BuwLOG

Książka miesiąca Biblioteki Austriackiej – kwiecień 2026: Nava Ebrahimi, Und Federn überall (I pióra wszędzie)

W najnowszej powieści Navy Ebrahimi, irańsko-austriackiej pisarki, laureatki prestiżowej Nagrody im. Ingeborg Bachmann, oglądamy jeden dzień z perspektywy sześciorga protagonistów.

Roshi to irańsko-niemiecka autorka, w pewnym sensie alter ego samej Ebrahimi. Przybywa do małej miejscowości, by pomóc afgańskiemu niedowidzącemu poecie, Nassimowi, w tłumaczeniu jego wierszy na niemiecki. Uchodźca bowiem liczy na azyl i właśnie przez poezję chciałby wyróżnić się na tle innych imigrantów, stać się dla urzędników jednostką wartą uwagi, a nie częścią ludzkiej masy.

Inną bohaterką boleśnie doświadczoną przez los jest Sonia, samotna matka, która marzy o awansie. Obecnie pracuje przy rozbiorze drobiu: wraz z innymi kobietami, głównie imigrantkami, sprawdza manualnie, czy kurze piersi nie wykazują oznak „wooden breast” – tzw. drewnianej piersi, choroby występującej w masowej produkcji mięsa.

Również Justyna, imigrantka z Polski pracująca na czarno sprzątaczka, nie ma łatwego życia; jedynym źródłem radości jest dla niej romans ze znacznie młodszym Nassimem – relacja bez przyszłości. Dlatego pragmatyczna kobieta zamieszcza ogłoszenie na polsko-niemieckim portalu randkowym. Tam nawiązuje znajomość z Niemcem zajmującym kierownicze stanowisko w zakładzie przetwórstwa drobiu, Peterem Merkhausenem.

W zakładzie przetwórczym pracuje także Anna, niezwykle ambitna młoda kobieta, której zadaniem jest optymalizacja procesu rozbioru: sztuczna inteligencja ma pomóc przy identyfikacji mięsa dotkniętego „wooden breast”. Nowe rozwiązanie techniczne oznacza masowe zwolnienia pracowników najniższego szczebla. Anna pracuje pod presją, jest przeciążona, dlatego przez nieuwagę podczas jazdy rowerem wpada na Nassima i niszczy jego białą laskę. Zaaferowana odjeżdża z miejsca wypadku, jednak dzięki świadkom udaje się ją namierzyć. Afgański na wpół niewidomy poeta jako ofiara wzbudza wielkie zainteresowanie w okolicy, w związku z tą sytuacją zakład przetwórstwa drobiu decyduje się wręczyć poszkodowanemu publicznie czek. Przy okazji uroczystego przekazania datku wszyscy bohaterowie znajdą się w tym samym czasie w tym samym miejscu.

Poznajemy także – pośrednio, bo poprzez opowieści innych protagonistów – losy dwóch starszych kobiet: Ruth (babki eksmęża Sonii) oraz babci Petera. I te dwie historie z polskiej perspektywy wydają się szczególnie ciekawe. Akcja powieści rozgrywa się bowiem w Emsland – regionie, który po zakończeniu II wojny światowej, do 1948 roku, był okupowany przez Polaków, między innymi dipisów. Ruth na widok sprzątającej Justyny ma reminiscencje z przeszłości: przypomina sobie, jak przed wejściem Polaków wraz z matką zakopywała w ogrodzie srebrne sztućce, jak musiały opuścić rodzinny dom i zamieszkać w szopie. Justyna początkowo z niedowierzaniem traktuje te rewelacje, kiedy jednak pozna los polskiej babci Petera (kobieta trafiła do Niemiec po upadku powstania warszawskiego), zrozumie, że miejsce, do którego wyemigrowała, było przestrzenią konfrontacji polsko-niemieckiej, a historie opowiadane przez Ruth mają oparcie w faktach historycznych.

Research przeprowadzony przez Ebrahimi zasługuje na uznanie: pisarka z dużym wyczuciem i starannością traktuje wątki polskie. To zaskakujące, że ten mało znany epizod z polskiej historii pojawia się na kartach powieści pisarki, która nie ma absolutnie żadnych związków z Polską, a na dodatek wywodzi się z zupełnie innego kręgu kulturowego. Ebrahimi nawiązała liczne kontakty z ekspert(k)ami z Polski, o czym świadczą podziękowania zamieszczone na końcu książki: pisarka wyraża wdzięczność pod adresem historyków Jarosława Pałki (Dom Spotkań z Historią) i Piotra Filipkowskiego (IFiS PAN), filozofa Andrzeja Ledera (IFiS PAN), Bożeny Chołuj (UW), tłumaczki Ewy Mikulskiej-Frindo, a także Agnieszki Borkiewicz (Biblioteka Austriacka w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie).

Ale tym, co najbardziej zasługuje na uwagę w pisarstwie Ebrahimi, jest szacunek, jakim darzy protagonistów, którym los nie sprzyja, takich jak Sonia, Justyna czy Nassim. Nie ma tu epatowania cierpieniem, nawet tragiczne losy afgańskiego uchodźcy zostały pokazane w sposób subtelny, bez paternalizmu. Również dla takich wątków warto sięgnąć po powieść Und Federn überall.

Agnieszka Jezierska-Wiśniewska

dr Agnieszka Jezierska-Wiśniewska, absolwentka germanistyki i polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, pracuje w Zakładzie Literatur Niemieckiego Obszaru Językowego w Instytucie Germanistyki UW. Zainteresowania badawcze: polsko-niemiecki transfer kulturowy, twórczość Elfriede Jelinek, złe macierzyństwo w literaturze polskiej i niemieckojęzycznej, współczesna literatura polska, dystopie literackie, literatura dotycząca zmian klimatu, posthumanizm i transhumanizm. Współredaktorka tomów m.in.: (z Moniką Szczepaniak) „Elfriede Jelinek: Moja sztuka protestu. Eseje i przemówienia” (Warszawa 2012) oraz (z Moniką Szczepaniak i Pią Janke) „Jelineks Räume” (Wien 2017). Obecnie pracuje nad projektem: literatura jako forma aktywizmu klimatycznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.