BuwLOG

Wypożyczony = Utracony?

„Dobry zwyczaj nie pożyczaj” głosi porzekadło wyrosłe z tradycji ludowej, a jak wiadomo przysłowia są mądrością narodu. Bibliotekarze nie sugerują się jednak tą przestrogą. Regulamin udostępniania zbiorów większości bibliotek – z wyjątkiem Biblioteki Narodowej – pozwala na użyczanie zgromadzonych obiektów poza mury własnej instytucji, również do innych miast w kraju i za granicę. Zgodnie z tymi zasadami postąpili też nasi poprzednicy wysyłając w kwietniu 1939 roku do Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie oryginał unikatowego „Nowego Testamentu” wydany w Ełku w 1552 roku [1]. O możliwość skorzystania z druku poprosił profesor Jan Janów (1888-1952) wybitny językoznawca zatrudniony wówczas na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Niestety, wybuch drugiej wojny światowej i zmiana granic państwowych w 1945 roku sprawiły, że egzemplarz nie powrócił już do macierzystej placówki. W magazynie Gabinetu Starych Druków BUW nadal czeka puste miejsce na półce. Dla nas jest to ogromna strata. Chodzi tu bowiem o zabytek klasy 0, dzieło o najwyższej wartości artystycznej, historycznej i naukowej w skali światowej. Jest to jedyny zachowany produkt efemerycznej polskiej drukarni działającej w XVI-wiecznych Prusach Książęcych, dokument obrazujący wczesne starania o rozwój piśmiennictwa narodowego. Nie bez znaczenia są również losy tego cymelium, które mogą stanowić kanwę opowieści pełnej niezwykłych splotów akcji.[2]
U zarania „Nowego Testamentu” legła zazdrość i rywalizacja zawodowa, spory o dogmaty i kwestie językowe. Miejscem jego narodzin był Ełk (Łek, Lyck), niewielkie pruskie miasto zbudowane wokół funkcjonującego tu od XV wieku zamku krzyżackiego, ojcem – Jan Malecki (ok. 1482-1567).[3]

Rycina przedstawia gród połączony mostem z wyspą, na której znajduje się warowny zamek.

Ełk – widok miasta i zamku, rycina z: Hartknoch Krzysztof Jan: Alt- und Neues Preussen… – Franckfurt und Leipzig, 1684, strona 403
https://digital.staatsbibliothek-berlin.de/werkansicht?PPN=PPN770167160&PHYSID=PHYS_0473&DMDID=DMDLOG_0019

Malecki (Sądecki, Jan z Sącza) jak przystało na człowieka renesansu łączył kilka profesji, był autorem, tłumaczem (znał doskonale łacinę, czeski, niemiecki, ruski), redaktorem i wydawcą, także drukarzem oraz zecerem. Pracował m.in. w oficynach krakowskich, w Pułtusku miał własną tłocznię. W 1537 roku przybył do Prus, gdzie przeszedł na ewangelizm i uzyskał stanowisko pastora ludności polskiej w Ełku oraz superintendenta sąsiednich okręgów (jańsborskiego, oleckiego, ryńskiego). Ponieważ w pracy duszpasterskiej doświadczał braku odpowiednich, pobożnych książek dla poddanych księcia pruskiego Albrechta Hohenzollerna (1490-1568) mówiących gwarą mazurską, postanowił zająć się ich opracowaniem i publikowaniem. Nie przewidywał, że spotka się z ostrą konkurencją, która zniweczy wiele jego planów i narazi na kłopoty finansowe. W Królewcu, odległym 200 km od Ełku, urzędował bowiem bardzo przedsiębiorczy i cieszący się uznaniem księcia Jan Seklucjan (1498-1578) [4] kaznodzieja i pisarz luterański, również zainteresowany wydawaniem ksiąg religijnych. Ich pierwszy konflikt ujawnił się przy okazji przygotowanych przez siebie polskojęzycznych katechizmów w roku 1545 i 1546.[5] Obie prace z miejsca stały się obiektem wzajemnej krytyki, co Maleckiego doprowadziło nawet do poważnej straty materialnej. Jego dzieło bowiem zostało wyłączone z powszechnego obiegu księgarskiego. Drugie, o wiele poważniejsze starcie dotyczyło polskiego tłumaczenia Pisma Świętego na użytek ewangelików. Na przełomie 1551/52 pastor uruchomił pod Ełkiem oficynę z zamiarem opublikowania własnego przekładu Nowego Testamentu, odgrywającego kluczową rolę w życiu wspólnot reformacyjnych. Jak grom z jasnego nieba spadła na niego wiadomość, że rok wcześniej Jan Seklucjan nie tylko uzyskał przywilej księcia na wyłączność drukowania i rozpowszechniania Biblii, ale i rozpoczął już prace nad pierwszą księgą Nowego Testamentu czyli Ewangelią św. Mateusza. Na szczęście dla Maleckiego Seklucjan miał trudności z ukończeniem edycji. Tarcia oraz dyskusje teologów królewieckich wokół odpowiedniej (poprawnej) interpretacji każdego Słowa Bożego doprowadziły w połowie 1550 roku do ogłoszenia przez księcia nakazu wstrzymania pras drukarskich. Po licznych zabiegach i uzgodnieniach „Evangelia Svvieta … Vedle Matthaeusa svietego…” ukazała się ostatecznie w 1551 roku. [6] Seklucjan firmował ją swoim nazwiskiem, ale rzeczywistym autorem przekładu, nie wymienionym w druku, okazał się być młody, zaledwie 24 letni mazowszanin Stanisław Murzynowski (1528-1552), o czym Malecki raczej nie wiedział. Na życzenie księcia zwrócono się do pastora ełckiego z prośbą o ocenę tłumaczenia i dostarczono mu egzemplarz „Evangelii” z bardzo wymowną dedykacją wpisaną na stronie tytułowej przez Seklucjana „Domi[n]o Joanni Malecio Joannes Sekluci[an]us. Lege et candido pectore iudica” (Janowi Maleckiemu Jan Seklucjan. Czytaj i osądź czystym sercem). Należy jednak wątpić czy Malecki podczas lektury kierował się wyłącznie „czystym sercem”. Starał się zachować pozory bezstronności, ale nie udało mu się ukryć jawnej niechęci, ani do polskiej translacji, ani do Seklucjana. Tekst poddał miażdżącej krytyce, całe strony pokreślił czarnym i czerwonym atramentem nanosząc własną wersję tłumaczenia, cytując dla porównania słowa z oryginału, zmieniając ortografię, itp.

stronice wczesnego druku z marginesami zapełnionymi odręcznymi notatkami.

Evangelia … Svvieta… W Krolewcu Pruskim 1551; karta I-II. Egzemplarz GSD BUW sygnatura Sd.614.82

Tak surowa recenzja wynikała z odmiennego podejścia obu wydawców do kwestii lingwistycznych. Zarówno Malecki jak i Seklucjan próbowali wprowadzić własne reguły utrwalania mowy ojczystej w formie drukowanej stosując rozbieżną ortografię oraz gramatykę języka. Ich spór jest postrzegany we współczesnych opracowaniach jako „pierwsza polemika literacka w Polsce, która wzbogaciła język narodowy i dostarczyła wiele interesujących szczegółów do dziejów literatury ojczystej”.[7]
Malecki uznając królewieckie wydanie „Evangelii” za pełne błędów dojrzał szansę dla swoich planów. To wtedy doszło do wytłoczenia w Ełku arkusza próbnego „Nowego Testamentu” zawierającego 4 karty z początkiem Ewangelii św. Mateusza (Kapitvlvm I-IIII). Druk miał reklamować możliwości typograficzno-translatorskie ełckiego pastora, dlatego też twórca dołożył wszelkich starań aby wypadł on okazale. Zadbał o piękną, renesansową w stylu kartę tytułową z ryciną ze sceną Bożego Narodzenia na jej verso (drzeworyty sprowadził zapewne z Niemiec), a przede wszystkim o różnorodność czcionek, które sam odlewał (samogłoskę „i” oddał na przykład za pomocą czterech odmiennych znaków). Na egzemplarzu wysłanym księciu dopisał na dole strony tytułowej „Specimen est futurae editionis Nowi Testamenti, vel saltem Mattei, nondum ut decet emendatum” (Jest to próba przyszłej edycji Nowego Testamentu lub raczej Mateusza, wydana jeszcze nie tak, jak należy).

Zabiegi Maleckiego nie przyniosły jednak spodziewanych efektów. Jego propozycja edytorska nie zyskała akceptacji ani księcia, ani teologów królewieckich. Zawiedziony i zniechęcony sprzedał swój warsztat w roku 1558. Fragment „Nowego Testamentu” pozostał tym samym jedynym zachowanym dorobkiem ełckiej oficyny.
Dalsze dzieje obu egzemplarzy – „Evangelii” z naniesionymi uwagami Maleckiego oraz arkusza „Nowego Testamentu” z jego drukarni – potoczyły się do pewnego momentu jak w bajce, żyły razem długo i szczęśliwie. Wysłane przez Maleckiego do księcia do Królewca przeleżały spokojnie trzy wieki aż do roku 1822, kiedy to trafiły na listę dzieł wystawionych na aukcję antykwaryczną. W katalogu licytacyjnym wypatrzył je wprawnym okiem konesera literatury narodowej Samuel Bogumił Linde (1771-1847) pierwszy dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie i zakupił do gromadzonej kolekcji poloników. Przy „Nowym Testamencie”, w sprawozdaniu rocznym, dopisał „osobliwość nieznana”. Oba egzemplarze szczęśliwie uniknęły wywózki do Petersburga po upadku powstania listopadowego. Oba zostały w ostatnim ćwierćwieczu XIX wieku opracowane i wpisane do inwentarza zapewne tego samego dnia – nadano im bowiem sąsiednie sygnatury, opatrzono pieczątką i nalepką sygnaturową w języku rosyjskim oraz ustawiono obok siebie na półce w magazynie. Na nic się zdała dawna, wzajemna wrogość ich twórców.

Stronica z tabelką zapisana pismem odręcznym - inwentarz

„Inwentarz Sali 28” z XIX wieku; karta z wpisem „Evangelii” oraz „Nowego Testamentu”. Archiwum GSD

I jeszcze raz los wytyczył obu drukom tę samą drogę – tym razem do Lwowa. W 1937 „Evangelia” została wypożyczona do Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie dla językoznawcy, profesora Stanisława Rosponda (1906-1982) i zwrócona tegoż samego roku. Jest dzisiaj perłą naszej kolekcji cymeliów polonikowych z XVI wieku. Wysłany do tejże instytucji dwa lata później, w 1939 „Nowy Testament” do Warszawy – jak wiemy – nie powrócił. Jego brak w magazynie BUW zauważono podczas prac porządkowych w latach 1958-59. Początkowo uznano go za stratę wojenną, później jednak w archiwaliach Oddziału/Gabinetu Starych Druków odnaleziono zapis o wysłaniu druku również do Lwowa. Zmiany polityczne po 1945 w naszej części Europy uniemożliwiały przez wiele lat uzyskanie jakiejkolwiek wiadomości o egzemplarzu. Dopiero w roku 2003 udało się potwierdzić jego istnienie w zbiorach obecnej Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie, a ponadto, co niesłychanie cenne, otrzymać fotokopie całego druku. To zdumiewające, że broszura licząca 4 karty nie uległa zatraceniu pozostając wiele lat wśród zasobów nie opracowanych – skatalogowano ją bowiem dopiero w roku 1975. Nasze sondażowe pytanie dotyczące zwrotu książki, spotkało się „z oczywistym rozumieniem”, ale bez żadnego skutku. Do sprawy powróciliśmy zdecydowanie w roku 2013 zgłaszając oficjalnie do Wydziału ds. Strat Wojennych w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego prośbę o pomoc w odzyskaniu starego druku. Byliśmy w stanie udokumentować fakt wypożyczenia egzemplarza, a tym samym potwierdzić niepodważalne prawo do jego własności. W uporządkowanym Archiwum BUW odnaleźliśmy bowiem (niezwykłe w zrujnowanej i spalonej w 1944 roku Warszawie!) dokumenty potwierdzające wydanie „Nowego Testamentu” do Lwowa – pismo Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie z datą 20 kwietnia 1939 oraz rejestrację wypożyczenia w „Księdze Ruchu Wypożyczalni Międzybibliot. B. U. W. 1937”. Do Ministerstwa dostarczyliśmy również kopie zestawień bibliograficznych oraz rozpraw naukowych publikowanych w XIX i XX wieku, w których występują opisy „Nowego Testamentu” z powołaniem się na lokalizację egzemplarza w BUW.

Druk częściowo wypełniony ręcznie piórem i czerwoną kredką, opatrzony stemplem z datą wpływu.

Pismo Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie z prośbą o wypożyczenie „Nowego Testamentu”. Archiwum BUW

Trzy lata później, 12-13 maja roku 2016 w Bibliotece Narodowej pod przewodnictwem dyrektora BN dr Tomasza Makowskiego z polskiej strony oraz dr hab. prof. Lubov Dubroviny, dyrektora Instytutu Rękopisów Biblioteki Narodowej Ukrainy im. V. I. Vernads’koho ze strony ukraińskiej odbyło się posiedzenie grupy ekspertów do spraw zasobów bibliotecznych przy Międzyrządowej Komisji Polsko-Ukraińskiej do spraw ochrony i zwrotu dóbr kultury utraconych i bezprawnie przemieszczonych podczas II wojny światowej. Byłam zaproszona na to spotkanie, ponieważ jednym z przemieszczonych zabytków, omawianych przez komisję, był egzemplarz „Nowego Testamentu” z zasobu BUW. Dwudniowe obrady zakończono sporządzeniem protokołu, którego punkt 4 brzmi:

4. Strony omówiły treść wniosku restutycyjnego przygotowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na podstawie materiałów przekazanych przez Bibliotekę Uniwersytecką w Warszawie odnośnie zwrotu z Biblioteki Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. I. Franki „Nowego Testamentu” wydanego w Ełku w 1552 r. w języku polskim przez Jana Maleckiego, który został wypożyczony z Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie w 1939 r. do Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie.

Strony uznały, że jest to jednostka podlegająca restytucji jako dobro kultury przemieszczone w wyniku II wojny światowej.

I na tym optymistycznym stwierdzeniu sprawa znowu utknęła. Do grudnia roku 2019 nie było żadnych dalszych decyzji, ani nowych informacji na ten temat. Działanie dwustronnej Komisji zostało także, na czas nieokreślony, zawieszone.
Przysłowia są rzeczywiście mądrością narodu, zacytujmy zatem jeszcze raz „Dobry zwyczaj nie pożyczaj” ale też i słowa Juliusza Słowackiego „Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei”.[8] Nasi poprzednicy wypożyczyli „Nowy Testament” do Lwowa, być może zatem kiedyś tam … odzyskają go nasi następcy? I tylko żal, że prośba o skorzystanie ze starego druku nie przypadła na nasze czasy. Bo dzisiaj z całą pewnością zaproponowalibyśmy czytelnikowi, niezależnie od miejsca jego pobytu, wersję cyfrową tekstu. Oryginały niech spoczywają w bezpiecznych magazynach!

Tekst: Halina Mieczkowska, kierowniczka Gabinetu Starych Druków w latach 1994 -2018

[1] Nowy Testament z przełożenia Erasma Roterodamskiego, w yęzik Polski … przełożony Joannes Maletius. Lyccae : [Jan Malecki], 1552; unikat, dawna sygnatura BUW 28.2.4.5; obecnie w Bibliotece Uniwersyteckiej we Lwowie, sygnatura 188616 II. W Wikipedii.pl błędna informacja o lokalizacji egzemplarza w BUW.

[2] H.Mieczkowska: Ełk – Królewiec – Warszawa. Z dziejów unikatowych egzemplarzy Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. „Rocznik Biblioteki Narodowej”, tom 37-38, 2006, strony 95-104; tu także dalsza literatura.

[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Malecki

[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Seklucjan

[5] J. Seklucjan: Katechismu text prosti, dla prostego ludu. W Krolewczu, w drukarni Jana Weynreicha, 1545 (unikat w zbiorach Biblioteki Litewskiej Akademii Nauk); J. Malecki: Catechismvs to iest Nauka Krzescianska, W Krolewczv, [Jan Weinreich], 1546 (unikat w zbiorach Biblioteki UMK Toruń).

[6] Evangelia Svvieta … Vedle Matthaeusa svietego… z greckiego iezyka na polski przelozona… w Krolewcu Pruskim : [Aleksander Augezdecki], 1551; unikat, dawna sygnatura BUW 28.2.4.4, obecna GSD Sd.614.82.

[7] Drukarze dawnej Polski od XV do XVIII wieku, tom 4 – Pomorze, oprac. A. Kawecka-Gryczowa oraz K. Korotajowa, Wrocław 1962, strona 252 ; zob. też I. Winiarska-Górska: Przekład Nowego Testamentu Stanisława Murzynowskiego jako renesansowa książka religijna. [w:] Protestanci na Mazurach. Historia i Literatura. Studia, redakcja naukowa J. Ławski, D. Zuber, K. Bogusz, Białystok-Ełk, 2017, strony 235-253.

[8]  J. Słowacki: Testament mój: https://polska-poezja.pl/lista-wierszy/44-juliusz-slowacki-testament-moj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *