BuwLOG

Półka czwarta

Dziś ‒ zgodnie z „groźbami” ‒ Adam Ziemianin. Urodzony w Muszynie w 1948 r., ukończył studium nauczycielskie i rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale ich nie ukończył. Zadebiutował w lutym 1968 r. na łamach „Życia Literackiego” wierszem „Święty Jan z Kasiny Wielkiej”.

Strona czasopisma Życie Literackie, na niej rubryka Wiersze Młodych
Życie Literackie, Kraków, 1968 nr 6, s.11, dostęp: Małopolska Biblioteka Cyfrowa

Jego pierwszy tomik wierszy wydało Wydawnictwie Literackim w 1975 r., nosił tytuł ”Wypogadza się nad naszym domem”.

W 1976 r. ożenił się z Marią, wnuczką poety Emila Zegadłowicza. Rok później rozpoczął pracę jako dziennikarz w piśmie „Kolejarz”, później pracował w „Echu Krakowa”. Współpracował z zespołami Wolna Grupa Bukowina i Stare Dobre Małżeństwo, a obecnie pisze teksty dla zespołu U Studni, utworzonym z części starego składu SDM.

Chodząc po moich ukochanych Bieszczadach, wielokrotnie spotkałem się z piosenkami Starego Dobrego Małżeństwa. Liderem i założycielem zespołu jest Krzysztof Myszkowski. To on stworzył wraz z kolegą z liceum Andrzejem Sidorowiczem zalążek SDM. W 1984 r. na pierwszym konkursowym koncercie w Krakowie oceniał ich Wojtek Belon. Śpiewali wówczas teksty Edwarda Stachury. Wkrótce dołączył do nich właśnie Adam Ziemianin i tak nawiązała się wieloletnia współpraca SDM i bohatera tego wpisu. To jego wiersz „Bieszczadzkie Anioły” dał nazwę powstałemu na początku XXI w. Bieszczadzkiego Festiwalu Sztuk Różnych.

Wszystkie imprezy festiwalu „Bieszczadzkie Anioły” odbywały się w drugi weekend sierpnia w latach 2001-2009, od piątku do niedzieli z kulminacyjnym koncertem na zakończenie. Od Cisnej przez Dołżycę aż po Wetlinę można było zapoznać się ludową twórczością regionu, rzeźbą, malarstwem, posłuchać bieszczadzkich opowieści, zjeść regionalne potrawy, a wieczorami posłuchać przepięknych wierszy, wyśpiewanych przez najróżniejszych twórców. Niestety, festiwal nie przetrwał głównie przez rozpad SDM. Wielu twórców czyniło bardziej lub mniej udane próby stworzenia alternatywnego do “Bieszczadzkich Aniołów” festiwalu poezji śpiewanej takie jak “Rozsypaniec”, “Turystyczna Awanturka Muzyczna”, “Zlećcie się Bociany” i inne, ale nigdy nie dorównały pierwszemu.

Połączenie łagodności, delikatności, ciepła i spokoju wewnętrznego, Bieszczady nazywane Krainą Łagodności, więc jak nic innego pasuje tutaj Bieszczadzki Anioł ze swoim usposobieniem i wszelakimi zaletami. I wiersz „Bieszczadzkie Anioły”, który dla odwiedzających Bieszczady do usłyszenia jak nie przy ognisku, to na pewno w niejednym barze.

Anioły są takie ciche
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Gdy spotkasz takiego w górach
Wiele z nim nie pogadasz

Najwyżej na ucho ci powie
Gdy będzie w dobrym humorze
Że skrzydła nosi w plecaku
Nawet przy dobrej pogodzie

Anioły są całe zielone
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Łatwo w trawie się kryją
I w opuszczonych sadach

W zielone grają ukradkiem
Nawet karty mają zielone
Zielone mają pojęcie
A nawet zielony kielonek

Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w Was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
Gdy skrzydłem Cię dotkną już jesteś ich bratem

Anioły są całkiem samotne
Zwłaszcza te w Bieszczadach
W kapliczkach zimą drzemią
Choć może im nie wypada

Czasem taki anioł samotny
Zapomni dokąd ma lecieć
I wtedy całe Bieszczady
Mają szaloną uciechę

Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w Was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
Gdy skrzydłem Cię trącą już jesteś ich bratem

Anioły są wiecznie ulotne
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Nas też czasami nosi
Po ich anielskich śladach

One nam przyzwalają
I skrzydłem wskazują drogę
I wtedy w nas się zapala
Wieczny bieszczadzki ogień

Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w Was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
Gdy skrzydłem Cię musną już jesteś ich bratem

Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w Was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
Gdy skrzydłem cię musną już jesteś ich bratem

Adam Ziemianin jest laureatem wielu nagród literackich, jego twórczość tłumaczona jest na wiele języków. W swych utworach, czy to w wierszach, piosenkach, czy w opowiadaniach opisuje otaczającą rzeczywistość w cudowny znany tylko sobie sposób. Nawet dla kogoś, kto niekoniecznie lubi czytać, jego twórczość wydaje się bardzo przystępna i dlatego urzeka. W wielu wierszach można odnaleźć drugie dno.

Wiersz poety „Anioł Zimowy” również w repertuarze SDM

Na aniele czapka z ciepłej wełny gore
Anioł z gór się urwał jeszcze przed wieczorem
Niosło go Beskidem, nosiło po lesie
Lecz wrócił w Bieszczady, teraz ogrzać chce się
Aniele grudniowy, zimny do połowy
Zostań trochę z nami, zagrzej sobie nogi
Aniele styczniowy, zmiłuj się nad nami
Jeszcze zdążysz poznać niebieskie polany
Na aniele czapka z anielskim pomponem
Anioł chce odlecieć jeszcze przed wieczorem
Dalej jednak siedzi trochę zagadkowy
Czapki z miękkiej wełny nie zdejmuje z głowy
Aniele lutowy, zimny do połowy
Zostań jeszcze z nami, już puszczają lody
Aniele marcowy, zmiłuj się nad nami
Zdążysz jeszcze odwiedzić niebieskie polany
Anioł się zasiedział do następnej zimy
Jest taki niebieski a my się cieszymy
Zawsze to z aniołem raźniej chyba bywa
Zwłaszcza gdy za oknem trzyma tęga zima
Aniele grudniowy, zimny do połowy…
Aniele lutowy, zimny do połowy…

Poeta przyjaźnił się z Wojtkiem Belonem, a tak opisuje wyprawę na jego ślub:

Zaproszenie na ślub Joasi i Wojtka bynajmniej nas nie zaskoczyło. Można powiedzieć, że wisiało w powietrzu jak ten beskidzki latawiec z kolorowym ogonem, bo trzeba przyznać, że oboje żyli barwnie jak te ptaki. Wybraliśmy się więc z Marysią do Szczawnicy. Pojechaliśmy jak pan Bóg przykazał, czyli nie autostopem, ale pekaesem. Chodziło nam o to, żeby się nie spóźnić. Uznaliśmy też, że na wesele „na łebka” jechać nie wypadało. Zwłaszcza na wesele Wojtka. No i z pół litrem wódki jechaliśmy. Ale chyba nie była to orzechówka, ulubiona Wojtka wódka. I kawałek kiełbasy mieliśmy ze sobą. A z Liszek ci ona była, więc całkiem udana.

Adam Ziemianin: Okrawki. Opowieść o Isi, Wojtku Belonie i tamtym Krakowie.

Wiersz „U studni”, który stał się nazwą nowego zespołu

Spotkamy się kiedyś u studni
Wkoło będzie zielono
Nasze żony będą odświętne
Nawet wódkę wypić pozwolą

Spotkamy się kiedyś u studni
Takiej zwykłej – z kołowrotem
Woda w niej będzie chłodna
W świat uwierzymy z powrotem

Spotkamy się u studni
Być może że na drugim świecie
Bóg przecież jest łaskawy
I pewnie da nam tę pociechę

Spotkamy się kiedyś u studni
Z wiecznie żywą wodą
Bellona też zaprosimy
On przecież będzie polewał

Spotkamy się u studni
I będziemy znów tacy młodzi
Nasze żony będą piękne
Nam wódka nie będzie szkodzić

Dalsze losy wyprawy i więcej o Adamie Ziemianinie, o nagrodach i twórczość do doczytania na stronie http://www.adamziemianin.pl.

Rysunkowy portret starszego mężczyzny z siwą brodą i włosami
Adam Ziemianin – portret wyk. Zbigniew Kresowaty, źródło: Wikimedia Commons

Zachęcam również do poszukiwań twórczości poety w zbiorach BUW, np. Plac Wolności, Okrawki: opowieść o Isi, o Wojtku Belonie i o tamtym Krakowie, Modlitwa mojego wieku czy Zakamarki i wiele innych: https://chamo.buw.uw.edu.pl/search/query?term_1=adam+zienianin&theme=system

Jak widać, przedstawieni przeze mnie trzej poeci ‒ Jerzy Harasymowicz, Wojciech Belon, Adam Ziemianin ‒ są w pewien sposób ze sobą związani. Zapraszam do szerszego zapoznania się i ich twórczością, a może odnajdziecie coś dla siebie.

Wędrówki po górach wytartymi szlakami wiążą się z tym, że gdzieś po drodze spotka się kogoś kto zaśpiewa znaną nutkę i znajomy tekst. Właśnie wtedy chcę się włączyć i wspólnie zaśpiewać. Po chwili wypoczynku rusza się dalej, a w uszach brzmi usłyszany chwilę wcześniej tekst. Czy wędrujemy po Bieszczadach, Beskidzie Niskim, Karkonoszach od wschodu do zachodu naszych gór zawsze gdzieś w schronisku znajdzie się ktoś to poda pierwszy takt i tak to się zaczyna.

Następna półka może być dla wszystkich niespodzianką, na którą już dziś zapraszam.

Adam Pietrzak, Oddział Przechowywania Zbiorów

[teksty wierszy ze śpiewnika autora wpisu]

PS.:
Chodząc po bieszczadzkich szlakach można trafić nie tylko na anioły, ale także na Biesy Bieszczadzkie. Proponuję wszystkim poszukać ich gdzieś w górach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *