BuwLOG

Woreczek na książkę

Dwa lata temu pojawiła się w Krakowie na aukcji Antykwariatu „Wójtowicz” ciekawostka – prawdziwe cudeńko, biblioteczny rarytas, rzadkość w zbiorach polskich, przynajmniej tych powszechnie znanych. Był to siedemnastowieczny modlitewnik umieszczony w płóciennej ozdobnej sakiewce haftowanej w stylu orientalnym. Zwyczaj przechowywania i noszenia książek w specjalnej sakiewce (woreczku) był znany od średniowiecza, jednak częściej spotykany w drugiej połowie XVII w., wraz ze wzrostem liczby drukowanych modlitewników. Odwołując się do słów znawcy tematu, dra hab. Jacka Tomaszewskiego, „[…] taki sposób przechowywania i transportu książki, funkcjonujący obok innych form trwałego i integralnego zabezpieczenia, w postaci oprawy płaszczowej i sakwowej, wydaje się być najprostszym sposobem jej ochrony i jednocześnie archetypem pozostałych form opraw książkowych”[1]. Płócienne woreczki miały jednak naturę użytkową, służyły w drodze do kaplicy, podczas dłuższej podróży a gdy przestawały pełnić swoją funkcję ulegały zniszczeniu. W publikacjach omawiających historyczne oprawy brak informacji sakiewkach przeznaczonych do przenoszenia książek. Nieliczne przykłady stosowania tego terminu znajdziemy w powieściach dziewiętnastowiecznych, np. „dobyła z woreczka książkę” – u Klementyny z Tańskich-Hoffmanowej, (Dzieła, t. 1, Warszawa 1875, s. 134); „biedna matka gdy jej przyszło chować do woreczka książkę, różaniec i chustkę” – w Powieść bez tytułu J.I. Kraszewskiego (Warszawa 1879, s. 73) lub „Pani wyjęła z woreczka książkę i zaczęła czytać” w opowiadaniu J.I. Korzeniowskiego, Spotkanie w Salzbrunn, („Nowiny”, Lwów, 1855, s. 516). Jan Stanisław Bystroń w swojej pracy Dzieje obyczajów w dawnej Polsce: wiek XVI-XVIII (Warszawa 1994, t. 2, s. 453), pisał o modzie w XVII w. na ozdobne sakiewki, które wyrabiane w domach lub w żeńskich klasztorach z przeznaczeniem na prezenty, służyły do przenoszenia pieniędzy.  

Zdjęcie ozdobnego woreczka przeznaczonego do przechowywania książki

Sakiewka, część wierzchnia. Sygn. Sd.712.984[2]

Do kogo zatem należała nasza sakiewka z jej zawartością? – właściciel, a raczej właścicielka pozostaje  nieznana. Czy była szlachcianką, zamożną mieszczką, a może mniszką? W sakiewce przechowywano modlitewnik, oprawiony w brązową złoconą skórę, z srebrnym (metalowym?) wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego przytwierdzonym do okładziny górnej. Niestety w książce nie zachowały się żadne rękopiśmienne zapiski i inne znaki własnościowe, dzięki którym moglibyśmy określić jej właściciela. Warto dodać, że sam druk nie jest w naszych zbiorach unikatem. Rozmyślania codzienne od niedziele starozapustney, aż do niedziele trzeciej po Wielkieynocy … autorstwa jezuity, znanego matematyka i architekta Stanisława Solskiego (1622-1791), składają się z czterech części. Egzemplarz w woreczku zakupiony na aukcji to część druga, natomiast w BUW mamy części 1-2 i 4, z proweniencjami norbertanek z Płocka oraz część trzecią, należącą do Franciszki Urszuli z Wiśniowieckich Radziwiłłowej, właścicielki pokaźnego księgozbioru w XVIII w. Prześledzenie not własnościowych tych tomów, może wskazywać na środowisko, z którego wywodziła się właścicielka zakupionego woreczka z książką, choć to diagnoza  – jak to często z proweniencjami bywa – niepewna.

Marianna Czapnik (Gabinet Starych Druków)

Solski Stanisław: Rozmyślania codzienne od niedziele starozapustney, aż do niedziele trzeciej po Wielkieynocy… [Cz. 2]. W Krakowie: w Druk. Franciszka Cezarego, 1677 ; 8o (14,5×9 cm). Sygn. Sd.712.984.

Zdjęcie ozdobnego woreczka przeznaczonego do przechowywania książki

Sakiewka, część wierzchnia. Sygn. Sd.712.984[2]

Przypisy:

[1] J. Tomaszewski, Oprawa książkowa w Polsce 1450-1600. Studium tegumentologiczno-ikonograficzne, Warszawa 2018, s. 223.  Z270.P7 T65 2018.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *