BuwLOG

Książka miesiąca Biblioteki Austriackiej – wrzesień 2026: Clemens J. Setz „Rainer Maria Rilke”

 

Clemens J. Setz o Rilkem czyli biografia osobista

Książka ma tytuł „Rainer Maria Rilke”, ale po autorze takim jak Clemens Setz nie spodziewamy się raczej biografii autora, ani nawet rozważań krytyczno-literackich. I rzeczywiście tekst Setza jest dosyć szczególny, omawia wprawdzie pewne aspekty życia Rilkego i momenty jego biografii, robi to jednak w sposób bardzo subiektywny i wybiórczy.

Zalążkiem całej publikacji było, jak się zdaje, przemówienie wygłoszone przez Setza na jednym ze spotkań towarzystwa miłośników Rilkego (Rilke-Gesellschaft) w szwajcarskim Sierre. (W ostatnich latach tradycją tych zjazdów stało się oddawanie głosu nie tylko literaturoznawcom, ale również współczesnym twórcom inspirującym się dziełem poety: w tym roku np. wystąpi tam Julia Franck, autorka wydanej właśnie pod tytułem „Ich ertrinke in den Wassern meiner eigenen Liebe. Rilkes letzte Geliebte” powieści o Baladine Klossowskiej, ostatniej miłości Rilkego). Weszło ono w skład omawianej książki tworząc jeden z jej centralnych rozdziałów.

Rozdział ten rozpoczyna się od pewnego bardzo osobistego wspomnienia z czasów pandemii. W trakcie któregoś z długich spacerów po opustoszałych za sprawą lockdownu obrzeżach Wiednia na jednej z łąk Setz nieoczekiwanie natknął się na grupę osób, w której po chwili rozpoznał ćwiczących akrobatów. Z niezrozumiałych w pierwszej chwili powodów widok ten wywarł na nim tak silne wrażenie, że wybuchnął gwałtownym płaczem.

Tekst odnośnego rozdziału (czyli pierwotny tekst mowy) to właściwie próba zrozumienia  powodów tego płaczu. Setz próbuje wyjaśnić je sobie za pomocą – jakże by inaczej – tekstów literackich. Przywołuje kolejne utwory kojarzące mu się w jakiś sposób z oglądaną sceną, próbując z ich pomocą odkryć znaczenie swojego przeżycia, niejako złamać szyfr własnych emocji.

W pierwszej kolejności doświadczenie to kojarzy mu się z wierszem Akrobaci (Saltimbanques) autorstwa Pierre’a Reverdy’ego, później jednak przypomina sobie, że podobna scena opisana została również w V Elegii Rilkego. Poprzez liczne dygresje dotyczące między innymi dowcipu w Rilkowskich pointach, czy wiersza „Narodziny Wenus”, w którym narodziny bogini kończą się wyrzuceniem przez morze na brzeg martwego delfina, Setz dochodzi w końcu do wyjaśnienia emocji targających nim na widok ćwiczących akrobatów. Przeprowadzona za pomocą literatury autoterapia okazuje się skuteczna. (Dalszych szczegółów nie będę tu zdradzał, by nie pozbawiać motywacji do samodzielnej lektury.)

Rozdziały, które narosły wokół tego przemówienia, mają w gruncie rzeczy dość podobny charakter: Setz porusza szereg frapujących go wątków z biografii i twórczości poety i osadza je w kontekście osobistych doświadczeń. Zastanawia się m.in. nad tym, jak było to możliwe, że ktoś, kto z taką uwagą i wnikliwością pisał o dzieciństwie (czego dowodzi m.in. analizowany przez Setza esej o lalkach) i dla kogo doświadczenia dzieciństwa były kluczowym punktem odniesienia w tak wielu wierszach, sam jednocześnie z taką łatwością zrezygnował z własnego życia rodzinnego i kontaktu z dzieckiem. Omawia fenomen uprawianej przez Rilkego miłości epistolarnej, czyli potrzeby bliskości, której towarzyszyła jednak zawsze mocno rozbudowana potrzeba dystansu. Sporo uwagi poświęca literacko ożywianym u Rilkego przedmiotom, a także żyjącym własnym życiem rękom. Przywołuje w tym kontekście słynną scenę z „Maltego”, w której ukryta w dłoniach twarz ubogiej kobiety w pewnym momencie, w chwili nagłego i niekontrolowanego podniesienia wzroku, „zostaje jej na dłoniach”. Obraz ten wywołuje u Setza kolejne osobiste wspomnienie: o spotkaniu z uwielbianym autorem Peterem Handkem. Po dość zdawkowej rozmowie przy pożegnaniu Setz spojrzał na zniszczone dłonie starszego pisarza i nie mógł się oprzeć wrażeniu, że w krzyżujących się liniach dostrzegł nagle dziwną twarz.

Istnieją książki, które są jak mapy, ale są też takie, które przypominają bardziej relacje z podróży. Książka Setza o Rilkem zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii: nie jest suchym kompendium wiedzy ani systematyczną biografią, lecz zapisem osobistych wędrówek. Setz pisząc o Rilkem, mówi tylko o tym, co sam przeżył, z biografii i dzieła poety wybiera tylko to, co sprawdził własnym życiorysem.

Tekst i zdjęcie: dr Tomasz Ososiński

Tomasz Ososiński, ur. 1975, autor, grafik, tłumacz, literaturoznawca. Opublikował dwa tomiki poetyckie: „Pięć bajek” i „Dom Andersena”. Jako tłumacz zajmuje się literaturą niemiecką, ostatnio tłumaczy głównie poezję (m.in. Rilkego, Benna, Celana i Jelinek). Za tłumaczenia literackie otrzymał liczne nagrody i stypendia, m.in. 1. nagrodę Festiwalu Puls Literatury, stypendium Schritte czy stypendium Alfred Toepfer Stiftung w Siggen. Uczy historii literatury na Uniwersytecie Łódzkim.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.