Kolejny dzień w pracy, kataloguję zbiory. Przeglądam katalog Primo w poszukiwaniu ciekawego obiektu do opisania na blogu. Nagle bum, jest! W oko wpada mi Nowa bomba czekoladowa Plutosa (a przydałoby się coś słodkiego). Na 4 stronach zmieściły się doniesienia z kraju i ze świata, notowania giełdowe („na rynku małżeńskim kompletny zastój”), kronika kryminalna, moda (na kolory: mleczny, orzechowy, kawowy i pomarańczowy), prognoza pogody, a nawet komiks.
Nowa bomba czekoladowa PLUTOSA: pismo ilustrowane ku beztroskiej wesołości skomponowane i raz jedyny w noc sylwestrową wydane 31.XII.1926 – 1.I.1927: jednodniówka bezpłatna jest, oczywiście, rozbudowaną ulotką reklamową wydaną specjalnie z okazji Nowego Roku. Czyż nie jest to dobra okazja do świętowania słodyczami?
Ale najpierw trzeba wstać po nocnej zabawie:
„[…] Dzwonek: deń, deń, deń!
Tak się, psiakrew, dobrze spało […]
Klnę świat cały w pień […]
Przebieduję jakoś może
noworoczny dzień…”.
Ciężkie rymy osładza:
„[…] Plutosa czekolada
Szczyt niebiańskich śnień!”.

rys. przypuszczalnie Wacław Lipiński (1898-1974)
Po fraszce o zmęczonym imprezowiczu następuje hymn chwalący nadchodzący rok oraz kartka z kalendarza przypominająca, że 1 stycznia słońce wchodzi w konstelację Plutosa, zaś imieniny obchodzą Pralinki i Plutojady (!). Synoptycy przewidują podwyższoną temperaturę u konkurencji (w Warszawie: Fuchs i Wedel, a także producenci z innych miast). Na wyjścia zalecają jednak parasole, kalosze oraz cukierki.
Nie obyło się bez dowcipu. Krótki komiks Cudowna Kuracja daje receptę na opłakiwaną przez żonę utratę „męskiego zapału” u męża. Jak widać, czekolada Plutosa nie tylko dodaje witalności, ale też pozytywnie wpływa na porost włosów. I żona jest zadowolona.

– Daj mu Plutosa jeść czekoladę!
Spójrzcie, w tym środku tajemna władza
Co daje siłę, ludzi odmładza!”
W dziale Telegramy agencje prasowe donoszą o szczęśliwym powrocie do zdrowia króla rumuńskiego Ferdynanda, również dzięki czekoladzie Plutos. Ten żart się nie udał, gdyż w rzeczywistości Ferdynand zmarł pół roku później na raka jelita grubego.
Doniesienia o zwiększonej liczbie przemieszczających się mieszkańców okolic Omaruru (Namibia), stawiające wojska kolonizatorów w gotowości, okazują się… dużym transportem kakao do fabryki Plutosa w Warszawie.
Wiadomość o tajemniczym sygnale radiowym komentowanym przez radjodoktorów Antenowicza i Anodowicza można chyba nazwać działem naukowym. Wprawdzie początkowo mocno zakłócony, ale za to na cały świat poszedł sygnał pięciu liter składających się na słowo PLUTOS.
Wiadomość o włamaniu podano w formie „migawki”, cytuję w całości:
„Noc. Cisza. Gwiazdy. Księżyc. Obłoczki. Ulica. Dom. Brama. Korytarz. Schody. Drzwi. Ktoś. Błysk. Stuk. Szarpanie. Brzęk. Skrzyp. Kroki. Błysk. Pokój. Ściana. Szafa. Drzwi. Zamek. Łom. Trzask. Otwór. Paczka. Sznur. Papier. Bibułka. Zapach. Zachwyt! Czekolada. Plutos!”
![wycinek z gazety ze słowami: Prospekt. Nowość! Precz z gazetami! [...] nowe pismo [..] Plutos [...] epokowy wynalazek!](https://buwlog.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2026/04/pierwsze-sniadanie.jpg)
Warto docenić układ typograficzny reklamy „nowego pisma […] odlewanego w tabliczkach czekolady Plutos”. Tłuste czarne fonty słów „tłusty” i „ciężkostrawny” przeciwstawiono zaokrąglonym kształtom „smaku” i „słodyczy” wydrukowanym w czerwonym kolorze.

Ach zaczytałabym się w tym prospekcie. To krótkie pisemko jest majstersztykiem różnych zabiegów reklamowych, rymowanek, ilustracji i zabawnych tekstów. Dla poprawy humoru i ogrzania ciała zachęcam do czytania.


Joanna Maciejewska, Gabinet Dokumentów Życia Społecznego



