BuwLOG

Nowości książkowe w BUW – kwiecień 2026

 

Okładki-Kwiecień-2026-Każdy-szczyt-ma-swój-CzubaszekP         Język. Literatura   

Czubaszek, Maria, Każdy szczyt ma swój Czubaszek, Maria Czubaszek w rozmowie z Arturem Andrusem, z ilustracjami Wojciecha Karolaka, Warszawa: Prószyński i S-ka, 2025.

BUW Wolny Dostęp PG7162.Z79 Z464 2025

Przy okazji plebiscytu „Vivat Nienajpiękniejsi” zorganizowanego przez redakcję programu telewizyjnego „Szymon Majewski Show” tak zachęcała do głosowania na siebie:

„Jestem Maria Czubaszek. Lubię kobiety. Wyłącznie takie, które są starsze i brzydsze ode mnie. Czyli w zasadzie, nie lubię kobiet, bo takich nie ma…” (Czubaszek, Maria, Każdy szczyt ma swój Czubaszek, Warszawa: 2025, s. 140.)

Maria Czubaszek potrafiła pisać. I to jak! I zazwyczaj jest tak, że pisarze mają swoje ulubione pisarskie rytuały i wytrychy, którymi otwierają sobie bezkresny świat słów. Maria pod tym względem nie była wyjątkowa. Jej własny wypracowany ceremoniał był jak stała fizyczna i wyznaczał ściśle określony cel. Zapewne bez niego nie powstałby żaden tekst. A przyznają Państwo, że byłaby to niewyobrażalna strata! W wywiadzie rzeka, Artur Andrus zagadnął ją o to, a raczej zalał lawiną pytań: „Piszesz w nocy? W dzień? Na leżąco? Na stojąco? W absolutnej ciszy czy na przykład tylko przy włączonej wiertarce?”…

„Dla mnie najważniejszy jest początek, tak jak pierwsze wrażenie, kiedy się kogoś zobaczy. Do tego pierwszego zdania wymyślam ciąg dalszy. I dopóki nie wiem, do czego ta historia prowadzi, dopóki sama nie znam zakończenia, pisze mi się dobrze. Dlatego, moim zdaniem, mam znacznie lepsze początki niż końce tekstów. Bo jak już wiem, jak to się skończy, zaczyna mnie nudzić i szybko zmierzam do końca. Za szybko czasem.” (Czubaszek, Maria, Każdy szczyt ma swój Czubaszek, Warszawa: 2025, s. 94.)

Maria pisała przy włączonym radiu, bo nie lubiła wokół siebie ciszy. Zresztą, umiała to robić, bo miała podzielną uwagę. Posiadała również i inną umiejętność. Zabawną 🙂 Zawsze potrafiła znaleźć pretekst, aby choć na chwilę oderwać się od pisaniny. Radio było idealnym wykrętem od pracy, impulsem by pójść na wagary, skupić i wsłuchać się w brzmienie interesującej audycji. Na szczęście radio nie zdominowało naszej artystki. Wiedzieli Państwo, że Maria nie cierpiała pisać do rymu i nie cierpiała pisać piosenek? Phi! Może i nie cierpiała, ale i tak była specem w tym temacie! To spod jej pióra wyszły takie przeboje jak: „Wyszłam za mąż, zaraz wracam” czy na przykład „Rycz mała, rycz, płacz maleńka płacz, masz to u mnie od dziś” 🙂 A i jeszcze taka ciekawostka z życia pisarki… Podczas pisania nie mogły jej dyndać nogi, bo jakby miały dyndać, to wtedy żaden pomysł nie byłby w stanie trafić do Czubaszkowej głowy. Nogi były, więc pacyfikowane już na starcie i nie miały absolutnie żadnej okazji by sobie swobodnie dyndać. Działanie przez zaniechanie. Klucz do sukcesu! Bo, jak nam wszystkim wiadomo Maria Czubaszek była kobietą sukcesu, uwielbianą satyryczką i komentatorką życia codziennego i niespożytą kopalnią inspiracji. I… właścicielką nóg w pełni skontrolowanych. Znają Państwo serial „BrzydUla”? A postać graną przez Małgorzatę Sochę? Violetta Kubasińska zasłynęła z powiedzonek, których autorką była m.in. właśnie Maria Czubaszek:

1.„Będę świadkiem koronowanym”.

2.„Przecież ja tyram jak głupia za te marne grosze… Biegam, załatwiam, kseruję. Przecież ja mam tylko dwie lewe ręce!”.

3.„Pasują do niego jak kwiatek do karety”.

Przed Państwem gawęda genialnych autorytetów polskiej sceny satyrycznej: Artur Andrus (nie posiadam wiedzy, czy boi się myszy) w rozmowie z Marią Czubaszek, która za to myszy bała się panicznie…

„Wyskoczyłam przez okno. Tyle tylko, że to był parter. Z piętnastego piętra też bym wyskoczyła. Gdzieś przeczytałam, że jak się kobieta boi myszy, to znaczy, że ma problemy z seksem…” (Czubaszek, Maria, Każdy szczyt ma swój Czubaszek, Warszawa: 2025, s. 114.)

 


 

Okładki-Kwiecień-2026-Polowanie-na-czarownice-w-Polsce-w-XVI--XVIII-wiekuB L     Filozofia. Psychologia. Religia. Oświata       

Wijaczka, Jacek, Polowanie na czarownice w Polsce w XVI-XVIII wieku, Poznań: Replika, copyright 2025.

BUW Wolny Dostęp BF1584.P6 W545 2025

„Albo nas grady porażą,

Albo zbytnie ciepła każą;

Co rok słabsze urodzaje,

A zła drogość za tym wstaje.” (J. Kochanowski, Utwory wybrane, wybór i posłowie M. Tomczak, Białystok 2002, s. 112.)

Zarazy, choroby, pomory, bieda…Czyja to może być sprawka? Mają Państwo jakieś pomysły? Może to gniew Boży? A może ktoś zupełnie inny maczał w tym czarodziejskie palce?

Okres od XVI do XVIII wieku nazywany jest po pierwsze epoką wczesnonowożytną, a po drugie „małą epoką lodowcową”. Katastrofalne i kapryśne wahania klimatyczne (wyjątkowe mroźne zimy, obfite wiosenne powodzie, arcyupalne lata, przesadnie wietrzne jesienie), jakie miały wtedy miejsce przekładały się bezpośrednio na życie ludzi i ich narastające problemy ekonomiczne i demograficzne. To właśnie epokę wczesnonowożytną obarcza się odpowiedzialnością za ówczesne zmiany polityczne, gospodarcze i kulturowe…

„Luterański teolog, superintendent saski Polycarp Leyser Starszy (1552-1610), w mowie wygłoszonej w 1605 r. w Torgau stwierdził m.in., że nie tylko zmniejszyła się ilość jedzenia, ale też wszystko dwukrotnie podrożało. W oborach brakowało zwierząt, w wodzie było coraz mniej ryb, podobnie jak i ptaków w powietrzu, a mieszczanie i chłopi stali się biedni.” (Wijaczka, Jacek, Polowanie na czarownice w Polsce w XVI-XVIII wieku, Poznań: 2025, s. 24.)

Do tego wszystkiego dodam jeszcze jeden smutny fakt. A mianowicie, w tamtych niespokojnych, a przy tym bardzo religijnych czasach spora część Europy była owładnięta szałem polowań na wiedźmy. Tym samym procesy o czary stały się dla sądów codzienną rutyną. Wyroki zapadały jeden za drugim. Na karę śmierci skazano wtedy około 50 000 osób, z czego 80% skazanych stanowiły kobiety. Historycy wiążą fale łowów na czarowników i czarownice z przedłużającymi się kryzysami żywnościowymi, które z kolei były wynikiem ekstremalnych zjawisk pogodowych… W panice rzucano, więc oskarżenia „psucia pogody” na rzekomych wspólników diabła. Dlatego, też sędziowie mieli pełne ręce roboty. I jak się okazuje księża także, bo trzeba podkreślić, że walka z duszami ogarniętymi demonami przybierała różne formy…

„Wiara w działalność wspólniczek i wspólników diabła wśród Kaszubów sprawiła mi.in., że w połowie XVII w. Repff, przeor kartuzów w Kartuzach, polecił wybudować kaplicę na Górze Spiczastej (Spitzenberg, zwanej: Górą Czarownic), gdyż odbywały się na niej, jak opowiadano w okolicy, zloty czarownic, a obecność kaplicy miała je zakończyć.” (Wijaczka, Jacek, Polowanie na czarownice w Polsce w XVI-XVIII wieku, Poznań: 2025, s.186.)

O przyczynach i skutkach polowań na czarownice przeczytają Państwo w książce Jacka Wijaczka.

 


 

https://buwlog.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2026/03/Okladki-Kwiecien-2026-W-czym-grzyby-sa-lepsze-od-ciebie.jpgG-GF Q R-V  Geografia. Nauki matematyczne, przyrodnicze i stosowane      

W czym grzyby są lepsze od ciebie?, Marta Wrzosek, Karolina Głowacka, Warszawa: Wydawnictwo RN, 2025.

BUW Wolny Dostęp QK603.W23 2025

Witam Państwa w zagrzybiałym świecie, ale absolutnie nie zgrzybiałym. Fungi. Calusieńka ziemia jest zagrzybiona!!! Z badań z zakresu łącznej masy organizmów ziemskich liczonej w gigatonach węgla wynika, że masa grzybów to 12 takich gigantycznych jednostek! A ludzie ważą jedynie sześć setnych tej szczególnej gigatony… Hi hi… I kto tu ma prawo poczuć się jak na swojej ziemi? Z pewnością nie homo sapiens 😉 Ponadto, dane szacunkowe ujawniają, że w jednym gramie gleby mieści się między 240 a 350 metrów strzępek i sznurów grzybniowych!!!

„Wspomniałaś, że gdyby grzyby nie istniały, nie wiadomo, czy rośliny wydostałyby się na ląd. W ogóle z tego, co mówiłaś, wynika, że rośliny są bardzo zależne od grzybów.” (W czym grzyby są lepsze od ciebie?, Warszawa: 2025, s. 209.)

Czy potrafią sobie Państwo wyobrazić życie na Ziemi bez grzybów? Bez nich z pewnością świat wyglądałby jak nie z tej ziemi… Marta Wrzosek doktor habilitowana nauk biologicznych tłumaczy, że ekosystemy są pełne wzajemnych zależności. To znaczy, że i człowiek tworzy nierozerwalną więź z ogromną ilością różnych organizmów…

„… z ryżem, burakiem cukrowym, sosną, kotami, tasiemcami i szczurem wędrownym, z grzybem domowym Serpula lacrymans, z pieczarką i pędzlakiem, z którego izoluje substancje antybiotyczne, nie mówiąc o drożdżach, które od zarania dziejów wytwarzają dla człowieka napoje wyskokowe.” (W czym grzyby są lepsze od ciebie?, Warszawa: 2025, s. 195-196.)

Zniknięcie grzybów byłoby równoznaczne ze zniknięciem wielu gatunków roślin i zwierząt. Brak pieczarek może i dałoby się przeżyć. Stroczek, który jest odpowiedzialny za niszczenie stropów w domach też nie jest nam szczególnie potrzebny. Ale! Na przykład nieobecność pędzlaków w naszym życiu doprowadziłaby do niemałej katastrofy. Penicylina jest przecież antybiotykiem ratującym życie… A weźmy takie żołądki przeżuwaczy. W nich mieszkają życiodajne, dosłownie życiodajne grzyby, które wspomagają trawienie u krów i kóz. Bez nich… Lepiej nie myśleć, co byłoby bez nich.… Napomknę, że i w nas żyją sobie grzyby, a jakże 🙂 Na nas, zresztą też 🙂 Tabuny zadowolonych grzybów.

„Rozglądam się po twojej pracowni. Porządek jak u Fleminga, wszędzie piętrzą się szalki, leżą na parapecie, pełno ich w szafie. O, a tu jeszcze masz w szalce jakieś węgielki.

To nie węgielki, tylko król.

Czego król?

Polski.

Nie żartuj sobie ze mnie.

Nie żartuję, to drobiny pochodzące z urny z sercem Jana III Sobieskiego. Wspomniałam ci, że badaliśmy te szczątki.

I tak sobie tu leżą?

Leżą godnie, a że w szalkach – nic na to nie poradzę.” (W czym grzyby są lepsze od ciebie?, Warszawa: 2025, s. 296.)

 


 

https://buwlog.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2026/03/Okladki-Kwiecien-2026-Europejska-Konwencja-Praw-Czlowieka.jpgK J      Prawo. Nauki polityczne

Europejska Konwencja Praw Człowieka w orzecznictwie polskich sądów administracyjnych, redaktor naukowy: prof. dr hab. Krzysztof Wojtyczek, sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w latach 2012-2024, Warszawa: C. H. Beck, © 2025.

BUW Wolny Dostęp KJC5132.E89 2025

Europejska konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (EKPC), której Polska jest stroną, stanowi źródło prawa powszechnie obowiązującego.

Monografia, którą Państwu prezentuję powstała z okazji 75. rocznicy uchwalenia tejże Konwencji. Autorzy opracowania zadbali o to, aby podkreślić kolosalny wpływ Konwencji na pracę naszych sądów administracyjnych. Co ważne, skuteczność działania sądów administracyjnych ma szczególne znaczenie dla nas, obywateli. Bo to one są odpowiedzialne za kontrolowanie administracji publicznej i za to, aby nie dochodziło w niej do żadnych nadużyć. Chcieliby Państwo żyć w kraju, w którym na przykład urzędy skarbowe naruszają prawo? Ja nieszczególnie. Powiem wprost: Sprawna administracja publiczna = Sprawne państwo. Dlatego też, czerpanie wiedzy z europejskich przepisów i orzecznictwa jest dla sądów administracyjnych działaniem standardowym. Proponuję, aby zaczęli Państwo od zapoznania się z artykułem poświęconym jednemu z najważniejszych wyzwań globalnych – ochronie środowiska: Teresa Zyglewska: „Europejska Konwencja Praw Człowieka jako prawny środek ochrony środowiska – wybrane zagadnienia” (strona 263-271). Dlaczego wybrałam akurat ten artykuł? Odpowiedź jest prosta. Degradacja natury, która postępuje w zatrważającym tempie zagraża nam bezpośrednio i dotknie niechybnie kolejne pokolenia. Stąd też, tak doniosła rola prawa międzynarodowego, które posiada realne narzędzia umożliwiające walkę o nasz dobrostan i zdrowe środowisko.

Opiszę Państwu pokrótce dwa przykłady, które z jednej strony uwypuklają złożoność prawa, a z drugiej prostą konieczność zaopiekowania się naszą planetą :

Art.11 EKPC dotyczy wolności zgromadzania się. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) w wyroku Zeleni Balkani v. Bułgaria ogłosił, że naruszono konkretnie to prawo, czyli prawo do wolności zgromadzania się. W sprawie chodziło dokładnie o to, że władze zabroniły zorganizować wiec, na którym planowano protestować przeciwko niszczeniu drzew i siedlisk zagrożonych wyginięciem gatunków ptaków…

Przenieśmy się do Polski. Art.10 EKPC mówi natomiast o wolności wyrażania opinii. Stało się tak, że Greenpace w ramach sprzeciwu zablokował port węglowy w Gdańsku. Powodem był statek handlowy, który przewoził węgiel importowany z Mozambiku. I stąd protest i następująca konsekwencja… Członkowie organizacji zostali zatrzymani przez Straż Graniczną. Natomiast ETPC uznał, że protesty związane z ochroną środowiska są niczym innym jak wyrażaniem opinii. Dlatego też, polskie władze nie miały prawa zakłócać akcji blokowania portu.

„Przedstawiona powyżej przykładowa działalność orzecznicza ETPC wskazuje, że choć EKPC nie zawiera wprost regulacji prawnych odnoszących się do ochrony środowiska, to w sposób pośredni chroni zasoby środowiskowe i stanowi prawny instrument ochrony środowiska.” (Europejska Konwencja Praw Człowieka w orzecznictwie polskich sądów administracyjnych, Warszawa: © 2025, s.270.)

 


 

https://buwlog.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2026/03/Okladki-Kwiecien-2026-Cela-numer-24.jpgH GN1-673 GR-GV Nauki społeczne. Antropologia

Nowak, Zbigniew, Cela numer 24: rozmowy z dożywotnimi, Warszawa: Muza, 2025.

BUW Wolny Dostęp HV8711.N684 2025

Kara ostateczna… W Polsce nie ma kary śmierci. Ostatni raz wykonano ją 21 kwietnia 1988 roku na Andrzeju Czabańskim, który zgwałcił i zamordował kobietę ze szczególnym okrucieństwem. Nowe przepisy karne zastąpiły karę śmierci karą dożywotniego pozbawienia wolności.

Igor Tuleya, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, przeciwnik kary śmierci mówi o karze dożywocia:

„Oczywiście, że to są emocje, że ta ręka zawsze drży. Bo mamy świadomość tego, jako skład sędziowski, że dożywocie zastąpiło karę śmierci. Tak więc ciężar tej kary się czuje. I też – nie ma się co oszukiwać – wymierzając komuś najsurowszą karę, ma się świadomość tego, że tę osobę się eliminuje. Nawet jeśli jest to kara dożywocia, a nie kara śmierci. Eliminuje się z życia.” (Nowak, Zbigniew, Cela numer 24: rozmowy z dożywotnimi, Warszawa: 2025, s. 38.)

Więzienie to koszmar… Kara pozbawienia wolności ma m.in. nauczyć skazanego przestrzegania porządku prawnego, a także oduczyć skazanego chęci powrotu do przestępstwa… A czy kara dożywotniego pozbawienia wolności, która jest najsurowszą karą w polskim porządku prawnym może być formą resocjalizacji i czy jest w stanie oddziaływać na skazanych? 

Autor, doktor nauk społecznych Zbigniew Nowak przeprowadził szereg wywiadów z osobami skazanymi na dożywocie. Rozmowy ze sprawcami i ich szczegółowa analiza pozwoliły ustalić powody dla których ludzie dopuszczają się przerażających zbrodni… Książka Zbigniewa Nowaka jest głosem dożywotnich…

Marek L. Mężczyzna za zabicie swojej konkubiny usłyszał wyrok dożywocia… Córka zabójcy, która stanęła w obronie swojej mamy została uderzona siekierą w głowę i plecy… Przeżyła. Marek L. dostał za to dodatkowo 15 lat sądowego zakazu kontaktu z córką.

„U mnie nigdy nie było przyzwolenia na agresję. To, co się stało, jest niewyobrażalną tragedią. Ja oceniam siebie bardzo surowo. Wiem, za co jestem odpowiedzialny.” (Nowak, Zbigniew, Cela numer 24: rozmowy z dożywotnimi, Warszawa: 2025, s. 304.)

„Bardzo dbałem o rodzinę, Gosię i Olę. Córeczka jest moim oczkiem w głowie. Są świadkowie na potwierdzenie tych słów. Znają mnie od małego i Olcię z Gosią też znają dobrze.” (Nowak, Zbigniew, Cela numer 24: rozmowy z dożywotnimi, Warszawa: 2025, s. 313.)

„Jak Pan widzi swoją przyszłość, Panie Marku?

Nie widzę, ja po prostu myślę, że tu umrę. Mój ojciec zmarł na raka, kiedy miał 70 lat niecałe. Może ja dożyję sześćdziesiątki.” (Nowak, Zbigniew, Cela numer 24: rozmowy z dożywotnimi, Warszawa: 2025, s.314.)

 


 

Informacje o książkach przygotowała:

Dorota Bocian – Oddział Opracowania Zbiorów.

Propozycje tytułów książek:

Dorota Bocian ze wsparciem Zespołu KBK – Oddział Opracowania Zbiorów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.