
Dawno temu, w naszym pierwszym niby-blogu-przeprowadzkowym pisałam: Po pospiesznej końcówce 1999 roku, około północy z 14 na 15 grudnia gmach opustoszał. Przeszłam się, chyba po raz setny tego dnia po wygaszonym i wyciszonym wnętrzu, poprawiając nieistotne szczegóły: tabliczki informacyjne, rozstawienie stołów i krzeseł, w złudnej nadziei, że te gesty zapewnią nam lepszy początek jutro o…







