BuwLOG

BUW była w „Mieście kobiet” 

Zbiory BUW znów odwiedziły kolejną wystawę, tym razem przelotnie, choć znacząco. Miasto kobiet to efemeryczna aglomeracja wzniesiona we wciąż świeżą farbą pachnących wnętrzach Muzeum Sztuki Nowoczesnej. To nie tyle wystawa, co archipelag miniaturowych wystaw, swoiste przedmieścia wydarzenia głównego wystawy Kwestia kobieca 1550-2025.

Szczególne miejsce w Mieście kobiet zajmuje segment Byłyśmy. Międzynarodowy Rok Kobiet 1975, część kuratorowana przez Wiktorię Szczupacką. To ostatnia sala wystawy, a takie jej umieszczenie nie wydaje się przypadkowe. Wychodzimy z przepastnego, white-boxowego otwartego planu MSN wypełnionego żywą i ekspansywną sztuką awangardową, by wejść do wąskiej, zamkniętej przestrzeni obłożonej drewnem, w której ściany zdobią ceramiczne talerze, a głównymi obiektami są klasyczna gablotka i czytnik mikrofilmów. Mamy wrażenie, jakbyśmy, niczym przez drzwi do Narni, przeszli w inne miejsce i do innego czasu. 

Ale właściwie dlaczego do innego czasu? Mamy przecież rok 1975. W salach obok, widząc rzeźby Aliny Szapocznikow z lat 60., Márii Bartuszovej z lat 80. i Mony Hatoum sprzed kilku lat, odczuwamy poczucie ciągłości. Tworzą one narrację płynną, organiczną, idący w poprzek i pod historią sztuki dyskurs feministycznej awangardy. Wiktoria Szczupacka zdaje się w swojej skromnej, ale jakże mocnej sali, pokazywać, że w tym dyskursie, odkopanym siłami archeologii sztuki, nadal jednak coś gubimy i coś wykluczamy (czyż nie jest to los typowy dla wszystkich kolejnych fal feminizmu?). Awangarda europejska XX wieku jest zjawiskiem – z braku lepszego określenia – białomęskim. Wiktoria Szczupacka, sięgając po tradycyjną formę ekspozycji i tradycyjną przestrzeń, szuka natomiast miejsc, w których działalność artystyczna kobiet przejawiała się w najliczniejszej reprezentacji, a zarazem najmniej widocznej w historii sztuki kobiet. MSN od dawna czynił swoją misją rehabilitację tych dyskursów, m.in. włączając do swojej kolekcji artystów identyfikujących się jako twórcy ludowi czy próbując identyfikować, nazywać i włączać do oficjalnego dyskursu o sztuce współczesnej pojęcia takie jak nowa ludowość, a także włączając w kolekcje techniki tradycyjnie wykluczane przez historię sztuki jako mniej na to miano zasługujące, kryjące się pod nazwami: rzemiosło artystyczne, sztuka ludowa, sztuka dekoracyjna czy robótki ręczne. W nocie kuratorskiej wystawy Szczupacka wskazuje, że przekonanie o związku awangardy z emancypacyjnymi koncepcjami społecznymi doprowadziło do przeoczenia i pominięcia inicjatyw, wystaw oraz dzieł, które w sprawy kobiet angażowały się innymi metodami”. 

Co zatem możemy zobaczyć na wystawie Byłyśmy? Jest to dokumentacyjna wystawa zorganizowana wokół obchodów Międzynarodowego Roku Kobiet, ogłoszonego przez ONZ w 1975 roku. To nie tylko pierwsze obchody Dnia Kobiet 8 marca, które do dziś kojarzą się wielu nieodłącznie z PRL-em. To też mnogość powołanych z tej okazji inicjatyw i wydarzeń lokalnych w całej Polsce. Dobór prasy zebranej na wystawie w gablocie i na mikrofilmach ilustruje tę mnogość, zachęcając do zabawienia się w archiwistę, uruchomienia uśpionych instynktów widzowskich i wejścia w uważną interakcję z dokumentami, od której współczesny bywalec wystaw sztuki współczesnej odwykł. W części poświęconej sytuacji artystek widzimy samo życie, pulsujące, różnorodne, oddolne i organiczne. To dziesiątki wystaw i wydarzeń, zapomniane i mniej znane nazwiska, małe miasteczka, lokalne galerie. Szczupacka pokazuje, jak ogromna ilość żywej działalności artystycznej kobiet odbywała się poza historią zapisaną wielkimi nazwiskami, nie tylko poza głównymi nurtami awangardy artystycznej, ale i poza głównym nurtem feminizmu. Szczupacka nazywa to podejście  alternatywną genealogią feministyczną, wykraczającą poza tzw. zachodni feminizm drugiej fali”.

Czy BUW była na wystawie Byłyśmy? Była, ale nie wtedy, gdy byłam ja. Byłyśmy obie, każda w swym właściwym czasie, niczym w Prawieku Tokarczuk, a może bardziej jak w Pokoju Jakuba Woolf. Obiekty z BUW gablotkę opuściły wcześniej ze względów konserwatorskich. Tym razem nie zapraszam więc, jak zwykle, do pójścia na wystawę po to, by nasze obiekty oglądać w nowych, zaskakujących kontekstach. Tym razem to kontekst wystawowy pozwoli nam oświetlić historię stojącą za obiektami, już bezpiecznie spoczywającymi na półkach magazynowych, w ciemności i zimnie, jak przystało na prawdziwych introwertyków. Nie są to bowiem zbiory specjalne, przywykłe do brylowania na wystawach w prestiżowym towarzystwie.

Te dwa niepozornie wyglądające periodyki z lat 70. są delikatniejsze niż myślicie i nie mniej ekscytujące niż niejeden starodruk czy rękopis. Nasza praca” była biuletynem Ligi Kobiet, wówczas jeszcze wydawanym wewnętrznie, gromadzącym sprawozdawczość z bieżącej pracy lokalnych działaczek i służącym do wewnętrznej komunikacji. Biorąc pod uwagę, że Liga założona została tuż po wojnie i rozwiązana w 1989 roku, jej działalność udokumentowana w  Naszej pracy” stanowi bezprecedensowe źródło historyczne dla śledzenia zmian sytuacji kobiet w Polsce przez cały okres komunizmu. Odgórnie, jako propagandowa tuba partii rządzącej  Nasza praca” pokazywała niczym czuły barometr burzliwe zmiany kierunków i polityki partii wobec kobiet. Oddolnie, jako środek komunikacji konglomeratu kilkuset tysięcy aktywistek z całej Polski, pokazywała praktyczne oblicze socjalistycznego feminizmu na dziesiątkach pól działalności: spółdzielnie zarobkowe, żłobki i świetlice, poradnie prawne i medyczne. 

Losy Ligi zapisane głosami kobiet w  Naszej Pracy” to fabuła pełna zwrotów. Zaczynamy od lat 40., gdy Liga zajmowała się przede wszystkimi walką o zaangażowanie kobiet w wybory i aktywizację zawodową Polek. Okres stalinizmu pokazał wysiłki na rzecz włączenia w struktury Ligi kluczowych dla gospodarki Bieruta chłopek i robotnic. W czasie Gomułkowskiej odwilży i lat 60. zlikwidowano ligowe koła przy zakładach pracy, Był to wielki cios dla liczebności Ligi i moment zwrotny w jej polityce, do tej pory skoncentrowanej na włączaniu kobiet w życie społeczne. Tak docieramy do lat 70., z których pochodzą nasze periodyki. Dekada z wielu powodów fascynująca, bo złota era polskiej awangardy artystycznej i przemiany społeczne marca 1968 zbiegły się z momentem sprzężenia zwrotnego w działalności Ligi i w sytuacji kobiet. Erę Gierkowską określa się pod tym względem czasami jako powrót do czasów stalinizmu. Poodwilżowa  Nasza praca” stała się ponownie propagandową tubą polityki partyjnej tym razem Gierkowskiego pronatalizmu w obliczu kryzysu demograficznego. W piśmie zaczęto podkreślać rolę macierzyństwa i szczególnego znaczenia kobiet w ideologicznie sterowanym wychowaniu dzieci. Zamiast ligowych komórek przy zakładach pracy powołano Koła Matek i Towarzystwo Planowania Rodziny, a także rozrosła się lista zabronionych dla kobiet zawodów.  A to wszystko w przeddzień wielkich zmian lat 80., gdy przekształcono  Naszą pracę” z wewnętrznego biuletynu na publicznie wydawane czasopismo dla kobiet, a tuż po powstaniu  Solidarności” rozbudowano funkcjonujące przy zakładach pracy ligowe podziemie. 

Lata 70. dziwne, kontrastowe i dwukierunkowo radykalne w sytuacji kobiet przypominają w swoich skrajnościach sytuację współczesną. Wychodząc z wystawy Byłyśmy możemy zawrócić do Miasta kobiet na białe pola awangardowych instalacji i zwiedzanie zakończyć. Możemy też pójść dalej, na sąsiadującą przez ścianę wystawę Kwestia kobieca, skąd patrzą na nas przez drzwi z wielkich banerów twarze Kobiet na wojnie. Cóż, kobiety są na wojnie zawsze, nie zawracajmy.  

Wystawę Miasto kobiet można zwiedzać do 3 maja.

Tekst: Agnieszka Kania, Oddział Rozwoju Zasobów Elektronicznych

_____________________________

Więcej o periodyku Nasza praca” i Lidze Kobiet można przeczytać w opracowaniach: 

Barbara Nowak, Serving women and the state: The League of Women in Communist Poland, praca doktorska, The Ohio State University 2004. 

Małgorzata Dajnowicz, Działalność Społeczno-Obywatelskiej Ligi Kobiet w świetle «Naszej Pracy»” (1947-1949), Uniwersytet w Białymstoku 2018. Dostęp online: 13.03.2026.

Agnieszka Zaniewska, „«Nasza Praca» miesięcznik «wytycznych» do działań i praktyk Ligi Kobiet. W:  Czasopismo Naukowe Instytutu Studiów Kobiecych”, nr 1(10) 2021. Dostęp online: 13.03.2026.

Maria Bauchrowicz-Tocka, „Ewolucja celów Ligi Kobiet w latach 1945-1989 w świetle jej statutów”. W:  Czasopismo Naukowe Instytutu Studiów Kobiecych”, nr 1(8), 2020. Dostęp online: 13.03.2026.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.