BuwLOG

„Fotografia to interwencja”. Zbiory BUW w Muzeum Warszawy

W pewien słoneczny czwartek wybrałam się na warszawską starówkę do Muzeum Warszawy, aby obejrzeć wystawę poświęconą życiu i twórczości artysty fotografa Aleksandra Minorskiego pt. Fotografia to interwencja.

Wystawa wpisuje się w obchody 90-lecia istnienia Muzeum. Jest także wydarzeniem jubileuszowym z okazji 120. rocznicy urodzin artysty. Niebagatelnym pretekstem do organizacji wystawy jest fakt, że największa kolekcja negatywów zdjęć fotografika znajduje się w zbiorach Muzeum. Niewielką ich część przekazał sam Minorski, pozostałą zaś żona po jego śmierci. Na wystawie możemy oglądać m.in. zdjęcia pochodzące z wydawnictw znajdujących się w zbiorach BUW.

Aleksander Minorski urodził się w Zagłębiu Donieckim w 1906 r. Jego ojciec był inżynierem górnictwa, a na tego typu specjalistów było tam duże zapotrzebowanie. W po śmierci ojca młody Minorski wraz z matką i rodzeństwem przyjechał do Warszawy. Tu jego rodzinie, pozbawionej dochodów ojca, przyszło żyć w bardzo trudnych warunkach. Ze względu na ciężką sytuację materialną liceum skończył w Krzemieńcu, a nie w Warszawie. Tam też zainteresował się archeologią, a także fotografią (w Liceum Krzemienieckim było prężne środowisko fotograficzne). Po powrocie do stolicy dostał się na archeologię na Uniwersytecie Warszawskim, ale ciągły brak pieniędzy uniemożliwił mu ukończenie studiów. Ciężkie warunki wpłynęły na jego zaangażowanie w działalność stowarzyszeń o mocno lewicującym, komunistycznym światopoglądzie, zarówno politycznym, jak i artystycznym.

Od 1934 r. był członkiem Komunistycznej Partii Polski. Z ramienia partii uczestniczył w wielu manifestacjach robotniczych, z których zachowały się jego zdjęcia prezentowane na wystawie. Ciekawa jest m.in. fotografia pt. Pracownice domowe przedstawiająca strajk służących walczących o lepsze warunki pracy.

Minorski był również członkiem ugrupowania filmowców awangardowych „START”, w którym działał m.in. Eugeniusz Cękalski czy znany reżyser i scenarzysta Aleksander Ford (twórca Krzyżaków). Należał także do Warszawskiej Grupy Plastyków „Czapka Frygijska” założonej z inicjatywy KPP. Uczestniczył w wystawach grupy i prezentował na nich swoje fotografie (na wystawie można zobaczyć kilkanaście grafik i rysunków twórców związanych z tym ugrupowaniem). Wszystkie te grupy, partie i stowarzyszenia podejmowały problemy najbiedniejszych członków społeczeństwa, takie jak bezrobocie, nędza czy głód. Artysta w pełni utożsamiał się z ich ideami i tak, jak w tytule wystawy, fotografię traktował jako narzędzie społecznego zaangażowania i realnej interwencji. Wierzył, że fotografując wszechobecną w przedwojennej Warszawie biedę i nędzę robotników i ich rodzin, może realnie wpłynąć na polepszenie warunków ich życia.

W 1936 r. opublikował dwa teksty o Wiśle (te obecne na wystawie pochodzą ze zbiorów BUW), które zilustrował cyklem zdjęć przedstawiających ciężką pracę piaskarzy i innych ludzi związanych z Wisłą. Widać na nich robotników ciągnących ciężkie łodzie z piaskiem i żwirem, czy też starą szopę, która służyła im za miejsce odpoczynku i schronienie przed wiatrem i deszczem. Co ciekawe, w zawodzie piaskarza pracowały też kobiety, co możemy zobaczyć na jednym ze zdjęć. Warto zaznaczyć, że jak wiele innych w tamtych czasach, była to praca sezonowa od wiosny do momentu zamarznięcia rzeki.

Artysta sporą część swojej twórczości poświęcił dzieciom. Fotografował je z niezwykłą wrażliwością. Robił m.in. zdjęcia dzieci przebywających w zakładach poprawczych czy domach dziecka, fotografował tam ich zabawy, odpoczynek i codzienną egzystencję.

Przygotował zdjęcia na specjalne zlecenie współorganizatorów Kongresu Dziecka (1938) – uwiecznił różne formy wypoczynku organizowane przez Robotnicze Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Do najważniejszych wydarzeń towarzyszących Kongresowi należała wystawa Dziecko w Polsce i powstała później publikacja Dola i niedola naszych dzieci będąca apelem o poprawę warunków życia najmłodszych. Broszura jednak nie została dobrze odebrana przez ówczesne władze. Mimo patronatu prezydentowej Marii Mościckiej niemal cały nakład tej publikacji (60 000 egz.) został zatrzymany i zniszczony na polecenie premiera Felicjana Sławoja Składkowskiego. Uznano ją za krytykę władz, a sam Minorski, jako członek KPP i zaangażowany komunista, został w 1939 r. aresztowany i trafił do więzienia w Berezie Kartuskiej.

 

Jednym z ciekawszych związków Minorskiego ze światem filmu pozostaje przeprowadzone przez niego badanie społeczne na temat postrzegania kina przez dzieci z różnych środowisk i grup społecznych. Badanie to opisane zostało w artykule Dzieci w Kinie (skan artykułu ze zbiorów BUW).

 

Najciekawszą w mojej ocenie częścią wystawy są jednak fotografie przedwojennych ulic Warszawy, zabudowanych szeregiem drewnianych kamienic i domów, często nie nadających się do zamieszkania. Patrząc z perspektywy współczesnych mieszkańców miasta trudno uwierzyć, że tak właśnie wyglądała duża część przedwojennej stolicy. Co prawda, większość tego typu zabudowy znaleźć można było w dzielnicach robotniczych, takich jak Wola czy Targówek, ale takie domy znajdowały się również w bardziej prestiżowych lokalizacjach np. baraki dla bezdomnych na Żoliborzu.

Ze zdjęć Minorskiego wyłania się obraz miasta głębokich nierówności społecznych, daleki od sentymentalnych, wyidealizowanych wyobrażeń. Widać na nich zapadające się domy i skromne mieszkania robotników. Mimo, że fotografował różne dzielnice, to najwięcej zdjęć pochodzi z warszawskiej Woli. Na wystawie możemy zobaczyć m.in. cykl Łatki. Łata dla artysty była metaforą dzielnicy Wola, gdzie dachy były łatane, sprzęty naprawiane, a przedmioty używane tak długo, jak tylko się dało. „Łata na łacie” nie była wyborem, lecz koniecznością. Temat ten stał się dla fotografika inspiracją do stworzenia dokumentacji szyldów zakładów z okolic ul. Wolskiej.                      

Bardzo ciekawym epizodem w życiu i twórczości artysty jest jego praca i zaangażowanie przy budowie osiedla na Kole. W 1935 r. został tam zatrudniony jako robotnik. Wkrótce jednak podjął pracę bardziej odpowiadającą jego profesji. W 1936 r. Stanisław Żemis, pedagog i działacz społeczny, otrzymał od Towarzystwa Osiedli Robotniczych (TOR) zadanie opracowania zasad wyboru mieszkańców nowego osiedla na Kole. Spośród ponad 1000 podań trzeba było wybrać szczęśliwców, którzy otrzymają mieszkanie. Stworzono ankiety opisujące aktualne warunki życia robotników i bezrobotnych. Do części z tych wizyt sprawdzających wysyłano fotografa, którym był Minorski. Jego zdjęcia dołączone były do wybranych ankiet na temat warunków życia robotników i bezrobotnych (np. zdjęcie wyeksmitowanej rodziny z ul. Ostroroga, która przeniosła się z całym dobytkiem na podwórze czy zdjęcia baraków dla bezrobotnych).

 

Jednym z najciekawszych elementów wystawy jest prezentowany w jednej z sal panoramiczny film Magdaleny Hueckel i Tomasza Śliwińskiego pt. Dola – Nie – Dola zrealizowany w formie kolażu złożonego z fotografii Minorskiego z lat 30. Możemy przebyć z nim wędrówkę przez ulice, place i przedmieścia Warszawy zabudowane przeważnie drewnianymi domami, a gdzieniegdzie widać nowo powstające bloki na osiedlu na Kole czy spółdzielni WSM na Żoliborzu. Postaci ze zdjęć zostały ożywione przez sztuczną inteligencję i możemy obserwować codzienne życie ludzi, którzy pracują, odpoczywają czy też pozują do fotografii na tle swoich domów. Sporo fotografii przedstawia bawiące się dzieci.

Po wybuchu wojny Minorski uciekł w głąb Związku Radzieckiego, z którego powrócił dopiero w latach 50. W latach 1956-1960 wyreżyserował w Polsce sześć krótkometrażowych filmów dokumentalnych, wśród nich pokazane na wystawie Życie wróciło w Bieszczady przedstawiające pracę młodzieży z Ochotniczych Hufców Pracy (układanie torów pod kolej wąskotorową w Bieszczadach). Robienie filmów było jednym z jego wielkich marzeń. Już przed wojną pisał scenariusze i wysyłał je na konkursy. Na ekspozycji znalazł się także m.in. odnaleziony fragment fotoreportażu o tzw. biedaszybach, który Minorski zrealizował w okolicach Borysławia.

W ostatnich salach prezentowane są zdjęcia z lat 60. i 70., m.in. te powstałe pod koniec lat 60. z cyklu Relikty przeszłości, na których utrwalił przedwojenne kamienice oraz pozostałości drewnianej zabudowy m.in. Pragi, Żoliborza czy Woli. Fotografował też rozbiórki ruder, których mieszkańcy przenosili się do nowych mieszkań. Część dokumentacji poświęcona jest nowo powstającym osiedlom na Woli, Grochowie, Bródnie czy Mokotowie.

Ostatnim wątkiem wystawy są pochody pierwszomajowe fotografowane przez Minorskiego zarówno przed wojną, jak i w latach powojennych.

Artysta zmarł w 1982 r. w Warszawie i został pochowany na Komunalnym Cmentarzu Północnym.

Warto wspomnieć o muzyce, która towarzyszy wystawie. Stworzył ją dla każdej z sal wystawowych krakowski zespół Hańba! inspirując się zdjęciami autora, klimatem politycznym i poezją lat 30.

Przygotowano również pomoce dotykowe dla osób z niepełnosprawnościami wzroku.

Wystawę można obejrzeć do 6 września 2026 r.

 

Tekst: Magdalena Fedorczyk-Falis, Oddział Wydawnictw Ciągłych

Fotografie: archiwum cyfrowe BUW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.