w Arsenale […] Młódź przodowała wszędzie. Pospólstwo zbrojne przebiegało ulice. Bezwstydne gwałcenie swobód i konstytucji, nadanych nam przez cesarza Aleksandra I, wywołało powstanie. Wybuchło jedynie w obronie religii, sumienia i poczucia własnej godności (N. Kicka, Pamiętniki, 1972, s. 65).

W swojej relacji poświęconej wybuchowi powstania Natalia Kicka wiele miejsca poświęca nierównym szansom, jakie od początku miała strona polska w starciu z siłami rosyjskimi.

Wojsko polskie w Warszawie stojące dnia 29 listopada albo nie miało żadnych ostrych ładunków lub tylko po dziesięć nabojów na żołnierza, kiedy przeciwnie wojsko rosyjskie miało po sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt nabojów ostrych na żołnierza […] W Arsenale znaleziono trzy lekkie działa, trochę prochu i kul. W braku przyborów niezbędnych do robienia ładunków grenadierowie i saperzy porzucali rękawice, użyto ich natychmiast do przygotowania ostrych ładunków (tamże, s. 66).

W pamiętniku Natalii Kickiej znaleźć można wiele celnych spostrzeżeń dotyczących przyczyn klęski powstania listopadowego:

Jeden z najzgubniejszych błędów, wrodzonych charakterowi polskiemu, a wypływający z jego szlachetnych uczuć i porywów, jest to rodzaj dobrej wiary i nieoględnej niedbałości, z którą oceniamy charakter, rozum Rosjan i dążność ciemiężonego nas dziś samowładnego rządu. Lenistwo polskie dopomaga do zupełnej ślepoty w tym względzie. Zapominamy, że strzec sumienia i godności osobistej można tylko z wielkim moralnym trudem, a jeszcze większym zaparciem dla siebie samego. Książę Lubecki pomimo rozumu, Chłopicki pomimo honoru wojskowego, mającego silne zarysy w duszy jego, i nawet członkowie Rządu Tymczasowego, poświęcający się bez granic, powodowani szlachetnością własnych pojęć, po wybuchu powstania 1830 roku nie pojęli, do jakiego stopnia dziki i samowładny car Rosji przebaczyć Polakom nie mógł, a na jedną rzecz tylko rachować byli powinni, na jego nieubłaganą zemstę (tamże, s. 74).

Dołączenie Ludwika Kickiego do powstania dumna i pełna obaw żona opisuje następująco:

Z woli wyrażonej Rządu Narodowego mąż mój w marcu został mianowany generałem, dowódcą drugiej brygady złożonej z 2 pułku białych ułanów i trzeciego żółtych, należących do korpusu rezerwowego. Pułk Mazurów, zostający chwilowo pod rozkazami jego, oddano innemu dowódcy. Jam z dnia na dzień żyła, dziękując Bogu za chwilowy spokój. Nadchodziły Święta Wielkanocne. Ludwik dostał rozkaz wymaszerowania z Warszawy dnia 30 marca 1831 roku w nocy na czele swojej brygady. Unikając wszelkiego hałasu, mogącego stać się wskazówką dla nieprzyjaciela, obwinięte zostały słomą kopyta końskie kawalerii naszej; w głębokiej ciszy, nie budząc żadnego echa, przemaszerowała przez most na Pragę (tamże, s. 92).

O gorącym uczuciu, jakie łączyło młodych małżonków i o tym, jak wiele kosztowała ich rozłąka, najlepiej świadczy list generała Kickiego do Natalii, pisany 14 lutego w Wieliszewie pod Warszawą:

Ma chère petite femme, kocham Cię, szukam ciebie wszędzie, a w sercu znajduje. Wczoraj przeszkodziłaś spać sztabowi głównemu. Spałem pomiędzy oficerami i budziłem ich, wołając przez sen Ciebie ( tamże, s. 92).

Z listów wysyłanych z placu boju wyłania się szczegółowy obraz walk prowadzonych pod dowództwem generała Kickiego. Z kartki pisanej 1 kwietnia w obozie pod Dębem czytamy:

Zdrów jestem, biłem się wczoraj cały dzień, szczęście mnie dopisało. Najechał nad wieczorem Skarżyński i pomógł. Chociaż bagnety i pałasze nieprzyjaciół przedziurawiły jego odzież, wyszedł cały, nie draśnięty. Z rana przepuściłem dwie szarże. Z początku biłem się w lesie. Wziąłem ze dwudziestu niewolnika, a z sześćdziesięciu Moskali spadło z koni. Lecz ogólne korzyści odniesione w tej bitwie dochodzą do czterech tysięcy niewolników, od dwunastu do czternastu armat i trzy sztandary (tamże, s. 92).

Natalia z Bispingów Kicka „Pamiętnik”, k.130

Z kart pamiętnika Natalii Kickiej wyłania się obraz kobiety bez reszty oddanej mężowi, niezwykle dumnej z bohaterskiej i nieustraszonej postawy generała Kickiego na polu bitwy. Tym większym szokiem musiała być zatem dla niej informacja o jego śmierci w bitwie pod Ostrołęką. Kicka pisze o tym wydarzeniu w sposób niezwykle przejmujący:

Męża mojego postawili z brygadą kawalerii na mokrej łące przerżniętej i nad którą panowała ogromna rosyjska bateria. Konie grzęzły. Opatrzywszy pole bitwy przez lunetę, Ludwik przekonał się, że jego brygada kawalerii w niewłaściwym stoi miejscu […] „Wystrzelają nas tutaj jak kaczki” – stojąc nieruchomo, wyrzekł Ludwik. Poleciał Żółtowski spełnić polecenie i otrzymał od Skrzyneckiego odpowiedź następującą: „Podkomendny ginąć powinien tam, gdzie go postawią”. Ludwik też zginął, a obok niego kwiat młodzieży: z jednego pułku 2 ułanów, 18 oficerów oprócz innych poległych. Przekonałam się po Ostrołęce, że rozpacz nie zabija (tamże, s. 108).

W przejmujący sposób Natalia Kicka opisuje heroiczne wysiłki wojsk polskich, broniących Warszawy na kilka dni przed poddaniem stolicy nieprzyjacielowi:

Zdobycie Warszawy natenczas już było wypadkiem łatwym do przewidzenia. Dnia i godziny nie wiedziano tylko. Wdzierającą się czerń na szańce z rozpaczą wojska nasze i odwagą nadludzką odpychały. Bem garstkami walecznych dowodząc, nie znał wypoczynku ani we dnie, ani w nocy. Gdzie się ukazał, tam zwycięstwo chwilowe wojska nasze odnosiły. Tak celnie armaty rychtował, że w puch rozbił sławny pułk czerwonych huzarów gwardii i Paskiewicz został rażony ułamkiem granatu od jego wystrzału (tamże, s. 113).

Zdawało nam się, że Bóg wie, jak długo jeszcze Warszawa trzymać się będzie. W tej strasznej walce każden nasz żołnierz olbrzymiał na bohatera: o nic nie dbał, tylko o wyratowanie ojczyzny. Szli na śmierć z zimną odwagą, a ci, którym życie uratowały szkaradne rany od wystrzałów armatnich zadane, przyniesieni do naszego szpitala, moralnie i fizycznie na największą litość zasługują (tamże, s. 114).

Po upadku powstania listopadowego Natalia Kicka całą uwagę poświęciła urodzonej 8 grudnia 1831 r. córce – Ludwice Marii Helenie. Czas spędzały na wspólnych wyjazdach krajowych i zagranicznych, odwiedzając m.in. Wileńszczyznę, Włochy i Szwajcarię. Po śmierci zaledwie dwudziestoletniej córki często wyjeżdżała do Drezna i Francji, gdzie schroniła się w obawie przed aresztowaniem po wybuchu powstania styczniowego. Z dużym poświęceniem opiekowała się powstańcami, pod koniec 1863 roku nawiązała kontakt z Hotelem Lambert, w którego siedzibie gościła na zaproszenie księcia Czartoryskiego. Po dwóch latach postanowiła wrócić do Warszawy, gdzie zaangażowała się w działalność kulturalną i charytatywną. Gromadziła pamiątki narodowe, dokumenty historyczne, dzieła sztuki, była właścicielką znaczącej kolekcji polskich monet i medali. Ceniono ją jako malarkę i autorkę cieszących się dużym uznaniem prac artystycznych (m.in. była autorką projektu witrażu w katedrze w Janowie Podlaskim, a 25 rysunków jej autorstwa opublikowano w popularnej wówczas publikacji Pamiątki historyczne z rozmaitych zbiorów).

Natalia z Bispingów Kicka Podł. fotogr. W. Rzewuskiego Ryt. Edward Nicz. Źródło: Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa

Natalia Kicka, jak przystało na XIX-wiecznego „starożytnika”, interesowała się również zabytkami przeszłości i na tym polu również osiągnęła znaczące wyniki. Podjęła współpracę z „Wiadomościami Archeologicznymi”, gdzie opublikowała m.in. studium Żale Żurawickie, w którym przedstawiła swój osobisty stosunek do zabytków minionych wieków:

Widząc z ogłoszonych u nas dotąd prac archeologicznych, że w kraju naszym najpospoliciej bywają znajdowane popioły mieszkańców przedhistorycznych złożone w urnach i powierzone matce ziemi, a szczątki ludzi ówczesnych chowane bez urn należą do mniej pospolitych, poczytuję sobie za obowiązek opowiedzieć w kilku słowach o odkryciu, którego w mej obecności dokonano, a czynię to w tej nadziei, że szczegół jeden dorzucony do badań poświęconych czasom przedhistorycznym nie będzie może obojętny dla nauki archeologicznej (Żale Żurawickie, „Wiadomości Archeologiczne”, 1876, t. 3, s. 79).

Generałowa Natalia Anna z Bispingów Kicka, dożywszy 82 lat, zmarła w Warszawie, 4 kwietnia 1888 r. Jej niezwykła historia życia oraz osiągnięcia na niwie działalności kulturalnej i naukowej bez wątpienia warte są przypomnienia, a skreślone na kartach pamiętnika wspomnienia mogą posłużyć jako wzorzec postawy świadomej obywatelki, oddanej żony i prawdziwej patriotki.

Łukasz Ratajczak, Gabinet Rękopisów BUW

Rps BUW nr 361 Natalia Kicka „Pamiętnik”

 

Bibliografia

Barańska A., Kobiety w powstaniu listopadowym 1830–1831, Wydawnictwo TNKUL, Lublin 1998
WD DK4363.W66 B37 1998

Kicka N., Pamiętniki, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1972

Kicka N., Żale Żurawickie, „Wiadomości Archeologiczne. Spostrzeżenia lat ostatnich w dziedzinie starożytności krajowych. Czasy przedhistoryczne” 1876, t. 3, s. 79-82
https://winntbg.bg.agh.edu.pl/skrypty2/0222

Patelski J., Wspomnienia wojskowe z lat 1823–1831, Księgarnia Stowarzyszenia Nauczycielstwa Polskiego, Wilno 1921
https://polona.pl/item/wspomnienia-wojskowe-z-lat-1823-1831,ODk3ODM0MzI

Tarczyński M., Generalicja powstania listopadowego, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1988
DK4361.5 .T37 1988

Wawrzykowska-Wierciochowa D., Sercem i orężem ojczyźnie służyły, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1982
DK4363.W66 W39 1982

2 comments for “Pamiętnik Natalii z Bispingów Kickiej

  1. Anna
    17 stycznia 2022 at 10:23

    Bardzo ciekawy artykuł. Jedna drobna uwaga. W nekrologu podano, że Natalia Kicka w chwili śmierci miała 82 lata, a nie jak twierdzi autor powyższego tekstu „dożywszy 87 lat”.

  2. Łukasz Ratajczak
    17 stycznia 2022 at 10:43

    Dzień dobry. Rzeczywiście, mój błąd. Bardzo dziękuję za czujność, nieścisłość poprawiłem. Łukasz Ratajczak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *