BuwLOG

Biblioteka na Wzgórzu Sztuk

Wejście do KBR, Koninklijke Bibliotheek / Bibliothèque royale w Brukseli. Fot. Małgorzata Biłozór-Salwa.

Na widok takiego tytułu można by było posądzić autorki tekstu o inspiracje prozą Lucy Maud Montgomery z serii o Ani z Zielonego Wzgórza, a właściwie z Zielonych Szczytów, jak prostuje nowy przekład. Tymczasem jest to rzeczowy opis zastanej sytuacji: KBR, Koninklijke Bibliotheek / Bibliothèque royale w Brukseli, którą miałyśmy możliwość odwiedzić w ramach programu Erasmus+ STT, usytuowana jest właśnie na zboczu Mont des Arts – Wzgórza Sztuk. Z poziomu biblioteki rozciąga się przepiękny widok na brukselską starówkę z koronkową wieżą ratusza, nad którą, w oddali majaczy monumentalna bryła narodowej bazyliki Sacre Coeur wzniesionej w stylu art déco. A po przeciwnej stronie perspektywę zamyka fasada Pałacu Coudenberg, Muzeum Instrumentów Muzycznych pomieszczone w secesyjnej kamienicy i Muzeum Magritte’a z pokaźnych rozmiarów zielonym jabłkiem wieńczącym dach. Sceneria to wprost bajeczna i nie było to tylko nasze odczucie, sądząc jak tłumnie ludzie gromadzili się tu w słoneczne (tak!), listopadowe dni. KBR leży – z pewnością – w sercu Brukseli. Nie tylko tym geograficznym.

Sam budynek biblioteki, która pełni funkcję narodowej książnicy, także ma niejedno do zaoferowania. Zaprojektowany w latach 30. XX w. olbrzymi gmach obłożony okładziną kamienną, wzniesiony został w latach powojennych. Obecnie przechodzi szereg modernizacji, mających na celu dostosowanie go do potrzeb współczesnych użytkowników. Wprowadzane zmiany nie przekreślają jednak jego pierwotnego charakteru. Za drzwiami wejściowymi czytelników wita przytulny hol z księgarnią, punktem informacyjnym, miejscami do pracy i odpoczynku oraz szafkami. Widok zamyka szklana ściana, za którą rozciąga się jeden z ogrodowych dziedzińców otwarty dla użytkowników. A dalej? Labirynt korytarzy, poziomów, wind, klatek schodowych, przestrzeni otwartych i zamkniętych… Gmach KBR może onieśmielać swoim ogromem i bez przewodnika łatwo się tu zgubić. Jest też niemałym wyzwaniem organizacyjnym dla samej instytucji, która w ostatnich latach przechodzi proces zmian na różnych płaszczyznach. Warto przy tym przypomnieć, że charakter biblioteki narodowej jest inny od tej akademickiej: na co dzień w KBR nie przebywa tylu czytelników co w BUW; brak tu wolnego dostępu na taką skalę, jaką mamy w Warszawie; godziny otwarcia są znacznie krótsze (codziennie od 9 do 17), a materiały z magazynów należy zamawiać z dwudniowym wyprzedzeniem.

Hol główny w Bibliotece. Fot. Urszula Dragońska.

Nasz tygodniowy staż był możliwy dzięki niezwykłej otwartości kierownika Estampes et dessins / Prenten en tekeningen KBR, Daana van Heescha i jego zespołu. Po przyjeździe okazało się, że dotarłyśmy do KBR w ramach programu Erasmus+ jako pierwsze! Choć skala brukselskiej kolekcji, należącej do jednych z najważniejszych zbiorów z tego zakresu w Europie i liczącej ponad milion prac graficznych i rysunkowych, jest powalająca, to problematyka i podejmowane zadania są zbieżne z naszą codzienną pracą w Gabinecie Rycin. Dlatego tak cenna była możliwość przyjrzenia się funkcjonowaniu zespołu od środka, z uwzględnieniem sposobu organizacji kolekcji i księgozbioru podręcznego, obsługi czytelników i kwerend, organizacji wystaw i wypożyczeń, zabezpieczania i opracowania rycin i rysunków oraz współpracy ze specjalistami z zakresu konserwacji i digitalizacji. Poznałyśmy sposób organizacji magazynów, który przy zbiorach tej wielkości jest kluczowy, i wzięłyśmy udział w sesjach tematycznych odnoszących się do ostatnich badań prowadzonych przez kuratorów zbioru, wspomnianego Daana van Heescha i Jorisa Van Griekena. Oba spotkania, dobrane do naszych specjalizacji okazały się niezwykle ciekawe i pouczające. Małgorzata studiowała z kuratorem rysunków artystycznych prace anonimowe oraz rysunki wybranych artystów (m.in. Jacoba Jordaensa, 1593-1678), których dzieła znajdują się również w Gabinecie Rycin. Podobnie Urszula miała możliwość zapoznania się z olbrzymim zbiorem grafik i rysunków Féliciena Ropsa (1833-1898). To doświadczenia przełożyło się na pracę ze zbiorem rycin Belga z Gabinetu Rycin i zaowocowało nowymi ustaleniami dotyczącymi kolekcji Henryka Grohmana w BUW, które zostały już zaprezentowane w czasie grudniowej konferencji Hinc Omnia.

Fragment czytelni Estampes et dessins / Prenten en tekeningen KBR z zabytkowym globusem i równie zabytkowym podwyższonym krzesłem dla bibliotekarza pilnującego czytelników. Fot. Małgorzata Biłozór-Salwa.

Poznałyśmy także Chalkografię – specjalny dział biblioteki przechowujący dawne i współczesne matryce graficzne (ponad 9000!), wyposażony w specjalistyczne prasy, który jeszcze do niedawna funkcjonował jak rodzaj sklepu z odbitkami graficznymi. Jako miłośniczki grafiki  czułyśmy się w tej przestrzeni pełnej półek z całymi nakładami odbitek graficznych, szuflad z planszami i dziesiątkami albumów z propozycjami ryci do kupienia, niczym dzieci w olbrzymim sklepie z cukierkami. Dziś to przestrzeń zamknięta, trwająca w pewnym zawieszeniu, w oczekiwaniu na decyzje dotyczące jej nowej przyszłości. W Europie jest kilka analogicznych miejsc (m.in. w Paryżu i Rzymie), w których dawniej wykorzystywano posiadane matryce do drukowania nowych odbitek, a obecnie mierzą się z koniecznością diametralnej zmiany swojego dotychczasowego sposobu funkcjonowania.

Napięty program stażu nie ograniczał się wyłącznie do zbiorów graficznych. Niezwykle ciekawe były wizyty w dwóch pracowniach konserwatorskich, które równolegle funkcjonują w KBR: jedna specjalizuje się w rycinach, rysunkach i plakatach (także tych znacznych formatów), podczas gdy w drugiej naprawiane są głównie woluminy. Naszą uwagę przykuły fascynujące prace nad konserwacją siedemnastowiecznych globusów. Zwiedziłyśmy także Muzeum KBR poświęcone wczesnym zabytkom rękopiśmiennym i drukowanym, których ogrom znajduje się w bibliotece, gdzie dowiedziałyśmy się, jak dużym wyzwaniem dla instytucji jest organizowanie wystawy stałej. Prawdziwym labiryntem okazał się dział digitalizacji zajmujący jedno z podziemnych pięter budynku. Pokazano nam m.in. jak działają roboty skanujące, które samodzielnie przekładają kartki kopiowanych książek i czasopism. Poznałyśmy także tajniki organizacji i współpracy w projekcie Google Books, w ramach którego książki opracowane i zabezpieczone w KBR digitalizowane są zewnętrznie aż w Niemczech. Jesteśmy zgodne, że wszystkie spotkania, wizyty i dyskusje były niezwykle cenne i zaprocentują w naszej codziennej pracy, podobnie jak nowe, brukselskie kontakty nawiązane przy tej okazji.

Tekst: Małgorzata Biłozór-Salwa, Urszula Dragońska, Gabinet Rycin BUW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.