Dwanaście miesięcy temu Senat RP zapowiedział, że patronem roku 2026 będzie Andrzej Wajda – wybitny reżyser filmowy oraz teatralny, którego dokonania stanowią jeden z największych symboli polskiej kultury. Na bieżący rok przypada setna rocznica urodzin oraz dziesiąta śmierci autora takich kultowych dzieł jak Kanał, Popiół i diament, Wesele czy Człowiek z marmuru. Żyjący w latach 1926-2016 filmowiec pozostawił po sobie kilkadziesiąt utworów kinowych oraz telewizyjnych, kręcąc historie zarówno fabularne, jak i dokumentalne. W 2026 r. w szczególnych okolicznościach wspominamy twórczość Mistrza Andrzeja Wajdy.

Andrzej Wajda, Kino i reszta świata. Autobiografia, Kraków 2013. Publikacja dostępna w BUW-WD (sygnatura: PN1998.3.W34 A34 2013)
Wajda jako reprezentant polskiego kina na świecie
Dzieła Krzysztofa Kieślowskiego czy Krzysztofa Zanussiego do dziś stanowią materiał do analizy, interpretacji oraz nauki dla studentów szkół filmowych z całego świata. Sukcesy na arenie międzynarodowej nieustannie osiąga Agnieszka Holland, a za Idę (2013) Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny odebrał Paweł Pawlikowski. W poprzednim roku w Szanghaju wyróżniono scenariusz Utraty równowagi (2024) Korka Bojanowskiego i Katarzyny Priwieziencew, a w ostatnich miesiącach wiele uwagi skupił Jan Komasa odważnie stawiający pierwsze kroki na polu amerykańskiej oraz brytyjskiej kinematografii. Polscy reżyserzy – zarówno ze starszego, jak i młodszego pokolenia – zaznaczają swoją obecność na świecie. W szerszej perspektywie jednak wydaje się, że jest jedno nazwisko, które w największym stopniu stanowi wizytówkę rodzimej kinematografii. Nazwisko Andrzeja Wajdy.
Nie bez powodu w 2000 r. pochodzący z Suwałk reżyser otrzymał z rąk Jane Fondy nagrodę honorowego Oscara za całokształt filmowej działalności. Amerykańska Akademia Filmowa postanowiła docenić nie tylko jakość artystyczną kilkudziesięciu filmów nakręconych przez Wajdę w ciągu pięciu dekad reżyserskiej kariery, lecz także jego wpływ na rozwój światowej kinematografii. Podziwu nie krył przykładowo Martin Scorsese, organizator w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie cyklu pokazów wyselekcjonowanych przez niego arcydzieł polskiej sztuki filmowej. W swoim zestawieniu wybitny amerykański filmowiec umieścił Popiół i diament (1958), Niewinnych czarodziejów (1960), Wesele (1973), Ziemię obiecaną (1974) oraz Człowieka z żelaza (1981). Na kunszt Wajdy zwrócił uwagę również popularny brytyjski komik Ricky Gervais, budując humorystyczny dialog wokół tzw. trylogii wojennej (Pokolenie – 1954, Kanał – 1956 oraz Popiół i diament) w rewelacyjnym serialu Statyści (2005-2007).
Wajda tworzył ekranowe obrazy z akcją osadzoną w polskiej rzeczywistości, ale mnogość społeczno-politycznych kontekstów nie przeszkadzała w nadaniu dziełom cechy pewnej uniwersalności. W efekcie widzowie z innych kontynentów są w stanie docenić, przeżyć oraz zrozumieć opowiadane przez reżysera historie. Andrzej Wajda to nie tylko wybitna, zasłużona postać w naszym kraju, lecz także jeden z najsłynniejszych polskich artystów na świecie. Dokonany przez Senat RP wybór zdobywcy honorowego Oscara na patrona roku 2026 – to doskonały sposób na podkreślenie wagi jego filmowych osiągnięć, i to w roku jego podwójnego jubileuszu.
Młodość Wajdy w obliczu wojny
Urodzony w 1926 r. w Suwałkach Andrzej Wajda dorastał w obliczu światowego konfliktu zbrojnego. II wojna światowa mocno wpłynęła na dorastającego artystę – lata okupacji stały się dla niego ważną bazą tematów i wątków. Inaczej było choćby z Romanem Polańskim, który odmówił realizacji Listy Schindlera (1993), a na nakręcenie filmu o wojnie zdecydował się dopiero w 2002 r., sięgając po życiorys Władysława Szpilmana (Pianista).
Wajda na różne sposoby odnosił się do doświadczeń, obrazów czy wydarzeń z okresu młodości. Już debiutanckie Pokolenie opisuje powstanie w getcie warszawskim; sceny z końmi w Lotnej (1959) odwołują się do doświadczeń nastoletniego Wajdy, który na poligonach obserwował ćwiczenia kawalerzystów wyposażonych w lance i szable; akcja Krajobrazu po bitwie (1970) rozgrywa się na terenie byłego obozu koncentracyjnego w zachodnich Niemczech, a Katyń (2007) reżyser zadedykował swojemu ojcu Jakubowi Wajdzie, ofierze zbrodni katyńskiej. II wojna światowa i związane z nią wydarzenia wpisujące się bezpośrednio lub pośrednio w codzienność dorastającego Wajdy – to kluczowy rozdział w życiu przyszłego filmowca.

Wajda dokumentalny, pod redakcją Krzysztofa Kornackiego, Gdańsk-Kraków 2023. Publikacja dostępna w BUW-WD (sygnatura: PN1998.3.W34 W36 2023)
Pierwsze kroki na filmowej drodze
Andrzej Wajda podjął studia malarskie w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i był absolwentem kierunku reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi, gdzie studiował razem z legendarnym Andrzejem Munkiem. Jak w przypadku wielu początkujących filmowców, zaczynał od realizacji etiud szkolnych oraz projektów dokumentalnych. W dorobku Mistrza nie są to dzieła najwyżej cenione, a dla wielu kinomanów hasło dokumentalny Wajda brzmi obco.
I pomimo że można wskazać blisko dwadzieścia obrazów, które w dokumentalnym rodzaju nakręcił Wajda, to przypuszczalnie najbardziej kojarzone są z nim „tylko” elementy dokumentalne zawarte w fabularnym Człowieku z żelaza, czy czarno-biała stylistyka dokumentu charakteryzująca jego film Korczak (1990). Oczywiście warto pamiętać o powstałym u progu wielkiej kariery Idę do słońca (1955) czy znacznie późniejszym Umarła klasa. Seans T. Kantora (1976), ale zarówno wczesny, jak i kolejne etapy w twórczości Wajdy – to przede wszystkim fabularne oraz pełnometrażowe produkcje, nierzadko powstałe na podstawie cenionych powieści, nowel oraz opowiadań.
W drugiej połowie lat 50. rozpoczął się pierwszy i jeden z najważniejszych okresów w twórczości Wajdy. Debiutanckie Pokolenie to zdaniem samego autora jeden z trzech utworów, obok Celulozy (1954) Jerzego Kawalerowicza oraz Godzin nadziei (1955) Jana Rybkowskiego, ustanawiających moment narodzin Polskiej Szkoły Filmowej – nurtu kluczowego w dziejach rodzimej kinematografii. W środowisku krytyki filmowej często wpisuje się ten utwór Wajdy do fazy przedwstępnej, ponieważ to lata 1956-1963 wyznaczają ramy czasowe działalności słynnej formacji. Pokolenie jest obrazem prekursorskim, proponującym rozwiązania formalne przełamujące dotychczasową estetykę. Zasadniczo jednak produkcja ta nie jest zaliczana do kanonu Polskiej Szkoły Filmowej. Stanowi jej zapowiedź.
Debiutancki pełnometrażowy fabularny film Wajdy, zrealizowany według scenariusza Bohdana Czeszki na podstawie powieści tego autora, to dzieło jeszcze wymagające poprawy, choćby od strony warsztatowej, ale zarysowujące już wielkość jego reżysera oraz współpracowników – autora zdjęć Jerzego Lipmana czy asystującego Wajdzie Kazimierza Kutza. Twórcy opowieści udało się także zgromadzić grupę początkujących, niezwykle utalentowanych, aktorów (notabene sam Wajda uważał ich za najsilniejszą stronę swojego debiutu); i tak w Pokoleniu podziwiamy Tadeusza Janczara, Tadeusza Łomnickiego, Ryszarda Kotysa czy Romana Polańskiego (pomniejsze role zaś otrzymali Tadeusz Fijewski oraz Zbigniew Cybulski). Dostrzegalne są również wpływy włoskiego neorealizmu – powojennego nurtu z przełomu lat 40. i 50., w którym dążono do filmowania autentycznej przestrzeni, pokazywania codzienności przedstawicieli niższych klas społecznych oraz operowania realistycznymi, „wziętymi z ulicy” dialogami bogatymi w kolokwialne, gwarowe zwroty.
Fabularny debiut Wajdy spotkał się ze skrajnymi opiniami – z jednej strony chwalono nowatorską formę i walory artystyczne, z drugiej zarzucano komunistyczną propagandę, promowanie Związku Walki Młodych i Armii Ludowej oraz realizowanie założeń filmowego socrealizmu. Z perspektywy czasu, patrząc na opinię publiczną czy rozmaite głosy widzów i krytyków, wydaje się, że Pokolenie postrzegane jest jako solidne, warte poznania dzieło. Ale „prawdziwy” Wajda miał się zacząć dopiero dwa lata później, gdy podjął wyzwanie adaptacji wojennego opowiadania Jerzego Stefana Stawińskiego.

Kanał. Premiera po latach, opracowali Seweryn Kuśmierczyk, Stanisław Zawiśliński, Warszawa 2007. Publikacja dostępna w BUW-WD (sygnatura: PN1997.K36 K36 1997)
Podziemiami z Mokotowa do Śródmieścia
Kanał uhonorowany został Srebrną Palmą na Festiwalu Filmowym w Cannes – jednym z największych i najbardziej prestiżowych filmowych wydarzeń na świecie. Był to pierwszy tak spektakularny sukces rodzimej kinematografii, choć nagrodę ex aequo otrzymała również Siódma pieczęć (1957) Ingmara Bergmana. Dzieło Wajdy powstawało w bardzo szczególnym dla narodu okresie – kiełkowała wtedy poststalinowska odwilż, a władza z Władysławem Gomułką na czele dążyła do przemilczania tematu Powstania Warszawskiego, zwłaszcza w sferze artystycznej. Jerzy Stefan Stawiński stanął przed sporym wyzwaniem przygotowania takiego scenariusza, aby nakręcony na jego podstawie obraz mógł przejść proces kolaudacji, czyli komisyjnego przeglądu ukończonego filmu przed wprowadzeniem go na ekrany.
O szczególnym zaangażowaniu w realizację projektu wspominał Jerzy Wójcik, operator kamery wspierający głównego autora zdjęć, Jerzego Lipmana:
Przeżyliśmy razem dokumentację przed filmem. Przeszliśmy wspólnie kanałami. Na rogu Miodowej i Długiej weszliśmy do kanałów, razem z tymi kanalarzami, którzy uczyli warszawskich powstańców. Był rok 1956, szliśmy ich drogą. Czytaliśmy napisy, widzieliśmy wiszące jeszcze w niektórych miejscach druty telefoniczne, oglądaliśmy ślady po świecach na murach, napisy na skrzyżowaniach. (…) To było nasze przeżycie, nasza sprawa.
Kanał jest przejmujący z wielu powodów. Przede wszystkim w wyniku osiągnięcia przez filmowców bardzo wysokiego poziomu realizmu. Zarówno od strony elementów świata przedstawionego (wybudowane w łódzkim studiu dekoracje przypominające autentyczne stołeczne kanały), jak i ukazania tragizmu losów bohaterów (rewelacyjne kreacje aktorskie Teresy Iżewskiej, Tadeusza Janczara, Stanisława Mikulskiego, Emila Karewicza czy 13-letniego Jana Englerta). Na uwagę zasługuje także praca charakteryzatorów. Halina Sieńska zadbała o to, aby odpowiedni nastrój kreowała nawet najmniejsza smuga brudu na twarzy aktora. Co prawda w okresie premiery Kanału, a także przez wiele kolejnych lat, zarzucano filmowi, iż nie jest dziełem zgodnym z prawdą historyczną, a nawet wiarygodnym psychologicznie. Sam Wajda rozumiał krytykę, z którą się spotkał zwłaszcza ze strony Powstańców lub osób, które straciły w Warszawie najbliższych. Trudno jednak dziwić się, iż zamiast gloryfikującego obrazu z przekazem, iż Powstanie zakończyło się moralnym oraz duchowym zwycięstwem, reżyser postanowił stworzyć obraz surowy, pozbawiony tendencyjności. Śmierć w kanałach była faktem i Wajda sugestywnie to pokazał.

Tadeusz Sobolewski, Andrzej Wajda, Warszawa 2011. Publikacja dostępna w BUW-Magazyn (sygnatura: 1321218)
Popiół i diament, czyli arcydzieło naszego kina
Nigdy nie byliśmy tak zdolni jak w chwili, gdy robiliśmy ‘Popiół i diament’
– ta słynna wypowiedź Andrzeja Wajdy odzwierciedla jakość znanego filmu z 1958 r. Rzeczywiście, nakręcony na podstawie powieści Jerzego Andrzejewskiego obraz stanowi jedno z największych osiągnięć polskiej sztuki filmowej oraz jej znakomitą wizytówkę na arenie międzynarodowej. Choć ówczesne kierownictwo krajowej kinematografii uniemożliwiło zgłoszenie tytułu na festiwal w Cannes, to z racji wysokiego poziomu artystycznego film zapisał się złotymi zgłoskami na kartach historii X Muzy.
Na ten sukces złożył się reżyserski kunszt Wajdy, równie wielki literacki talent współscenarzysty Andrzejewskiego, a także, a może przede wszystkim, wybitna kreacja aktorska Zbigniewa Cybulskiego. Niesprawiedliwym byłoby sprowadzenie dorobku tego znakomitego aktora do postaci Maćka Chełmickiego, ale w świadomości społecznej hasło Cybulski w pierwszej kolejności przywodzi na myśl właśnie głównego bohatera filmu Popiół i diament.
Podobnie jak Marlon Brando (do spółki z reżyserem Francisem Fordem Coppolą oraz sztabem charakteryzatorów i kostiumografów) przy realizacji Ojca chrzestnego (1972) mógł sobie pozwolić na wprowadzenie wielu oryginalnych rozwiązań i w efekcie jego wizerunek postaci Vita Corleone ma niewiele wspólnego ze skromnym opisem fizyczności bohatera książki Mario Puzo, tak samo Zbigniew Cybulski miał swobodę w budowaniu swojego bohatera. Wajda tak komplementował aktora:
Nie spotkałem nigdy w moim długim życiu i nie znam aktora, który miałby takie poczucie formy własnego ciała na ekranie jak Zbigniew Cybulski.
Zarówno pod względem ubioru (okulary przeciwsłoneczne, wojskowa kurtka, ciemne dżinsy), jak i ekspresji oraz niespotykanej dotąd w polskim kinie dynamicznej gry aktorskiej, bardzo szybko stał się ikoną progresywności oraz symbolem zwrotu ku zachodnim trendom. Chełmicki w interpretacji Cybulskiego odzwierciadla dążenia młodego pokolenia, które na przełomie lat 50. i 60. sprzeciwiało się narzuconej ideologii komunistycznej. Twórczość członków gdańskiego teatru studenckiego Bim-Bom czy wykonawców spod znaku Polskiej Szkoły Jazzu stanowiły artystyczne manifesty nowej generacji. Taką samą funkcję spełniał sugestywny występ Cybulskiego w Popiele i diamencie.
Dzieła Wajdy nie należy postrzegać jako wzorowej ekranizacji literatury również z innych powodów. Jego film jest bardzo swobodną adaptacją literackiego pierwowzoru, bazującą na konkretnej interpretacji wybranych wątków powieści Andrzejewskiego; zresztą ten wybór i interpretacja zostały dokonane w porozumieniu i ścisłej współpracy z pisarzem. Wajda i Andrzejewski działali etapowo: najpierw wybrali najbardziej ich interesujące wątki i postaci z książki (np. marginalizując rolę Antoniego Koseckiego i rozbudowując charakterystykę Maćka Chełmickiego), następnie upletli z nich fabułę noweli, by finalnie przekształcić nowo powstały tekst w format scenariusza filmowego. Co ciekawe, wiele scen uznawanych w Popiele i diamencie za kultowe nie pochodzi z powieściowego pierwowzoru: na przykład scenę z zastrzelonym komunistą padającym w ramiona akowca-Chełmickiego stworzył na planie zdjęciowym Cybulski, a motyw zapalania spirytusu w kieliszkach na barze wymyślił Janusz Morgenstern pełniący w produkcji obowiązki drugiego reżysera. To jednak m.in. dzięki sugestywności tych obrazów Popiół i diament oddziałuje na widownię nieprzerwanie od niemal siedemdziesięciu lat.

Zbigniew Cybulski. Aktor XX wieku, pod redakcją Jana Ciechowicza i Tadeusza Szczepańskiego, Gdańsk 1997. Publikacja dostępna w BUW-WD (sygnatura: PN2859.P66 0968 1997)
Małe formy oraz filmowa epopeja
Niezbyt entuzjastycznie odbieraną dzisiaj Lotną (1959) Andrzej Wajda zamknął dekadę lat 50. i rozpoczął nowy rozdział w swojej reżyserskiej karierze. W następnym dziesięcioleciu udowodnił, że był artystą niezwykle wszechstronnym i sprawdzającym się w opowiadaniu zarówno skromnych, kameralnych, jak i epickich, pełnych rozmachu historii.
Niewinni czarodzieje (1960) – to przypuszczalnie pierwsze dzieło Wajdy, w którym tak istotną rolę odegrała muzyka. Skomponował ją Krzysztof Komeda – na przełomie lat 50. i 60. jeden z najsłynniejszych jazzmanów w kraju, który wkrótce potem, dzięki bliskiej relacji z Romanem Polańskim, miał podzielić się swoim talentem z hollywoodzkimi filmowcami. Kameralnymi Niewinnymi czarodziejami Wajda wzmocnił swoją pozycję na gruncie europejskiej kinematografii, a w 1962 r. nakręcił jeszcze nowelę – jedną z pięciu części filmu Miłość dwudziestolatków (1962), na który złożyły się ponadto m.in. część francuska w reżyserii François Truffauta czy włoska zrealizowana przez Renzo Rosselliniego.
Te krótkie formy nie zapowiadały wielkiej produkcji, jaką suwalski twórca miał przygotować już niebawem. A chodzi o adaptację powieści Stefana Żeromskiego opowiadającą o losach polskich żołnierzy biorących udział w wojnach napoleońskich. Popioły Wajdy (1965) wpisały się w okres polskiego kina, w którym powstawały monumentalne filmowe epopeje historyczne, takie jak Rękopis znaleziony w Saragossie (1964) Wojciecha Jerzego Hasa, Faraon (1966) Jerzego Kawalerowicza czy nieco późniejszy Pan Wołodyjowski Jerzego Hoffmana (1969).
Popioły trwają niespełna cztery godziny i zwykle prezentowane są w dwóch częściach. Nie obyło się bez kontrowersji – reżyserowi zarzucano zbyt powierzchowne ujęcie tematu, narracyjny chaos czy przekroczenie granic postępowania etycznego (na potrzeby jednej ze scen uśmiercono konia). W zestawieniu ze wspomnianymi wyżej dziełami Hasa i Kawalerowicza obraz Wajdy można uznać za najsłabszy. Należy jednak docenić jego stronę wizualną: sugestywność kostiumów i scenografii oraz zdjęć Jerzego Lipmana. A w latach 60. na kinomanów czekały jeszcze dwa inne ważne dzieła Wajdy – Wszystko na sprzedaż (1968), stanowiące hołd złożony tragicznie zmarłemu Zbigniewowi Cybulskiemu, a także Polowanie na muchy (1969) z najsłynniejszą parą damskich okularów w dziejach polskiego kina.
Cześć 2: https://buwlog.uw.edu.pl/2026-rokiem-andrzeja-wajdy-o-tworczosci-polskiego-mistrza-kina-cz-2/
Radosław Dąbrowski, Oddział Przechowywania Zbiorów
zdjęcia: autor
Bibliografia:
Wajda dokumentalny, pod redakcją Krzysztofa Kornackiego, Gdańsk-Kraków 2023.
A. Wajda, Kino i reszta świata. Autobiografia, Kraków 2013.
Kanał. Premiera po latach, opracowali Seweryn Kuśmierczyk, Stanisław Zawiśliński, Warszawa 2007.
T. Sobolewski, Andrzej Wajda, Warszawa 2011.
Wajda, pod redakcją Anny Król, Sosnowiec 2018.
E. Nurczyńska-Fidelska, Polska klasyka literacka według Andrzeja Wajdy, Katowice 1998.
