BuwLOG

Daleko tak daleko, daleko tak…[1]

Dystans, odległość, oddalenie, przerwa, odstęp… Słowa te, odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki, osoby i okoliczności, towarzyszą nam szczególnie często od niemal dwóch lat. To całkiem długo, ale do zniesienia, jeśli wierzyć, że nie jest to stan permanentny, a towarzyszące mu poczucie oddalenia od innych ludzi kiedyś minie.

A co się dzieje, jeśli nie mija? Reportaż autorstwa Oktawii Kromer, „Usługa czysto platoniczna. Jak z samotności robi się biznes”, Wydawnictwo Czarne, 2021,  dotyka tematu samotności widzianej jako przedmiot działalności usługowo-handlowej. Kilka historii o braku, który za wszelką cenę człowiek chce zapełnić (lub chociaż chwilowo zagłuszyć) i o tym, jak nieznoszący próżni rynek, wypełnia tę lukę, oferując samotnym osobom rozmaite usługi. Usługi te są czysto platoniczne, czyli nie noszą znamion romantyzmu, zaangażowania emocjonalnego świadczeniodawcy. Są też płatne, opatrzone zdjęciem z katalogu, obwarowane umową, regulaminem – wszystko zależy od stopnia skomplikowania i oferowanej bliskości. To jednak nie do końca tak, jak Państwo być może zdążyli już pomyśleć, bo nie tylko o bliskości fizycznej jest mowa. Przyznaję, że w kilku miejscach w książce sama musiałam powstrzymać swoje pierwsze skojarzenia.

Zdjęcie okładki książki Usługa czysto platoniczna, na niej zdjęcie neonu przedstawiającego dłonie w powitalnym uścisku.

A celowo pominięto w niej ofertę portali i aplikacji randkowych, kreowaną zresztą głównie przez samych użytkowników, gdzie wiele osób szuka leku na samotność. Tam zarówno podaż, jak i popyt mają się dobrze i są to miejsca powszechnie znane z nawiązywania mniej lub bardziej przelotnych znajomości o charakterze towarzyskim. Reportaż prezentuje nowe usługi, powstałe na przestrzeni kilku ostatnich lat oraz renesans nieco zapomnianych, niszowych, ale jak się okazuje, nadal potrzebnych. Poznajemy tu głównie głos dostawców usług, ich doświadczenia i ewolucję działalności, tak niepewnej, jak emocje ich odbiorców. Kim są ludzie organizujący taką działalność? Kto jest ich klientem?

Nie chcę zdradzać więcej treści, bo towarzyszące jej ambiwalentne uczucia wobec niektórych historii i postaw, to istotny walor tej lektury. Przytoczę więc może tylko jeden przykład takiej usługi, dla odmiany z Japonii, gdzie znane są już oferty wynajmu krótko- i długoterminowego osób, np. kilkuosobowej rodziny, z którą można posiedzieć w parku, zjeść weekendowy obiad. Nie do sesji zdjęciowej, ale tylko dla siebie, by na chwilę stać się np. babcią dwojga wnucząt, ojcem, żoną… lub też ojca, żonę przez chwilę posiadać. [2]

Ale wróćmy do nas. Wszystkie zawarte w książce przykłady i przytoczone historie dotyczą wyłącznie Polski. Osadzone są w znanych nam dobrze realiach miast i miasteczek, dzięki czemu nieco łatwiej też jest zmierzyć się nam z ich oceną oraz być może zrozumieć punkt widzenia obydwu stron tych niecodziennych transakcji.

ABB, Oddział Usług Informacyjnych i Szkoleń

[1] Tytuł artykułu to słowa piosenki zespołu T. Love – Bóg (Tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym).

[2] Michałek M., Żona, syn, sąsiad, pracownik. Oni wszyscy mogą wcale nie istnieć. Magazyn TVN24. Data dostępu.12.01.2022.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.