BuwLOG

W krainie Muminków i otwartego dostępu

Nasz marcowy wyjazd Erasmus+ do Finlandii zaczęliśmy (a jakże!) od wizyty w Muzeum Muminków w Tampere; w muzeum wciąż wpadaliśmy w zachwyt, ale w plenerze okrutnie zmarzliśmy (niska temperatura, wiatr i deszcz ze śniegiem!). Na szczęście kolejne dni spędziliśmy na Uniwersytecie w Turku (UTU), gdzie panowała już prawie wiosenna, słoneczna aura.

dwoje ludzi przy rzeźbie Muminka
Pamiątkowe selfie z Muminkiem pod Muumi Museo w Tampere, fot. ZS.

Przywitali nas nasi lokalni przewodnicy, Liisa Tiittanen i Jari Herranen, którzy opowiedzieli nam o bibliotece, a właściwie o sześciu bibliotekach w samym Turku oraz kilku oddziałach zlokalizowanych poza miastem, które wspólnie obsługują społeczność uniwersytecką. Mieliśmy przyjemność spotkać się też z dyrektorką Biblioteki UTU, Heli Kautonen, z którą przy kawie rozmawialiśmy o zawodzie bibliotekarza w skali mikro i makro. Zwiedziliśmy tego dnia przestrzenie studenckie i pracownicze biblioteki Feeniks (to tutaj znajduje się największa część zaplecza administracyjnego). Odwiedziliśmy też bibliotekę Teutori, która służy wydziałom związanym z medycyną, inżynierią i naukami ścisłymi. Tutaj mogliśmy się poczuć jak świeżo upieczeni studenci: przeszliśmy nietypowe szkolenie biblioteczne w formie… escape game. Naszym zadaniem było odnalezienie kolejnych wskazówek rozmieszczonych w różnych zakątkach biblioteki, w tym także w konkretnych książkach. Musieliśmy się zatem wykazać rozumieniem klasyfikacji używanej w Teutori oraz wytrwałością w przemieszczaniu się po wszystkich poziomach biblioteki. W nagrodę otrzymaliśmy po słynnym fińskim cukierku miętowym z czekoladowym nadzieniem oraz specjalnej bibliotecznej naszywce (o nich później). Oprócz tego dreszczyku emocji, biblioteka oferuje dużo aktywności, które w zamyśle mają tworzyć przyjazną atmosferę i działać odstresowująco: znajdziemy tam puzzle, kolorowanki, a nawet planszówki dostępne do skorzystania na miejscu. Pracownice Teutori żartowały, że jest to sposób na przyciągnięcie czytelników do ich placówki, ponieważ w przeciwieństwie do pozostałych bibliotek, znajduje się ona daleko” od kampusu głównego (daleko, czyli… jakieś 500 metrów, tyle co BUW od Krakowskiego Przedmieścia).

We wtorek wzięliśmy udział w spotkaniach dwóch dużych zespołów. Rano poznaliśmy sporą grupę pracowników z różnych działów, którzy są odpowiedzialni za konfigurację i bieżącą obsługę Almy. Wśród nich są zarówno informatycy, bibliotekarze systemowi, jak i specjaliści ds. informacji. Z ukłuciem zazdrości przyglądaliśmy się jak sprawnie radzą sobie z obsługą i dostosowaniem Almy i Primo do swoich potrzeb. Po południu zaś dowiedzieliśmy się jak zaawansowani są Finowie w kwestiach otwartej nauki i otwartego dostępu. Opowiedziano nam o zawiłościach otwartego publikowania, wsparciu badaczy w zakresie tworzenia planów zarządzania danymi badawczymi, bibliometrii i ewaluacji, a także o portalu badawczym UTUCris i o repozytorium instytucjonalnym UTUPub.

Ponadto mieliśmy przyjemność porozmawiać z koleżankami odpowiedzialnymi za szkolenia. Biblioteka Uniwersytecka w Turku stawia na kompetencje informacyjne i oferuje szereg szkoleń, w tym, podobnie jak BUW, szkolenia typowo biblioteczne, ale też tematyczne w zakresie: wyszukiwania, korzystania i świadomego tworzenia informacji, korzystania z zasobów elektronicznych, zarządzania danymi badawczymi, menedżerów bibliografii, publikowania w OA, bibliometrii, wyszukiwania informacji patentowych, a od niedawna także korzystania z AI w wyszukiwaniu informacji. Biblioteka organizuje także zajęcia ogólnouniwersyteckie, za udział w których studenci otrzymują punkty. Są to dwa kursy online do samodzielnego wykonania: „Pakiet survivalowy dla osób poszukujących informacji naukowej” za 1 ECTS i „Zasoby informacyjne i narzędzia badawcze” za 2 ECTS oraz prowadzony w formie warsztatów online kurs „Podstawy zarządzania danymi badawczymi” za 3 ECTS.

Kolejny dzień upłynął nam bardzo aktywnie na zwiedzaniu części magazynowej biblioteki Feeniks i odwiedzeniu pozostałych bibliotek na kampusie: Arcanum, Educarium, Calonia oraz biblioteki Wydziału Ekonomii. Ponadto, Liisa i Jari opowiedzieli nam sporo o obsłudze czytelnika; mieliśmy też okazję zobaczyć jak wygląda dyżur na stanowisku w praktyce.

Poznaliśmy też zawiłości gromadzenia i katalogowania na UTU. Sporo dowiedzieliśmy się o egzemplarzu obowiązkowym, który w Finlandii wydawcy przesyłają w kilku egzemplarzach do Biblioteki Narodowej w Helsinkach. To fińska BN rozdziela później EO pomiędzy sześć bibliotek uprawnionych do gromadzenia go, w tym do Turku. Biblioteka uniwersytecka, w przeciwieństwie do BUW, jest zobligowana do przechowywania wszystkich otrzymywanych materiałów, w tym dokumentów życia społecznego. Po południu odwiedziliśmy właśnie oddział w Raisio, kilka km od Turku, gdzie przechowuje się dżs-y i gazety. Nie skłamiemy przyznając, że to miejsce nas oczarowało. Obejrzeliśmy przygotowaną specjalnie na naszą wizytę małą, ale imponującą wystawkę materiałów dotyczących Polski (głównie katalogi Orbisu zachwalające walory turystyczne kraju nad Wisłą), zostaliśmy też oprowadzeni po olbrzymim magazynie. Wśród egzemplarza obowiązkowego dżs oglądaliśmy dość typowe zbiory:  plakaty, broszury, bilety, katalogi muzealne czy libretta teatralne, jednak zobaczywszy potężne regały wypełnione od podłogi do sufitu grami planszowymi, zwyczajnie zaniemówiliśmy.

Ostatni dzień naszego stażu w całości został poświęcony prezentacji BUW oraz dyskusji o podobieństwach i różnicach w działaniu naszych bibliotek. Na naszym wystąpieniu pojawiło się kilkanaście osób (w tym także online), mieliśmy zatem okazję zaprezentować ofertę BUW i wspólnie zastanowić się, co z Finlandii najchętniej zabralibyśmy ze sobą, a co nasi koledzy chętnie przyjęliby z Polski. Tradycyjnie, duże wrażenie zrobił nasz ogród na dachu, jednak tym, co najbardziej zachwyciło bibliotekarzy UTU, była liczba pracowników zatrudnionych w BUW. Koledzy z zazdrością skomentowali, że dzięki takiej liczbie rąk do pracy z pewnością zdążamy ze wszystkim na czas i nie musimy odkładać niektórych zadań na wolną chwilę, która rzadko się nadarza. Doceniono też naszą bogatą ofertę szkoleniową oraz fakt, że aktywnie działamy w krajowych i międzynarodowych organizacjach bibliotekarskich.

Najciekawsze fakty o Bibliotekach UTU:

  • mimo, że bibliotek jest sześć, działają one jako jedna instytucja: struktura organizacyjna – to cztery duże działy oraz cztery grupy dyscyplin naukowych, których obowiązki się zazębiają,
  • każda z sześciu bibliotek używa innej klasyfikacji wolnego dostępu, najbardziej odpowiedniej dla tematyki zbiorów,
  • wszystkie biblioteki UTU mają charakter publiczny, a wypożyczać z nich książki mogą wszyscy użytkownicy, nie tylko społeczność uniwersytecka; wyjątek stanowią egzemplarze obowiązkowe; książek z tej puli nikt nie może wypożyczyć poza bibliotekę,
  • wyszukiwarka Primo ma własną nazwę: Volter na cześć pierwszego dyrektora Biblioteki, pisarza Voltera Kilpi,
  • godziny otwarcia bibliotek są zdecydowanie krótsze niż BUW, za to dłuższe są godziny otwarcia  w trybie bezobsługowym; dyżury obsługi są ograniczone do kilku godzin dziennie,
  • w bibliotece Educarium znajduje się nieduża sala-czytelnia, do której społeczność uniwersytecka ma dostęp przez 24/7; aby się do niej dostać poza standardowymi godzinami otwarcia niezbędny jest specjalny tag/pestka, którym posługują się studenci i pracownicy UTU,
miejsce do pracy
Niewielka czytelnia dostępna dla społeczności UTU całodobowo, fot. ZS.
  • wszyscy pracownicy bibliotek, niezależnie od tego w jakim oddziale pracują, mają dyżury na stanowiskach obsługi czytelnika: udzielają informacji, odpowiadają na pytania, pomagają w znalezieniu, wypożyczaniu oraz zwrotach książek (dwie ostatnie czynności są prawie całkowicie zautomatyzowane),
  • podobnie z katalogowaniem, którym zajmują się wszyscy pracownicy! Tylko w przypadku publikacji nietypowych, zbiorów specjalnych czy alfabetów innych niż łaciński, katalogują osoby bardziej wyspecjalizowane,
  • pracownicy (w sumie niecałe 70 etatów) w większości nie mają jednej biblioteki macierzystej: odbywają dyżury w każdej z sześciu bibliotek uniwersyteckich znajdujących się w Turku, a także poza granicami miasta!,
  • studenci oprócz podręczników, wypożyczą z biblioteki również laptopy i inne pomoce naukowe, natomiast poza fizyczną legitymacją studencką mogą posługiwać się też aplikacją uniwersytecką Tuudo (zalogowanie do swojego konta w aplikacji automatycznie aktywuje kartę biblioteczną),
  • we wszystkich bibliotekach przestrzenie dla czytelników dzielą się na trzy poziomy hałasu: 1) zielona, czyli miejsca, gdzie można swobodnie rozmawiać, także zdalnie na laptopie lub przez telefon, 2) żółta oznaczająca miejsca, gdzie rozmawiać można tylko szeptem, a urządzenia elektroniczne powinny być wyciszone oraz 3) pomarańczowe strefy ciszy, gdzie dopuszczalnym dźwiękiem jest tylko stukanie w klawisze komputera,
  • z materiałów objętych prawami autorskimi, do których dostęp jest ograniczony, można skorzystać na specjalnych komputerach podobnych do terminali Academica Biblioteki Narodowej,
  • studenci mają do dyspozycji różnorodne miejsca pracy: typowe biurka z krzesłem, stoliki o regulowanej wysokości blatu, różnego rodzaju fotele, pufy, siedziska, a nawet piłki, które pozwalają pracować w różnych pozycjach, zarówno samodzielnie, jak i w grupie,
  • dla grup właśnie na całym UTU znajdziemy mnóstwo pokoi podobnych do naszych sal pracy grupowej: przeszklone pomieszczenia z niezbędnym wyposażeniem są dostępne od ręki, część można zarezerwować na wybrane godziny; w każdej bibliotece znajduje się od kilku do kilkunastu takich pokoi różnej wielkości,
  • studenci różnych uczelni w Turku mają swoje specjalne stroje studenckie: są to szerokie spodnie ogrodniczki, na których zbierają różnego rodzaju naszywki (trochę przypominające sprawności harcerskie). Biblioteki UTU mają oczywiście swoją naszywkę: przedstawia ona haftowaną postać suczki, która należała do jednej z pracownic Biblioteki i stała się jej symbolem. Naszywka występuje w różnych wersjach kolorystycznych, także tęczowej, w której użyto kolorów odpowiadających wszystkim wydziałom UTU. Co ciekawe, słowa, które pojawiają się nad pieskiem: „HAE!” i „HAUT!” – to fińskie onomatopeje szczekania, oznaczające jednocześnie szukanie, przeszukiwanie (katalogu). 🐾
naszywki na ubrania z pieskami
Naszywki Biblioteki UTU, które dostaliśmy na pamiątkę, fot. ZS.

Jakub Gniadzik i Zu Sendor, Oddział Usług Informacyjnych i Szkoleń

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.