Prace graficzne z założenia są wieloegzlemplarzowe. Co to oznacza? Z jednej matrycy, wykonanej w drewnie, metalu, kamieniu czy innym materiale można wykonać kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset i więcej odbitek graficznych. Ta wyjątkowa na tle innych sztuk plastycznych cecha przyciągała artystów, gwarantując im w miejsce jednego oryginalnego dzieła cały ich zestaw. Nakłady prac graficznych różniły się wielkością; kilkutysięczne propagowały szeroko ideę artystyczną, wzór ikonograficzny czy wizerunek, natomiast ograniczanie liczby odbitek czyniły te prace bardziej elitarnymi, wyjątkowymi i poszukiwanymi. W tym kontekście odnalezienie odbitek unikatowych, nie występujących w innych zbiorach, prawdziwie nas w Gabinecie Rycin ekscytuje.

Do takich cennych znalezisk należą litografie wykonane w Paryżu w 1904 r. przez Ludwika Cylkowa (1877-1934) i Leopolda Gottlieba (1879-1934). Prace te nie posiadają swoich odpowiedników w innych kolekcjach, a przynajmniej do tej pory na nie nie natrafiliśmy. Cylkow i Gottlieb, jako młodzi, ambitni wychowankowie krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, ruszyli nad Sekwanę aby być częścią ówczesnego artystycznego serca Europy. Tam znaleźli inspiracje, nowe twórcze idee, kompanów i oponentów. Tam także musieli się zmierzyć z niemałą konkurencją i odnaleźć sposób na zaistnienie na miejscowym, niełatwym rynku sztuki. Naturalnym wyborem w tej kwestii była próba dostania się na paryskie salony sztuki, wystawy niezależnych twórców czy pozyskanie wsparcia wpływowego marszanda. Ciekawą alternatywą dla malarzy mogło być także wydanie teki graficznej, która poprzez zwiększoną dostępność pod względem liczby i ceny dzieł, mogła poszerzyć grono potencjalnych odbiorców artystycznych dążeń jej twórców.

Tekę, zawierającą pierwotnie po pięć litografii obu artystów, rozreklamowano na łamach czasopisma „Sztuka” wydawanego w Paryżu przez Antoniego Potockiego (1867-1939). Z zapowiedzianych prac Ludwika Cylkowa – Zmierzch, Wrota Edenu, Pożegnanie, Cichy wieczór i Nokturn – współcześnie znane są jedynie dwie litografie, które trudno jednoznacznie połączyć z wymienionymi tytułami. Natomiast z tablic autorstwa Leopolda Gottlieba – Pogrzeb, Most, Wymarłe miasto, Potok i Przygnębienie – przetrwały cztery plansze. Zachowana w Gabinecie Rycin teka, zawierająca dwie litografie Cylkowa i trzy Gottlieba, pozbawiona jednak obwoluty i spisu, jest jedynym znanym egzemplarzem tego wydawnictwa. Czy to nie zastanawiające, że z całego nakładu portfolio, pomyślanego z pewnością w większej liczbie egzemplarzy, przetrwał jeden, w dodatku niepełny?

Wspólny projekt Cylkowa i Gottlieba stanowi przykład doskonałego wyważenia pomiędzy spójnością przedsięwzięcia wydawniczego, a oddaniem indywidualności jego twórców. Zbieżne w formacie, technice a nawet w sposobie sygnowania, barwne litografie zabierają widza w świat symbolicznego pejzażu, oddającego nie tyle realnie istniejące miejsca, co emocje wewnętrzne, przepełnione melancholią i nastrojowością, stany przygnębienia, osamotnienia czy rozdzierającego smutku. Bije z nich fascynacja osiągnięciami sztuki francuskiej: pracami graficznymi Henriego Rivière’a (1827-1883) czy poszukiwaniami nabistów. Bez trudu można przy tym odróżnić prace wykonane przez Cylkowa od tych autorstwa Gottlieba. Obaj artyści, parający się głównie malarstwem, zastosowali zbliżoną, zgaszoną kolorystykę, którą litografia potrafiła oddać z dbałością o półtony. U Cylkowa więcej jest jednak ciepłych żółcieni i oranży, podczas gdy Gottlieb chętniej sięga po chłodne fiolety, zielenie i szarości. Obowiązkowy i kluczowy w kompozycjach Gottlieba sztafaż ludzki, nadający emocjonalny ton, u Cylkowa niemal nie występuje, oddając pierwszeństwo fantastycznej architekturze kreślonej zgodnie z prawidłami perspektywicznymi. Choć prace są spójne, to łączące je cechy nie działają ograniczająco.

Trudno dziś jednoznacznie ocenić, czy za pośrednictwem teki obu malarzom udało się pozyskać przychylność publiczności i zdobyć mecenasów. Oraz na ile miała ona wpływ na dalsze losy tych polskich twórców żydowskiego pochodzenia, przez kolejne lata współtworzących międzynarodowe środowisko École de Paris. Czy brak innych egzemplarzy w zbiorach publicznych świadczy o tym, że szybko rozeszły się one w ręce prywatne, gdzie do dziś cieszą szczęśliwych posiadaczy? Czy może wydawnictwo nie spotkało się z zainteresowaniem nabywców i ostatecznie nigdy nie zostało wydrukowane w większej liczbie, skoro nie ma go nawet w zbiorach Biblioteki Narodowej Francji, której przysługiwał egzemplarz obowiązkowy każdej publikacji? Pytania te pozostaną zapewne bez odpowiedzi. Wiadomo natomiast, że kompozycje litograficzne z teki zostały zauważone. Obaj artyści uzyskali za nie nagrody w dziale graficznym konkursu warszawskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych w 1904 r.: Gottlieb zajął II miejsce, Cylkow wyróżniony został listem pochwalnym. W przypadku Gottlieba litografie z teki stanowiły także żelazny repertuar graficzny na wystawach realizowanych wspólnie z krakowską Grupą Pięciu w latach 1905-1908 oraz późniejszych, niezależnych pokazach.

Także współcześnie obserwujemy pewne zainteresowanie tymi oryginalnymi kompozycjami, które wypożyczane były na wystawy dotyczące rozwoju litografii polskiej czy sztuki przełomu XIX i XX w. Trzy litografie Gottlieba do 5 lipca można jeszcze podziwiać na wystawie Młodopolska Grupa Pięciu. Zapomniani buntownicy w Muzeum Narodowym w Krakowie. Natomiast dzięki udanej współpracy z Art & Modern Foundation, realizującej projekt Dokumentacja i zabezpieczenie spuścizny Leopolda Gottlieba ze zbiorów prywatnych. Część II. 2025-2026, wszystkie trzy trafiły do Cyfrowego Archiwum Artysty wraz z opisami merytorycznymi. Na zakończenie można tylko wyrazić nadzieję, że z podobnym zainteresowaniem spotka się kiedyś rozproszone po całej Europie artystyczne dziedzictwo Ludwika Cylkowa.
Urszula Dragońska, Gabinet Rycin BUW
Wybrana bibliografia:
Cyfrowe Archiwum Leopolda Gottlieba
Irena Buchenfeld, Grupa Pięciu. Zapomniani buntownicy Młodej Polski, kat. wystawy, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 2026
Barbara Brus-Malinowska, Jerzy Malinowski, W kręgu École de Paris. Malarze żydowscy z Polski, Warszawa 2007
Maria Grońska, Grafika w książce, tece i albumie. Polskie wydawnictwa artystyczne i bibliofilskie z lat 1899-1945, Wrocław-Warszawa-Kraków 1994
Józef Sandel, Cylkow Ludwik, w: Słownik Artystów Polskich i obcych w Polsce działających. Malarze, rzeźbiarze, graficy. t. 1, A-C, red. Jolanta Maurin-Białostocka, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk1971, s. 379
Artur Tanikowski, Wizerunki człowieczeństwa, rytuały powszedniości. Leopold Gottlieb i jego dzieło, Kraków 2011
