
5. A gdyby tak do Gdyni? Przystanek piąty: Międzywcisk
Zanim rozpoczęła się budowa portu i miasta, trzeba było wyznaczyć miejsce. W historii często się zdarzało, że jakieś ludzkie osiedle powstawało tam, gdzie książę na łowach ustrzelił jelenia albo gdy konie z wozem nagle zatrzymały się i już nie chciały iść dalej. Nawet, jeśli na wozie nie było akurat żadnej kobiety. Czasem było też tak, jak w Sankt-Petersburgu, że władca po prostu wskazał palcem i dokładnie tam zaczynano roboty. Upamiętnia to pomnik Piotra pierwszego, słynny miedziany jeździec.
Na brzegu, nad pustkowiem fal,
stał on – i z wielką patrzał w dal
zadumą. Przed nim – toń rozległa
Spienionej rzeki. Nędzna łodź
Samotnie z prądem nurtu biegła,
A na wybrzeża grząskim mchu
Czerniły się i tam, i tu
Chaty – ubogi schron Czuchońca,
I w krąg posępnie szumiał mu
Las, który nie znał blasków słońca,
Skrytego w mgle.
I dumał on:
Będziemy grozić stąd Szwedowi,
Tu stanie miasto, stanie tron
Na złość dufnemu sąsiadowi.
Naturą nam sądzono stąd
Wyrąbać okno na Europę,
Przy morzu twardo stawić stopę.
Z powstaniem Gdyni – miasta i portu – było odrobinę inaczej.
Wiosną tego samego roku [1920 – BCH], nim jeszcze przybyli pierwsi letnicy, po torfowiskach rzeczki Chylonki wędrował ze swoja ekipą inżynier Tadeusz Wenda szukając na polecenie władz wojskowych miejsca, na którym można by zbudować przystań. Zwiedziwszy całe wybrzeże, inżynier, zdając swym przełożonym raport ze swych poczynań, uważał, że najbardziej celowe jest rozbudowanie Gdańska oraz wskazał na miejsce między Kępą Oksywską a Kamienną Górą jako szczególnie dogodne do budowy nowego portu, wymieniając kilka sprzyjających okoliczności terenowych. Tu też właśnie dwa lata później sejm zatwierdzi budowę portu „przy Gdyni”.
Inżynier Wenda, jeszcze przed zatwierdzeniem przez sejm budowy, publikuje broszurę p.t. W sprawie wyboru miejsca pod budowę portu morskiego: (gdzie mamy budować port morski – w Tczewie, Gdyni, czy w Zatoce Puckiej?). Tadeusz Wenda tłumacząc swoje rekomendacje dla Gdyni, oprócz korzystnych uwarunkowań terenu, bierze pod uwagę – ze wszech miar słusznie – także sytuację polityczną.
Myśl założenia portu n a w ł a s n y m w y b r z e ż u powstała niezależnie od ukształtowania się stosunków z W. M. Gdańskiem i od wyników konwencji [z 12 listopada 1920 – BCH]. Studja portowe przeprowadzono latem 1920 r. Zbadane zostało szczegółowo całe nasze wybrzeże morskie poczynając od jeziora Zarnowieckiego, a kończąc na granicy Wolnego Miasta pod Zopotami, i okazało się, że najlepszym miejscem do budowy portu jest Gdynia. (…) Rejd naprzeciwko Gdyni uważany jest oddawna za najlepszy w zatoce Gdańskiej. Gdy statki, idące do Gdańska, nie mogą z powodu burzy wejść do portu, stają na rejdzie Gdyńskim. Zalety tego rejdu są bardzo duże: jego obszar wystarcza do postoju kilkudziesięciu statków o największem zanurzeniu: głębokość morza, które w odległości 1 klm. od brzegu wynosi 10 m., dochodzi stopniowo do 20 m. na odległości 4,5 klm. od brzegu, co pozwala statkom różnego zagłębienia wybrać miejsce najodpowiedniejsze dla postoju na kotwicy. (…) Morze przy Gdyni nie zamarza, a kra lodowa idąca z zatoki Puckiej, omija miejsce rejdu, idąc przeważnie wzdłuż brzegu półwyspu Hel.
I dalej pisze inż. Wenda zdania, które są przepięknym komentarzem do jeszcze piękniejszego obiektu z Gabinetu Zbiorów Kartograficznych, nad którym się dziś zatrzymujemy:
Pod względem komunikacyjnym Gdynia leży najbliżej środka kraju ze wszystkich miejscowości polskiego wybrzeża, a połączenie wodne Gdyni z krajem jest możliwe tranzytem przez Gdańsk za pomocą odpowiednich statków rzecznych, gdyż odległość Gdyni od Gdańska wynosi zaledwie 16 klm. Dystans kolejowy z Warszawy do Gdyni jest tylko o 21 klm. większy, niż do Gdańska. Gdynia położona jest w 2 klm. od istniejącej st. kolejowej i ma już potrójne połączenie kolejowe, a mianowicie: z Pomorzem i Niemcami przez Redę, z Poznańskiem i b. Królestwem przez Kokoszki i z temi samemi stronami przez Gdańsk.

Na mapie, która jest po trosze folderem reklamowym, dobrze widać, jak wciśnięty między Kępę Oksywską a Kamienną Górę port w Gdyni, przez siatkę połączeń kolejowych, turystycznych i handlowych, nawiązuje do historycznego okresu Polski „od morza do morza”. I choć druk pochodzi z 1933 roku, tchnie swoistą magią dawnych epok poprzez zaznaczone na mapie miejscowości: Triest, Fiume, Skutari, Konya, Trondhjem… Gondolin, Rivendell.
A nie, Rivendell nie. To inna mapa była.
Tekst: Barbara Chmielewska, Oddział Promocji, Wystaw i Współpracy
Grafika: Marianna Wichowska, Oddział Promocji, Wystaw i Współpracy
Bibliografia:
[1.] Aleksander Puszkin, Jeździec miedziany. Opowieść petersburska, przełożył Julian Tuwim, Wrocław 1967, BUW Wolny Dostęp PG 3349.P6 M4 1967 egz.3
[2.] Tadeusz Wenda, W sprawie wyboru miejsca pod budowę portu morskiego : (gdzie mamy budować port morski – w Tczewie, Gdyni, czy w Zatoce Puckiej?). Źródło: FBC Polona
[3.] Brama na świat. Gdynia 1918-1939. Wybór, wstęp i opracowanie Maciej Rdesiński, Gdańsk 1976. BUW Wolny Dostęp: DK 4800.G4 B73 1967
