BuwLOG

„Podróże malownicze przez Polskę i Ukrainę”. Kilka słów o dziele alzackiego inżyniera – rysownika i widowiskowej edycji źródeł.

18 sierpnia 1781 r., przed południem Johann Heinrich Müntz (1727-1798) zanotował w swoim Dzienniku spostrzeżenia dotyczące Zatoki Dniepru pod Kaniowem:

[…] Miejsce odpowiednie i wygodne na ośrodek handlu między Litwa a Chersoniem nad dolnym Dnieprem i Morzem Czarnym, a także na połączenie z Dunajem itd., itd.

Rosja czyni wszystko, co w jej mocy, (sic!) aby odwieść polskich poddanych od handlu z Prusami i zachęcić ich, by ryzykowali swój dobytek dla stworzenia handlu i doprowadzenia do rozkwitu nowego miasta Chersoń. Książę Poniatowski, mój zwierzchnik, jako pierwszy zbudował murowany budynek na magazyny w Chersoniu. Stoi za tym po pierwsze pan Piwnicki, szlachcic Przedstawiona tu zatoka kaniowska jest bardzo odpowiednia i wygodna na skład handlowy – mogą w niej zimować transporty z Litwy, które wraz z wiosenną wysoką wodą będą mogły przebyć katarakty. W przyszłym sezonie uczynione będą pierwsze próby z drewnem ciesielskim i masztowym z Litwy, które zostało spławione z Borujska na Litwie rzeką Berezyną do Dniepru i tu składowane. 

Szykowane są tez łodzie do transportu zbóż itd. Do Krzemieńczyka i na dolny Dniepr, którymi w górę  rzeki będą szły towary z Chersonia, jak sól z Krymu, wina z Węgier i z Archipelagu [z greckich wysp na Morzy Egejskim], kaw, cukier, korzenie, sukna, tkaniny itd., itd. Pan Piwnicki obiecuje sobie po tym wielkie korzyści z handlu, który będzie odbywał się bez dokuczań pruskich komór celnych itd.

Cesarz wtóruje zamysłom Rosji, żeby podkopać Prusy i wykorzystać Polskę itd. To bowiem Austria dostarczy wszystkich towarów z manufaktur itd. Oraz win, Rosja zaś póki co cieszyć się będzie tylko drobnym prawem tranzytu – lecz zamysły idą dalej. Celem jej jest posiadanie Krymu (sic!), cesarza zaś – Mołdawii i salin w Ocna itd. i ukorzenie Prus[1].

Współcześnie, w kontekście działań wojennych na terenie Ukrainy – aneksji Krymu w 2014 r. i inwazji zbrojnej 24 lutego 2022 r., ów opis nabiera niezwykłej wyrazistości, a jego autor zadziwia przenikliwością obserwacji, sądów i geopolitycznej intuicji.

Ów wszechstronny i dociekliwy malarz, architekt, rysownik i inżynier wojskowy – Johann urodził się 28 września 1727 r. w alzackim mieście Miluza[2]. Był synem Martina Müntza – lokalnego nauczyciela wywodzącego się z rodziny garbarzy i rzeźników, oraz Judyty Dolfuss. W odróżnieniu od skromnego, rzemieślniczego pochodzenia przodków ojca, matka artysty wywodziła się z cenionego, starego rodu, którego członkowie zajmowali wysokie pozycje w lokalnej społeczności (byli to sędziowie, lekarze i wysocy urzędnicy, w tym merowie miasta). Zapewne właśnie w Meluzie Johann Heinrich rozpoczął naukę malarstwa i rysunku, choć o jego artystycznej edukacji wiadomo niewiele. Pewne jest natomiast, że idąc w ślady starszego brata Teodora, wybrał karierę wojskową i wstąpił do armii. Kontynuował jednocześnie swoje zainteresowania artystyczne w trakcie rozlicznych podróży po Europie, wzbogacając swoją wiedzę, doświadczenie i zdobywając nowe umiejętności.

W Hiszpanii (1748) szczególnie zainteresowała go tamtejsza architektura, w Italii (pobyty w latach 1749-53) i Grecji zafascynowały go wazy antyczne do tego stopnia, że opracował traktat teoretyczny i sporządził liczne przerysy i rysunki pomiarowe. Pracował również w Anglii (1754-1763), gdzie przez cztery lata pozostawał na usługach sir Horacego Walpole’a w jego słynnej posiadłości Strawberry Hill i w Holandii (1764-1777). Pracując przez dwa lata jako inżynier metalurg w znajdującej się w Muiden koło Amsterdamu hucie srebra i miedzi zdobył doświadczenie, które zaowocowało nowym angażem. Borykając się z brakiem stałego zatrudnienia w Holandii, przyjął, bowiem w 1777 r. propozycję podskarbiego nadwornego litewskiego Antoniego Tyzenhaus (1733-1785) i udał się do Rzeczypospolitej.

Wczesnym latem 1778 r. dotarł do Gdańska, a następnie przez Warszawę do Grodna. Tam, od 1779 r. pozostawał w służbie polskiego króla Stanisława Augusta. Zatrudnienie znalazł jako inżynier wojskowy (metalurg) i służył głównie pod dowództwem królewskiego bratanka – księcia Stanisława Poniatowskiego (1754-1833).

W ciągu czteroletniej służby Müntz towarzyszył Poniatowskiemu w jego licznych podróżach, w tym trzech po wschodnich i południowo-wschodnich terenach ówczesnej Rzeczypospolitej (1781-1783). A dzięki samodzielnej wyprawie poznał też centralną Polskę. W czasie owych podróży, wiele energii poświęcał nie tylko uważnej obserwacji, ale także dokumentowaniu mijanych miejsc, ludzi, a nawet obyczajów. Dla Alzatczyka, który wcześniej poznał już rozmaite kraje Europejskie tereny obecnej Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy, w tym Polesie, Podole, Wołyń okazały się fascynujące i do pewnego stopnia egzotyczne. Swojej fascynacji dał wyraz, sporządzając setki rysunków, oraz rozliczne notatki, w tym pieczołowicie prowadzony Dziennik. Obecnie znanych jest przeszło 300 rysunków z podróży po terenach obecnej Polski i Ukrainy, przy czy znaczna część (ok. 90) to powtórzenia tych samych kompozycji.

W grudniu 1785 r. opuścił Rzeczpospolitą i udał się do Niemiec. Osiadł w Kassel, gdzie w 1793 r. zwieńczył swoją artystyczną karierę, zostając członkiem tamtejszej Królewskiej Akademii Sztuki. Tam też zmarł 21 maja 1798 r. w wieku 71 lat. 

Zdjęcie obrazu przedstawiającego krajobraz

J. H. Müntz, Bohusław nad Rosią, Inw. G.R. 829/18

W Gabinecie Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie znajduje się pokaźna grupa prac związanych z artystą, wśród których są dwa rysunki z widokami Holandii i Ukrainy (il. 1)[3], arcyciekawy zespół przedstawiający rysunki pomiarowe waz antycznych[4] i wreszcie elegancki album zatytułowany Voyages pictoresques de la Pologne par Müntz (1781-1783). Do grupy prac związanych z Müntzem należy też włączyć pięć, spośród szesnastu akwafort Józefa Ignacego Kraszewskiego (1812-1887) odbitych z oryginalnych płyt przez Jacka Gaja (1938-2021) w 1979 r[5].

Najbardziej widowiskowy spośród tych prac jest piękny album zawierający niemal 130 rysunków. Jak ustaliła monografistka albumu[6], Elżbieta Budzińska, artysta przygotował go już po wyjeździe do Niemiec. Część rysunków wybrał spośród gotowych prac, które przywiózł z Grodna do Kassel. Dodatkowo, na podstawie innych studiów i szkiców przygotował ponad 30 starannie opracowanych i wykończonych akwarel. Dodatkowo, na rewersach zamieścił równie starannie dobrane i zredagowane opisy, zawierające ciekawe informacje na temat miejsc ukazanych na rysunkach. Nabycie tego pięknego zespołu luźnych planszy artysta zaproponował królowi Stanisławowi Augustowi w 1787 r., przesyłając mu szczegółowy wykaz prac. Wówczas, władca nie przyjął tej oferty. Jednak już rok później Müntzowi udało się sprzedać zespół tych prac w czasie wizyty w Londynie Johnowi Stuartowi (1713-1792), lordowi Bute. Zapewne po śmierci kolekcjonera rysunki zostały zmontowane w jeden album oprawiony w czerwoną skórę ze złoceniami i opatrzony francuskim tytułem Voyages pictoresques de la Pologne par Müntz. Zapewne już w tej formie album nabył rosyjski bibliofil Nikolai Kuzmič Siniagin (1844-1912). W 1927 r. album został zakupiony do Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, tym samym ostatecznie dołączając do kolekcji, w której znajdował się wcześniej królewski Gabinet Rycin Stanisława Augusta.

Jak wspomniano, w albumie znalazło się aż 138 prac ukazujących widoki miejsc, oraz przykłady ubiorów wieśniaków ukraińskich, które artysta widział podróżując z księciem Stanisławem Poniatowskim. Ich pierwsza podróż na Ukrainę (1781) wiązała się z lustracją tamtejszych majątków księcia. Chciał on nie tylko rozpoznać aktualny ich stan, ale także poczynić rozeznanie dotyczące ekonomicznych możliwości regionu. Wówczas też, odwiedził Mołdawię, gdzie prowadzono niestety bezskuteczne pertraktacje dotyczące zakazu importu wódki z Polski. Przegląd terenów musiał wypaść pomyślnie, gdyż książę zdecydował się na budowę domu w nowo powstającym mieście Chersoniu. Zadanie zaprojektowania nowej siedziby zlecono architektowi Stanisławowi Zawadzkiemu (1743-1808)[7]. W czasie pierwszej podróży, która trwała 167 dni, Müntz wykonał aż 116 rysunków!

Zdjęcie obraz przedstawiający las i ludzi na koniach

J. H. Müntz, Puszcza Białowieska. Polowanie na niedźwiedzia, Inw. G.R. 829/36

Po powrocie Müntz został wezwany przez króla do Wilna, gdzie przedstawiono mu prestiżową i lukratywną propozycję objęcia posady profesora inżynierii wojskowej i historii naturalnej w warszawskiej Szkole Rycerskiej. Wydaje się, że chęć podróży była silniejsza, gdyż nasz bohater nie tylko nie odpowiedział na tę szczodrą propozycję z zachwytem, ale uzyskał od króla specjalną zgodę na towarzyszenie księciu Poniatowskiemu w kolejnym wyjeździe na Ukrainę i odroczenie decyzję o podjęciu pracy dydaktycznej do czasu powrotu. Wyprawa latem 1782 wiązała się z prywatnymi sprawami i interesami księcia. W Korsuniu architekt nadzorował budowę kolejnej siedziby królewskiego bratanka.

Ostatni, trzeci wyjazd na Ukrainę rozpoczął się w kwietniu 1783 r. Różnił się on od poprzednich trasą, którą przemierzali podróżujący, a także celem. We wrześniu odbyła się przeprawa przez Dniepr na „Ukrainę rosyjską”. Tam wizytowano majątki i stadniny hrabiego Rumiancewa, hetmana Razumowskiego i tajnego radcę Wasyla Tomary. Ten ostatni był w posiadaniu najsłynniejszego ówcześnie ogiera arabskiego, którego wartość szacowano na 3000 dukatów.

Po powrocie inżynier otrzymał od króla zadanie zorganizowania wytopu miedzi w kopalni w Miedzianej Górze, która dostarczała kruszec niezbędny w działalności nowej mennicy otwartej przez Stanisława Augusta. Kopalnia w Miedzianej Górze była jedną z kilku tego typu miejsc odwiedzanych przez Müntza. Widział też porzucone kopalnie na Kielecczyźnie, Miedziankę i kamieniołomy w Chęcinach. Olbrzymie wrażenie wywarła na nim kopalnia soli w Wieliczce, którą z pewnością odwiedził dwukrotnie.

Ostatnią podróżą, w której towarzyszył on księciu Stanisławowi Poniatowskiemu, była wyprawa do Włoch, w czasie której inżynier zrezygnował ze służby, powrócił do Polski, aby następnie opuścić ją na stałe.

Warszawski album jest jednym z trzech zespołów prac zawierających rysunki wykonane w czasie podróży po Rzeczypospolitej, a więc po Polsce i Ukrainie. Dwa pozostałe zmontowane w Kassel po 1802 r. to Vue de Pologne par Müntz i Voyage Pittoresques par la Pologne etc par Müntz, które obecnie znajdują się w Muzeum Historycznym w Moskwie[8].

W 2022 r. wybitna znawczyni twórczości Müntza, a zarazem emerytowana pracownik i kierownik Gabinetu Rycin dr Elżbieta Budzińska, opracowała i opublikowała monumentalne dzieło: Johann Hrinrich Müntz, Podróże malownicze przez Polskę 1780-1784 (książka dostępna w BUW). Jest to krytyczna edycja nie tylko rysunkowych, ale i rękopiśmiennych materiałów dokumentujących jego podróże po ziemiach dawnej Rzeczypospolitej[9]. W książce zebrano, uporządkowano i zaprezentowano materiał w układzie chronologicznym. Autorka, po latach zrealizowała marzenie i cel, który przyświecał jej już w trakcie pierwszego opracowania albumu warszawskiego, aby rzetelnie porównać go z materiałami rosyjskimi. Faktem jest, że dotychczas nie były one szerzej znane polskim i europejskim badaczom i badaczkom. Zdobycie materiału było możliwe dzięki wsparciu Instytutu Badań nad Sztuką Świata, a jego publikacja nabiera szczególnego znaczenia w obecnej sytuacji politycznej.

Zdjęcie okładki książki z ryciną przedstawiającą most i zamek.

Johann Heinrich Müntz, Podróże malownicze przez Polskę 1780-1784, oprac. Elżbieta Budzińska – okładka

Owa edycja źródeł pozostających w zbiorach rosyjskich, zapewne jest aktualnie jedyną szansą zapoznania się z nimi.

A zapoznanie się z tym wieloaspektowym i pionierskim dziełem Müntza, należącym do gatunku „podróży malowniczych”, może przynieść wiele satysfakcji. Na owo dzieło składają się nie tylko piękne rysunki (znakomicie zreprodukowane), ale także arcyciekawe opisy (w książce umieszczono faksymile wszystkich zapisków). Zawierają one zarówno zobiektywizowane informacje „naukowe”, jak i niezwykle interesujące obserwacje autora i jego subiektywne opinie. Tym samym jest to bardzo ważne, a także wczesne – co warto podkreślić – źródło do badań rozwoju gatunku nie tylko w Polsce, ale także w Europie.

zdjęcie obrazu przedstawiającego krajobraz.

J. H. Müntz, Nocna żegluga na Dniestrze, Inw. G.R. 829/51

Bezsprzecznie materiał ten jest też ważnym źródłem dla badań historycznych, gdyż autor dostarcza opisów i dokumentacji ikonograficznej wielu miejsc i zabytków dziś już nieistniejących. Owe badania historyczne mogą dotyczyć rozmaitych dziedzin, gdyż przykładowo jego opisy zawierają szereg ustaleń natury stricte historycznej, rozumianej jako historia danego miejsca (np. opis kopalni soli w Wieliczce – nr 121), politycznej (np. opis Kamieńca Podolskiego – nr 113), geograficznej i ekonomicznej (np. opis ruin zamku w Rydomlu, stawów rybnych w okolicy Deraźni – nr 12, 15), etnograficznej (np. opis wieśniaczki ukraińskiej – nr 191), a także dotyczącej organizacji podróżowania:

29 października, przed południem                                     

Widok na Boruski nad rzeką Horyń, 2 mile na wschód od Wiśniowca, na drodze do Kijowa, oddalonego stąd o 40 mil na wschód, które pokonaliśmy w 18 godzin. Cały kraj równinny.

Widok ten ukazuje charakter tego pięknego kraju, który rzeka Horyń przemierza, wijąc się w dolinkach i tworząc dzięki groblom piękne i duże rozlewiska. Kraj jest we wszystko urodzajny. Grunty są na ogół gliniaste, z obfitą domieszką wapieni. Skała wapienna i kredowa wszędzie ukazuje się odsłonięta w jarach i zagłębieniach. Zaludnienie jest tu większe niż bliżej rosyjskich granic Kijowszczyzny. Te powiaty wytwarzają bardzo piękne lny. Większość miejscowych jest posłuszna obrządkowi greckiemu i zabobonnie do niego przywiązana.

Stanęliśmy tu na kilka godzin, bo do Wiśniowca przybyć dopiero po obiedzie króla i dworu, i aby nieco ochłonąć po forsownej jeździe […][10]

Przedstawienie materiału w porządku chronologicznym, którego zastosowanie wymagało kompilacji materiału z kilku źródeł, pozwoliło Autorce edycji w przejrzysty sposób ukazać Czytelnikom i Czytelniczkom dokumentację podróży. Dzięki świadomej rezygnacji z powtórzeń zaprezentowała zwarty tekst pełen ciekawych informacji i obserwacji. Jednocześnie, klarownie opisane zasady kompilowania i rozbudowany aparat krytyczny, pozwala stosunkowo łatwo zapoznać każdy z albumów jako osobne źródło. Warto zaznaczyć, że materiał wydano w trzech wersjach językowych: polskiej, angielskiej i rosyjskiej. Jeśli dodatkowo weźmie się pod uwagę fakt, że wszystkie zapiski Müntza zostały sporządzone w języku francuskim, wyraźnie widać, jak olbrzymim wyzwaniem translatorskim było przygotowanie książki. Nie dziwi więc, że Autorka została nagrodzona za tę edycję przez Jury XXX Jubileuszowej „Nagrody Przeglądu Wschodniego”.

Ta piękna edycja do pewnego stopnia ma wiele cech albumu, który swobodnie można wertować, i w skupieniu studiować, bądź tylko mimochodem oglądać sielskie widoki mijane przez podróżnych. Jest jednak pełna niezwykle ciekawych opisów, przenikliwych spostrzeżeń, a także wypowiedzi, które okazują się nie tylko ponadczasowe, ale i nad wyraz aktualne:

zdjęcie przedstawiające rycinę z mężczyzną i chłopcem

J. H. Müntz, Chłop Wasyl Czarny ze wsi Sotniki pod Korsuniem, Inw. G.R. 829/136

Cięta odpowiedź Wasyla Czarnego, włościanina i wójta, czyli burmistrza wsi Sotniki, 2 mile od Korsunia na Ukrainie.

Ów człowiek, który jest zwierzchnikiem swojej wsi, dość zamożnym kiedy pan Piwnicki, szlachcic z Prus, szambelan króla polskiego i generalny komisarz ziem księcia St. Poniatowskiego, pytał go o zbiegostwo itd. kilku rodzin z jego wsi itd., mówiąc mu: wasz pan jest tak dobrym księciem, stara się wyłącznie o pomyślność was wszystkich itd.; – Chłop, wpatrując się w komisarza nieprzychylnym wzrokiem, odrzekł mu: […] pragnę wierzyć, że istotnie tak jest, lecz, panie, jesteśmy bardzo niepewni jego komisarzy itd., itd., którzy często się zmieniają.

Komisarz, po tej odpowiedzi przez parę chwil oniemiały, znowu przemówił i zapytał o przyczyny panującego wśród mieszkańców ducha migracji itd. Na co chłop odrzekł: Panie, Bóg nas odróżnił od pozostałych stworzeń prze dar wolnej woli itd. itd. – Zabierzcie nam ów cenny dar, a uczynicie nas równymi naszym wołom itd. Człowiek, który sądzi, że nie wiedzie mu się dobrze, ma to szczęście, że może zmienić okolicę i dom, by doznać poprawy. Nadzieja poprawy łagodzi gorycz itd. Co do mnie, jestem dość rad ze swego losu; wychowuję swe dzieci na drodze poczciwości itd., lecz nie zaniedbuję tego, by im wpoić, że ich doczesna pomyślność zależy od nich samych i że jeśli gdzieś znajdą się w ucisku, to niech szukają innego schronienia, aby się ustrzec przed uciskiem i poprawić swoje położenie – i, panie, wy, którzy czynicie uwagi o duchu migracji panującym wśród moich ziomków, wy sami jesteście faktycznie w tej samej sytuacji, może samemu o tym nie wiedząc – cóż bowiem kazało wam opuścić waszą ziemię rodzinną, tak od nas odległą, jeśli nie pragnienie zmiany miejsca i być może poprawy swojego położenia? – Itd., itd. Rysowane z natury w roku 1782[11].

 

Małgorzata Biłozór-Salwa, Gabinet Rycin BUW

[1] Müntz 2022, s. 454, nr 130.

[2] Niniejszy tekst opracowano na podstawie najnowszych ustaleń Elżbiety Budzińskiej omówionych przez nią szczegółowo we Wstępie do powyższego dzieła: Müntz 2022, s. 36-49.

[3] J.H. Müntz, Pejzaż nadrzeczny z rybakami i zamkiem, akwarela, 179 x 300 mm, 1777. Gabinet Rycin BUW, Inw.zb.d. 15; Tenże, Młyn na rzece Roś pod Korsuniem, akwarela, 178 x 307 mm, 1777. Gabinet Rycin BUW, Inw.zb.d. 16.

[4] J. H. Müntz, Rysunki pomiarowe waz antycznych, Gabinet Rycin BUW, Inw.zb.d. 8679-8720. E. Budzińska, Pour Sa Majeste le Roi… Rysunki z „antyku” w zbiorach Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1997, s. 35-36; A. Bernatowicz, Les rudiments classiques de l’education des peintres a la cour de Stanislas Auguste, w: Roma e Varsavia. Tradizione classica e educazione artistica, red. J. Miziołek, H. Kowalski, Roma 2019, s. 143.

[5] Józef Ignacy Kraszewski, Szesnaście akwafort Józefa Ignacego Kraszewskiego, teka wydawnicza, 398 x 294 x 25 mm, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 1979. Gabinet Rycin BUW, Inw. G.R. 5205/1-16. O niezrealizowanych planach wydania serii graficznej widoków Müntza przez Kraszewskiego patrz: Müntz 2022, s. 38-39.

[6] Budzińska 1982.

[7] Stanisław Zawadzki, Chersoń. Dom Stanisława Poniatowskiego, dwa projekty, Gabinet Rycin BUW, Inw.G.R.  829/139,  Inw.G.R.  829/140. Mączyński 2020, s. 210-217, il. 4 i 3.

[8] Gosudarstvennyj Isoričeskej Muzej, Moskva, fonf 446, nr 3220 i 3222.

[9] Müntz 2022.

[10] Müntz 2022, 393, nr 108a.

[11] Müntz 2022, s. 600, nr 200a.

Literatura:

Bernatowicz  2019 – Aleksandra Bernatowicz, Les rudiments classiques de l’education des peintres a la cour de Stanislas Auguste, w: Roma e Varsavia. Tradizione classica e educazione artistica, red. Jerzy Miziołek, Hubert Kowalski, Roma 2019, s. 139-155. (Katalog BUW)

Budzińska 1982 – Elżbieta Budzińska, Jana Henryka Müntza podróże malownicze po Polsce i Ukrainie (1781-1783). Album ze zbiorów Gabinetu Rycin BUW, Warszawa 1982. (Katalog BUW)

Budzińska 1997 – Elżbieta Budzińska, Pour Sa Majeste le Roi… Rysunki z „antyku” w zbiorach Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1997. (Katalog BUW)

Kicianka 1985 – Helena Kicianka, Twórczość plastyczna Józefa Ignacego Kraszewskiego, Kraków 1985. (Katalog BUW)

Mączyński 2020 – Ryszard Mączyński, Księcia Stanisława Poniatowskiego dom rezydencjonalno-handlowy, w: Miedzy architekturą nowoczesną a tradycyjną […] między konstrukcją a formą. Prace naukowe dedykowane Profesorowi Krzysztofowi Stefańskiemu, red. Piotr Gryglewski, Tadeusz Bernatowicz, Daria Rutkowska Siudy, Łódź  2020. (Katalog BUW)

Müntz 2022 – Johann Heinrich Müntz, Podróże malownicze przez Polskę 1780-1784, oprac. Elżbieta Budzińska, Warszawa 2022. (Katalog BUW)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.