Wraz z końcem astronomicznej wiosny i początkiem lata w Łazienkach Królewskich otwarto nową wystawę czasową „Życie królewskiego ogrodu”. Ekspozycja prowadzi przez dzieje ogrodów jednej z najpiękniejszych rezydencji królewskich w Polsce – od momentu ich założenia w XVII wieku aż po czasy współczesne.

Wystawa skupia się na trzech głównych ogrodach Łazienek: królewskim, romantycznym i modernistycznym. Każdy powstawał w innej epoce, w odmiennym stylu i z różnymi założeniami, lecz wszystkie tworzą wspólną opowieść o zmieniających się gustach, potrzebach i funkcjach przestrzeni ogrodowej. Łazienki od wieków odzwierciedlały zarówno trendy artystyczne, jak i realia polityczne oraz społeczne kolejnych stuleci.
Historia tego miejsca sięga średniowiecza, gdy znajdował się tu zwierzyniec książąt mazowieckich. Za czasów Anny Jagiellonki istniał ogród ziołowy, a za panowania Władysława IV Wazy – sady, warzywniki i hodowle zwierząt. Nowy rozdział rozpoczął się w 1674 roku wraz z przybyciem Stanisława Herakliusza Lubomirskiego, który nadał przestrzeni reprezentacyjny i artystyczny charakter, wznosząc pawilon kąpielowy – zalążek przyszłej rezydencji.
Prawdziwy rozkwit ogrodów nastąpił w czasach Stanisława Augusta Poniatowskiego. Król przekształcił Łazienki w letnią rezydencję z nowoczesnym ogrodem krajobrazowym w stylu angielskim. Powstały rozległe aleje, kanały wodne, mosty, stawy i malownicze pawilony – Stara Pomarańczarnia, Biały Domek, Amfiteatr czy Świątynia Sybilli. Rezydencja stała się miejscem spotkań elit, debat politycznych i kulturalnych oraz manifestem idei Oświecenia.
Na wystawie zobaczymy, jak przez cztery stulecia zmieniały się przestrzenie i architektura ogrodów oraz jak mocno wpisywały się one w życie mieszkańców Warszawy. Były tłem literatury, sztuk teatralnych i wydarzeń państwowych. Cennym elementem ekspozycji są kolaże i instalacje scenograficzne Mirelli von Chrupek, stworzone w ramach projektu Eutopia. Miasto Niezwykłe, które pozwalają spojrzeć na ogrody w poetycki, nieoczywisty sposób.
„Życie królewskiego ogrodu” to także opowieść o ludziach – od architektów i zarządców po ogrodników i ogrodniczki, których praca przez wieki kształtowała ten wyjątkowy krajobraz. Na wystawie można zobaczyć obiekty ze zbiorów BUW, m.in. projekty pierwszego architekta Łazienek Tylmana van Gameren oraz ilustracje ze znanego zielnika Elisabeth Blackwell. Odwiedzający wystawę będą mieli okazję zapoznać się z księgami wydatków i utrzymania ogrodów z czasów carskich. Dowiemy się, jakie rośliny uprawiano i jak pielęgnowano rabaty, które dziś specjaliści z Działu Ogrodu odtworzyli na podstawie dawnych obrazów i fotografii.


Wśród eksponatów znalazły się zabytkowe narzędzia ogrodnicze – m. in. angielska kosiarka mechaniczna z pierwszej połowy XX wieku czy gnomonograf, urządzenie do rysowania zegarów słonecznych. Pracę współczesnych ogrodników Łazienek przybliża natomiast prezentowany na wystawie film dokumentalny.
Ogrody Łazienek to bogactwo flory i fauny, które już w czasach Stanisława Augusta inspirowało artystów. Motywy roślinne i zwierzęce przenikały do wnętrz pałacowych, zdobiąc ściany, meble i tkaniny, harmonijnie łącząc przestrzeń zewnętrzną z dekoracją rezydencji. W części przyrodniczej wystawy można zobaczyć m.in. wizualizację 3D sukni à la française z kwiatowymi wzorami tkanin z XVII wieku, a także XVIII-wieczną biżuterię z motywami florystycznymi.
Ekspozycję uzupełnia strefa edukacyjna w Nowej Palmiarni, gdzie odwiedzający dowiedzą się więcej o współczesnej pielęgnacji drzewostanu, ochronie przyrody, a także wezmą udział w warsztatach i spacerach przyrodniczych. Ciekawostką jest „biblioteka nasion”, pozwalająca zgłębić tajniki upraw roślin.
Wystawę „Życie królewskiego ogrodu” można oglądać w Podchorążówce jeszcze do 14 września. To doskonały pretekst, by odwiedzić Łazienki Królewskie, zachwycić się ich urokiem, spotkać przechadzającego się po alejkach pawia, odpocząć w cieniu drzew i jednocześnie podziwiać wyjątkowe obiekty z Gabinetu Rycin oraz Gabinetu Starych Druków BUW. Lato w takim otoczeniu smakuje naprawdę wyjątkowo.
Tekst i fotografie: Nataliia Tsekh, Gabinet Starych Druków




